Ważne
    Psycholog: chcą płakać niech płaczą, chcą milczeć, niech...

    Psycholog: chcą płakać niech płaczą, chcą milczeć, niech milczą

    Zdjęcie autora materiału

    Dziennik Zachodni

    Z dr Izabelą Rajską-Kulik z Instytutu Psychologii UŚ rozmawia Agata Pustułka
    Psycholog: chcą płakać niech płaczą, chcą milczeć, niech milczą

    ©arc

    Wydaje się, że naturalną reakcją człowieka ocalonego z katastrofy powinna być radość, że żyje, że się uratował...
    A zwykle reakcją jest lęk i strach, bo przecież znaleźliśmy się w sytuacji utraty kontroli nad życiem, utraty ciągłości życia. W pierwszym dniu towarzyszy takim osobom oszołomienie, splątanie, wyparcie. Mówią, że to im się tylko śniło. Po 48 godzinach wchodzą w kolejną fazę - konfrontacji z rzeczywistością. Część sama poradzi sobie z emocjami, z reakcją na stres i wróci do normy, ale część będzie wymagała profesjonalnej opieki.

    Wszystkie osoby uczestniczące w katastrofie objęto opieką psychologiczną. Nie czekano na to aż rodzinalub pacjent poproszą o pomoc psychologa.
    Tak właśnie powinno być. Psycholog nie może czekać zamknięty w ga binecie, bo nikt do niego nie przyjdzie. W takich sytuacjach powinien sam wystąpić z inicjatywą i nawet jak usłyszy odpowiedź odmowną powinien zostawić adres, telefon, gdzie po taką pomoc, w późniejszym czasie, będzie się można zwrócić. Zasadą jest, by nie podawać suchej informacji - nazwy instytucji, a najlepiej bezpośredni telefon, nazwisko specjalisty. Po tragedii w hali MTK psycholodzy zainstalowali się w budynku obok, a studenci psychologii wręcz wyłapywali z tłumu przy bramie, gdzie składano kwiaty, te osoby, które reagowały impulsywnie, płakały.

    KATASTROFA KOLEJOWA W SZCZEKOCINACH - RAPORT SPECJALNY DZIENNIKA ZACHODNIEGO

    Ocalony wraca do domu. Na jakie wysyłane przez niego sygnały powinni zwrócić uwagę bliscy?
    Bardzo rzadko towarzyszy mu uczucie euforii, takiego poczucia nieśmiertelności, które każe mu się potem pakować np. w niebezpieczne sytuacje, sporty. Bliscy muszą czuwać, towarzyszyć mu i gdy chce rozmawiać to rozmawiać, a gdy chce płakać, to trzeba mu się dać wypłakać. Na nic nie zdadzą się wezwania: weź się w garść, masz dzieci, obowiązki itd. Taka siłowa strategia przynosi więcej złych skutków niż korzyści. Taka osoba może uciec w samotność, alkohol, myśli samobójcze. Może całkowicie wycofać się z dotychczasowego życia. W niektórych przypadkach reakcja jest odłożona w czasie i jakiś wydawałoby się niewinny bodziec nawet po latach spowoduje atak paniki.

    Nie możemy przegapić momentu, w którym musi wkroczyć specjalista. Niekiedy potrzebna jest terapia ekspozycji, czyli zanurzenia, która polega na odtworzeniu minuta po minucie udziału w wydarzeniu. Pacjent, by oswoić się z sytuacją, musi ją jeszcze raz przeżyć. Oczywiście nie dla wszystkich taka terapia jest wskazana.

    W akcji ratunkowej pomagali ci, którzy ocaleli z katastrofy. Ratowali współpasażerów. Czy oni nie będą potrzebowali pomocy psychologicznej, bo dali radę takiemu wyzwaniu?
    O nich obawiam się najbardziej. Teraz znajdują się w fazie heroicznej, nieśli pomoc, potem udzielali wywiadów, nie mieli jeszcze czasu, by skonfrontować się z rzeczywistością. To działanie ich znieczuliło. Trzeba wziąć pod uwagę, że wzięli na siebie wielki psychiczny ciężar. Nie byli, tak jak są profesjonaliści, czyli ratownicy medyczni, przygotowani na to, co zobaczą: widok rannych i ofiar. Działali spontanicznie. Koszty psychicznie w ich przypadku mogą być największe.

    CZYTAJ KONIECZNIE:
    Ludzie wciąż uwięzieni w zmiażdżonych wagonach
    Rośnie liczba ofiar śmiertelnych
    ZOBACZ drastyczne zdjęcia z miejsca katastrofy
    Poznaj przyczyny katastrofy kolejowej w Szczekocinach
    Śledź relację na żywo z miejsca katastrofy kolejowej

    Czytaj także

      Komentarze (3)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      .

      Ms Normalna (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 46 / 32

      wizyta w ośrodku interwencji kryzysowej jest bezpłatna...

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ->

      Mr. Normalny (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 57 / 49

      chcą płakać niech płaczą, chcą milczeć, niech milczą

      Byle zapłacili za wizytę.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Panie Normalny

      nie-normalna (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 45 / 32

      w takich przypadkach z ludźmi z katastrof zazwyczaj pracują pracownicy Ośrodków Interwencji Kryzysowej. Jak sobie o tym więcej poczytasz, to odkryjesz, że świadczą swoje "usługi" za darmo.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama