Za dwa lata Częstochowa chce zorganizować finał Drużynowego Pucharu Świata na żużlu. - Potwierdzam, jest taki plan, wszystko jednak zależy od tego, czy Polski Związek Motorowy wykupi od BSI prawa do organizacji tych zawodów - wyjaśnia Marian Maślanka, prezes honorowy Włókniarza Częstochowa. - Zadeklarowaliśmy chęć organizacji Pucharu Świata i mamy obiecaną pomoc ze strony związku. Przede wszystkim chodzi o modernizację stadionu od strony parkingu.
Prezes Maślanka nie potwierdza natomiast, że częstochowski klub chciałby gościć najlepszych zawodników w cyklu Grand Prix.
- Trzeba mierzyć siły na zamiary, nie stać nas na organizację Grand Prix, do tego potrzebne są potężne pieniądze - mówi były sternik częstochowskiego klubu.
Z nieoficjalnych źródeł wiadomo, że posiadający prawa do imprez Anglicy podobno żądają od polskich organizatorów Grand Prix prawie dwóch milionów złotych, a DPŚ kosztuje około 700 tysięcy.
Anglicy nie chcą jednak tych sum oficjalnie potwierdzić. Nie tak dawno chciał to zrobić toruński urząd miasta, który ma prawa do pięciu turniejów Grand Prix, ale Anglicy zażądali uszanowania tajemnicy handlowej.
PZM chce także wykupić prawa do organizacji najważniejszych żużlowych imprez na lata 2013-2017. Niewykluczone, że już za rok jedna z rund cyklu Grand Prix mogłaby się odbyć na... Stadionie Narodowym w Warszawie. Opracowano już nawet plan położenia toru na warszawskim obiekcie. Za kilka dni do stolicy przyjadą przedstawiciele angielskiej firmy Paul Bellamy i Ole Olsen, którzy będą wizytowali Stadion Narodowy.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikZachodni.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.