Menu Region

Karta '97: Łukaszenka szantażuje zagraniczny biznes. Łotwa...

Karta '97: Łukaszenka szantażuje zagraniczny biznes. Łotwa może stracić 480 mln euro

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Prześlij Drukuj
Karta '97: Łukaszenka szantażuje zagraniczny biznes. Łotwa może stracić 480 mln euro

(© AP Photo/Misha Japaridze)

Prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka szantażuje zagraniczny biznes - informuje opozycyjny portal internetowy Karta'97, zamieszczając dokument z narady u prezydenta w związku ze spodziewanym rozszerzeniem sankcji gospodarczych przez UE.
Karta'97 podała, że w ubiegłym tygodniu zaproszono do administracji prezydenta grupę zagranicznych biznesmenów mających aktywa na Białorusi i przedstawiono im ultimatum: albo za pośrednictwem swoich lobbystów w rządach państw UE doprowadzą do zablokowania wprowadzenia sankcji gospodarczych przeciwko oligarchom finansującym białoruską dyktaturę, albo zaczną mieć kłopoty.

Czytaj również: Łukaszenka gratuluje Putinowi. "Mam nadzieję na dalszą integrację Rosji i Białorusi"

"Jak informuje źródło, w spotkaniu uczestniczył sam Łukaszenka" - podkreśla Karta'97, nie wymieniając owego źródła.
Zdaniem Karty'97 umyślny przeciek tego dokumentu z administracji prezydenta do internetu to "kolejna próba zastraszenia UE i opóźnienia ostrej decyzji odnośnie sankcji".

W opublikowanym przez Kartę dokumencie napisano, że wśród tematów, które miały być omawiane na spotkaniu u prezydenta 15 marca, są plany zaostrzenia sankcji UE wobec Białorusi oraz "stopień gotowości do możliwych posunięć odwetowych". Wymienia się przy tym następujące posunięcia: "środki oddziaływania dyplomatycznego, kwestia udziału w Partnerstwie Wschodnim, ogólne środki handlowo-gospodarcze, temat tranzytu, wspólne działania w ramach Wspólnej Przestrzeni Gospodarczej (Białorusi, Rosji i Kazachstanu - PAP), punktowe ograniczenia gospodarcze wobec konkretnych osób prawnych i fizycznych z zagranicy".

Czytaj również: Państwa Unii wycofują dyplomatów z Mińska. Białoruskie MSZ: Eskalacja napięcia to ślepa uliczka


Jednym z punktów obrad miałyby być "propozycje Polski dotyczące wznowienia dialogu; projekty Kulczyk-Sikorski". Kulczyk Holding miał budować elektrownię węglową na Białorusi. W sierpniu 2010 roku firma polskiego biznesmena oraz białoruskie przedsiębiorstwo Grodnoenergo podpisały porozumienie o współpracy inwestycyjnej przy budowie elektrowni o mocy 920 MW w Zelwie w obwodzie grodzieńskim. W maju ubiegłego roku Jan Kulczyk oświadczył, że w obecnym klimacie gospodarczo-politycznym trudno byłoby pozyskać finansowanie na budowę elektrowni na Białorusi.

W dokumencie z narady wymieniono też kwestie do omówienia z Rosją na najwyższym szczeblu, a wśród nich uzyskanie wsparcia polityczno-dyplomatycznego, kwestie z dziedziny obronności, w tym tarcza antyrakietowa i północny szlak dostaw materiałów dla wojsk międzynarodowej koalicji w Afganistanie, temat udziału Rosji w prywatyzacji białoruskich przedsiębiorstw.

Czytaj również: Białoruś wyrzuciła ambasadorów Polski i UE. Reżim reaguje na sankcje

UE ma przyjąć w piątek nowe sankcje wobec Białorusi, obejmując nimi firmy trzech biznesmenów, w tym prezesa klubu piłki nożnej Dynamo Mińsk Jurego Czyża, oraz biznesmena i gospodarczego doradcy prezydenta Łukaszenki, Uładzimira Piefcieua, drugiego po szefie państwa najbogatszego człowieka na Białorusi. PAP dowiedziała się, że z sankcji wyłączone będą cztery firmy współpracujące z Łotwą i Słowenią, co jest ich warunkiem na zaaprobowanie sankcji.

Jak informuje Karta'97, powołując się na łotewski portal Dienas Bizness, szef Towarzystwa Wspierania Łotewsko-Białoruskich Więzi Gospodarczych Alfred Chepanis oświadczył, że jeśli UE chce wprowadzić wobec Białorusi sankcje gospodarcze, powinna Łotwie zapłacić rekompensatę wysokości nawet miliarda euro.

Według szacunków Łotewskiej Konferencji Pracodawców sankcje wobec Białorusi mogą oznaczać dla Łotwy stratę rzędu 480 mln euro.

Reklama
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Reklama
Reklama