Pieniądze za miłość

    Pieniądze za miłość

    Krzysztof P. Bąk

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Można kupić dobro od neutralizujących zło kontemplatyków "Ochronę przed wszelkimi niepowodzeniami za kilkadziesiąt złotych, do tego gratis łaskę na każdy dzień, a nawet 30 mszy gregoriańskich odprawionych w intencji zmarłego można zamówić na internetowej stronie dobro.pl
    Czy to znak, że Kościół podąża z duchem XXI wieku i zamiast wizyty w kancelarii parafialnej proponuje obsługę przez internet? Nie, to zwykłe czychanie na ludzką naiwność i próba wyłudzenia pieniędzy.
    Sosnowiecka kuria diecezjalna przestrzega przed korzystaniem ze strony, która nie ma nic wspólnego z Kościołem.

    - Twórcy strony w swoich założeniach programowych podają, że "pragną wszystkich otoczyć miłością i dobrem" - mówi nam ksiądz Jarosław Kwiecień, rzecznik sosnowieckiej diecezji. - Po dokładnym przeczytaniu zawartości strony można jednak dojść do wniosku, że prawdziwą intencją tworzących ją jest żerowanie na naiwności internautów w celu osiągnięcia bardzo konkretnych korzyści materialnych.
    Zapewne dlatego autor (lub autorzy) witryny za wszelką cenę pragną pozostać anonimowi. Jedyną formą kontaktu jest poczta elektroniczna. Numer konta, na które trzeba przelać opłatę za duchowe "usługi", można otrzymać pocztą elektroniczną dopiero po wcześniejszym złożeniu zamówienia. Niestety nie doczekaliśmy się odpowiedzi na naszą prośbę o kontakt.

    Nie można również znaleźć adresu pod którym zarejestrowana jest firma. Można dowiedzieć się jedynie, że funkcjonuje w Sosnowcu. Ale w prowadzonej przez tamtejszy magistrat ewidencji działalności gospodarczej nie ma takiego podmiotu.

    Na internetowej stronie autor (autorzy) tłumaczą wszystkim zainteresowanym, że są "kontemplatykami", których "bronią jest miłość, rodząca się w nas poprzez Słowo wyłonione z milczenia". Dodają, że każdy z nich "funkcjonują w społeczeństwie, przykryty szarością codzienności i nie zwracając na siebie uwagi neutralizuje każde napotkane zło".

    - Czy próbą podszycia się pod Kościół nie powinna zająć się organy ścigania?

    - Jeżeli otrzymamy zawiadomienie lub prokurator uzna, że powinien zająć się tym z urzędu, sprawdzimy, czy nie doszło do próby oszustwa - poinformowała Marta Zawada-Dybek z Prokuratury Okręgowej w Katowicach.

    - Mam właśnie takie wrażenie - przyznaje ks. Jarosław Kwiecień, rzecznik sosnowieckiej diecezji. - Gdyby chociaż na tej stronie był jakiś telefon lub adres tej firmy.

    Ale takich danych próżno szukać w internetowej witrynie. Jej właściciele chcą kontaktować się tylko drogą elektroniczną. Niestety, nie doczekaliśmy się ich reakcji na naszego mejla z prośbą o kontakt. Nie otrzymaliśmy również potwierdzenia, że zamówiona przez nas usługa duchowa zostanie zrealizowana.

    Firma dobro.pl, mimo że podaje Sosnowiec jako miejsce swojej działalności, nie figuruje w ewidencji działalności gospodarczej prowadzonej przez tamtejszy magistrat. Na stronie nie podaje nawet numeru swojego konta, na które trzeba przelać pieniądze, by... "czasowo lub wieczyście zneutralizować zło i zabezpieczyć przed wszelkimi niepowodzeniami".

    Właścicielem adresu jest spółka Consulting Service z Warszawy. - Pośredniczyliśmy tylko w nadaniu domeny - usłyszeliśmy w siedzibie tej firmy. Podobnie twierdzi właściciel serwerów, które - jak ustaliliśmy - stoją w Gdyni.

    Wygląda więc na to, że właściciel (lub właściciele) adresu bardzo dobrze zabezpieczył się przed za bardzo ciekawskimi internautami.

    Co budzi największy niepokój sosnowieckiej kurii, że zdecydowała się wydać specjalne oświadczenie w tej sprawie? Ksiądz Kwiecień tłumaczy, że chcą przestrzec wiernych przed korzystaniem z witryny, by nie wysyłali pieniędzy nie wiadomo komu i na nie wiadomo jaki cel. Ksiądz Kwiecień zwraca uwagę, że choć założyciele witryny nie powołują się na Kościół, to jednak posługują się stwierdzeniami, których Kościół używa.

    - Wykorzystują choćby mszę św. gregoriańską - podaje rzecznik sosnowieckiej diecezji. Innym znanym z religi słowem są "odpusty".

    - To jakaś bzdura, jeżeli ktoś pisze, że można uzyskać odpust za pieniądze - denerwuje się ks. dr Józef Kloch, rzecznik Episkopatu Polski. Ks. Kloch przestrzega przed reklamowaniem strony dobro.pl. Uważa również, że kościół instytucjonalny raczej nie powinien się starać, by witryna zniknęła z sieci. - Nie sposób pilnować całego internetu - mówi rzecznik Episkopatu. Według niego lepiej korzystać ze sprawdzonych serwisów religijnych, jak choćby http://www.wiara.pl, http://www.opoka.org.pl czy http://www.mateusz.pl.

    A autorom witryny chyba bardzo zależy, by internauci uznali, że to strona związana z Kościołem katolickim i prowadzą ją wierzące osoby. Oprócz stwierdzeń o Bogu, egzorcystach i łasce, można tam znaleźć m.in. linki do sklepu internetowego http://www.tolle.pl (od łacińskiego tolle et lege, czyli bierz i czytaj). Księgarnia oferuje głównie religijne książki (np. Pismo Święte oraz "Wprowadzenie do chrześcijaństwa" kardynała Josepha Ratzingera, czyli papieża Benedykta XVI). - Zapisali się do naszego programu partnerskiego, w którym uczestniczy 350 różnych podmiotów - odcina się właściciel księgarni Paweł Królak. - Rejestracja w programie jest automatyczna. Nie mamy z nimi żadnego kontaktu. Do tej pory nie zarobili nawet na prowizję - dodaje.

    Wygląda więc na to, że lepiej unikać ofert "duchowych" proponowanych na stronie dobro.pl. Kupno pomyślności przez internet, na pewno może ją zapewnić tylko... właścicielom opisywanej witryny.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama