Menu Region

2 kwietnia, Dzień Autyzmu: W szklanej kuli

2 kwietnia, Dzień Autyzmu: W szklanej kuli

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Dziennik Zachodni

Maria Zawała

Prześlij Drukuj
Wyobraźmy sobie taki świat, w którym wszystko przysypane jest śniegiem. Żeby z jednego domu dojść do drugiego, trzeba łopatą przerąbać tunel. Żeby uzyskać kontakt z autystycznym dzieckiem, trzeba takie tunele kopać przez całe życie.
Katarzyna miała 19 lat, kiedy wyszła za mąż. Myślała wtedy: żeby tylko Marian nie pił wódki, to będę szczęśliwa. I spełniło się. Karolina urodziła im się pierwsza. Zdrowiutka jak rybka. Rafał dwa lata później, w 1991 roku. Też zdrowiutki. Przez rok uśmiechał się i płakał jak inne dzieci. Aż przyszedł ten dzień, kiedy stało się nieszczęście. Katarzyna do dziś nie potrafi powiedzieć, jakim cudem Rafał włożył sobie guzik do nosa i skąd on wziął się w jego łóżeczku.
Ale, choć żaden lekarz nie chce tego potwierdzić, ona, matka, wie, że całe nieszczęście, które spadło na nią i jej rodzinę jest przez ten guzik. I pewną panią doktor.

Zła diagnoza


Rafał płakał coraz bardziej, z nosa leciała mu cuchnąca wydzielina. Katarzyna natychmiast zabrała go do lekarki. "Swąd nosa" - brzmiała diagnoza, do której dołączono kilka maści. Ale nie pomagały. Katarzyna parę razy przychodziła z synkiem do przychodni, lecz ciągle słyszała to samo. Ma ten dziecięcy nos smarować. A skierowania do laryngologa pani doktor jej nie da, bo... nie. Mijały miesiące. Kiedy Rafał tłukł już głową w łóżeczko bez przerwy, Katarzyna powiedziała: dość. Choć nie za bogata, wysupłała na prywatną wizytę do laryngologa i wtedy okazało się, że...

Jest najgorszą matką pod słońcem


Kiedy nos Rafała zobaczył specjalista, stwierdził: tu jest wrośnięte w mózg ciało obce, gnijące i ropiejące. Operacja musi zostać wykonana natychmiast, bo inaczej Rafał umrze.

Tak jak stali, udali się do kliniki. Gdyby nie pewien taksówkarz, który zgodził się zawieźć ich do tego szpitala za darmo, kto wie, czy Rafał nie umarłby jeszcze tego popołudnia. W szpitalu Katarzyna dowiedziała się, że jest najgorszą matką pod słońcem, i że jak Rafał przeżyje, to na pewno szpital wystąpi o pozbawienie jej praw rodzicielskich.

Wkrótce jednak pewna lekarka z przychodni odmieniła życie Rafała. Jej także. Jak się okazało - na zawsze. Bo Rafał zachorował na autyzm. Zamknął się dla świata, po prostu. Ale wówczas Katarzyna jeszcze o tym nie wiedziała.

- On dostał tego autyzmu z bólu - twierdzi dzisiaj. - Gdyby to było tak od Boga, łatwiej bym się pogodziła, ale ja wiem, że ta choroba przez człowieka - opowiada.

Dobra diagnoza


Rafał stał się bardzo ruchliwy. Nie potrafił w jednym miejscu usiedzieć ani minuty. Rósł inaczej niż inne dzieci. Nie chciał się do nikogo przytulać. Nie mówił i nie odpowiadał. Katarzyna wiedziała, że coś jest nie tak, kiedy nauczyciele kazali jej zabrać go z przedszkola, bo za nic nie mogli sobie z nim dać rady. Ona, matka- musiała, choć sił brakowało i jej, i ojcu. Dopiero wówczas życzliwi ludzie doradzili, by Rafała umieścić w przedszkolu integracyjnym.
* CZYTAJ KONIECZNIE:

*Katastrofa busa na S69 w Przybędzy - fakty, opinie WIDEO i ZDJĘCIA
*Sprawa Madzi z Sosnowca - ustalenia prokuratorów, zeznania rodziców

Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera


*GWIAZDA PROGRAMU X-FACTOR nagrywała swój klip w Świerklańcu. ZOBACZ FOTKI
* FOTOMATURA 2012. Zobacz tegoroczne maturzystki i maturzystów z całego województwa! ZAGŁOSUJ!
1 3 »
Reklama
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Reklama
Reklama