Kopalnia Bielszowice już fedruje po pożarze. Węgiel jeździ...

    Kopalnia Bielszowice już fedruje po pożarze. Węgiel jeździ ciężarówkami

    Joanna Oreł

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Kopalnia Bielszowice już fedruje po pożarze. Węgiel jeździ ciężarówkami
    1/8
    przejdź do galerii

    ©Dziennik Zachodni

    Kopalnia KWK Bielszowice w Rudzie Śląskiej chce uchronić się przed milionowymi stratami, jakie grożą jej w związku z pożarem, do którego doszło przed kilkoma tygodniami. Zamiast pomostu, który legł w gruzach, węgiel transportowany jest... ciężarówkami.
    Przypomnijmy - blisko trzy tygodnie temu na powierzchni kopalni Bielszowicach zapalił się taśmociąg w dwustumetrowym pomoście. Konstrukcja legła w gruzach. Skutkowało to spadkiem stuprocentowego wydobycia kopalni z ok. 8,5-9 tys. ton do ok. 5 tys. ton węgla na dobę. Konieczne było przeniesienie ok. 400 pracowników do sąsiednich kopalni. Trafili oni m.in. do KWK Pokój, KWK Halemba-Wirek oraz KWK Knurów-Szczygłowice. Teraz wracają, bo Kompania Węglowa opracowała alternatywne rozwiązanie.


    Po pożarze górnicy pracują w innych zakładach

    - Zamiast pomostem, węgiel z szybu piątego jest transportowany przy pomocy transportu kołowego - mówi Zbigniew Madej, rzecznik prasowy KWSA.

    To oznacza, że wydobycie na kopalni, wprawdzie nie będzie tak duże, jak przed katastrofą, ale na pewno na wyższym poziomie niż pierwotnie zakładano.

    ZOBACZ ZDJĘCIA z nocnej akcji gaśniczej w kopalni Bielszowice



    Pozostaje pytanie, kiedy możliwe będzie wybudowanie nowego pomostu. Obecnie zabezpieczono oraz uprzątnięto teren po katastrofie. Jednak Kompania Węglowa nie potrafi podać terminu, w którym praca na kopalni wróci do normy.



    Więcej na ten temat dowiedzieliśmy się w Okręgowym Urzędzie Górniczym w Gliwicach, który prowadzi sprawę katastrofy na powierzchni kopalni Bielszowice.

    - Myślę, że prace nad stworzeniem projektu, uzyskaniem pozwoleniem i rozpoczęciem prac powinny się rozpocząć do końca roku - twierdzi Piotr Karkula, dyrektor gliwickiego oddziału OUG.

    Dodajmy również, że dotychczas organ ten przesłuchał w sprawie 26 świadków, a będzie ich więcej, bo OUG ma na to czas do 6 tygodni. Dopiero wówczas dowiemy się, jaka była rzeczywista przyczyna zapalenia się i zawalenia się taśmociągu.

    - Prace spawalniczne są przypuszczalną, ale nie stuprocentową przyczyną zdarzenia - przyznaje Karkula.

    Prace spawalnicze przyczyną pożaru w Bielszowicach

    * CZYTAJ KONIECZNIE:

    *KATASTROFA KOLEJOWA W SZCZEKOCINACH - RAPORT SPECJALNY DZIENNIKA ZACHODNIEGO
    *ŚLĄZACY I KASZUBI WSPÓLNIE CHCĄ WALCZYĆ O UZNANIE MNIEJSZOŚCI ETNICZNEJ

    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera



    *ALE FUTURYSTYKA! Zobacz jak będą wyglądać Katowice w 2015 roku. WIZUALIZACJE
    *Niesamowicie GORĄCE DZIEWCZYNY na mroźne dni. Zobacz FOTKI Queen Śląska i Zagłębia

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama