Katastrofa kolejowa w Szczekocinach: Bohaterowie akcji...

    Katastrofa kolejowa w Szczekocinach: Bohaterowie akcji [NIEPUBLIKOWANE ZDJĘCIA]

    Aldona Minorczyk-Cichy

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Katastrofa kolejowa w Szczekocinach. PRAWDZWI BOHATEROWIE
    1/15
    przejdź do galerii

    Katastrofa kolejowa w Szczekocinach. PRAWDZWI BOHATEROWIE ©Patryk Drabek

    Tak wyglądałą akcja ratownicza w pierwszych minutach po katastrofie kolejowej w Szczekocianch. ZOBACZCIE ZDJĘCIA nigdzie wcześniej niepublikowane. "Szczęście w nieszczęściu, że do tej katastrofy doszło w województwie śląskim" - w relacjach z wypadku podkreślają wszystkie media.
    Faktem jest, że nasz region w ostatnich latach dotknęły już chyba wszystkie możliwe nieszczęścia. Dlatego też nasze służby ratownicze są przygotowane na różne scenariusze, jakie pisze nam życie. Docenił to wczoraj prezydent RP Bronisław Komorowski: - Służby działały perfekcyjnie. Dziękuję wam - mówił.

    Poznaj prawdziwych bohaterów akcji ratowniczej


    Także premier Donald Tusk chwalił przebieg akcji:- Zarządzanie kryzysowe i system ratownictwa zadziałały bardzo sprawnie, ale to nie zmieni faktu, że to bardzo smutna noc - mówił Tusk.

    Grzegorz Kamienowski, dyrektor wydziału bezpieczeństwa i zarządzania Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego, jedna z osób odpowiedzialnych za wczorajszą akcję ratunkową wyjaśnia DZ: - Tam gdzie inni muszą zastanawiać się, co robić, mypo prostu to wiemy.

    KATASTROFA KOLEJOWA W SZCZEKOCINACH - RAPORT SPECJALNY

    Podkreśla, że mamy w regionie rozbudowaną sieć szpitali i system ratownictwa medycznego.
    - Do tego dochodzi jeden z największych garnizonów policji i świetnie działająca straż pożarna. Są więc siły i środki, które możemy sprawnie uruchomić. Gdyby do katastrofy doszło np. za Białymstokiem ratownicy mogliby nie dotrzeć na miejsce tak szybko - mówi Kamienowski.

    Katastrofa kolejowa w Szczekocinach ZOBACZ WIDEO

    W Śląskiem działania służb są skoordynowane. Często współdziałają ze sobą, ćwiczą procedury i niestety także sprawdzają się w boju. Kiedy w 2006 roku zawaliła się hala MTK z pomocą ruszyło nie tylko pogotowie ratunkowe i straż pożarna, ale też górniczy ratownicy. Z kolei w sobotniej katastrofie pomagali ratownicy GOPR i ich psy.

    Według informacji służb kryzysowych do akcji skierowano 35 karetek pogotowia z trzech województw, 3 śmigłowce ratunkowe. Na miejscu pracowało około 450 strażaków z 40 zastępów straży pożarnej oraz 100 funkcjonariuszy policji. Było ciężko. Tory są mniej więcej 1,5 km od asfaltowej drogi. Ciężki sprzęt do rozcinania metalu musiał przejechać przez grząski teren.

    - Akcja przebiegała sprawnie. Nikt z poszkodowanych nie został bez pomocy - podkreśla dyrektor Kamienowski.

    CZYTAJ KONIECZNIE:
    Ludzie wciąż uwięzieni w zmiażdżonych wagonach
    Rośnie liczba ofiar śmiertelnych
    ZOBACZ drastyczne zdjęcia z miejsca katastrofy
    Poznaj przyczyny katastrofy kolejowej w Szczekocinach
    Śledź relację na żywo z miejsca katastrofy kolejowej

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama