Referendum w Gliwicach? Frankiewicz: To polityczne...

    Referendum w Gliwicach? Frankiewicz: To polityczne awanturnictwo

    RED.

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Zygmunt Frrankiewicz

    Zygmunt Frrankiewicz ©facebook

    We wtorek rusza zbieranie podpisów pod wnioskiem o referendum ws. odwołania prezydenta Gliwic. Co na to Zygmunt Frankiewicz? Przeczytajcie treść oświadczenia.
    Zygmunt Frrankiewicz

    Zygmunt Frrankiewicz ©facebook

    PRZECZYTAJ TREŚĆ OŚWIADCZENIA:

    "W Gliwicach po raz kolejny podjęto działania zmierzające do odwołania prezydenta miasta w drodze referendum. Nie jest to dla mnie żadne zaskoczenie. Można było przypuszczać, że moi przeciwnicy w wyborach prezydenckich z 2010 r. nie zaakceptowali przegranej w demokratycznych wyborach, pomimo mojej dużej przewagi. Nie udało się przejąć władzy w zwyczajnej wyborczej procedurze, to sięga się po kosztowne narzędzia nadzwyczajne. To są drwiny z wyborców.

    Pod koniec zeszłego roku powołano do życia Stowarzyszenie "Gliwiczanie razem", którego założycielami są między innymi Zbigniew Wygoda, mój kontrkandydat i Jacek Krzyżanowski, mój niedoszły kontrkandydat w wyborach prezydenckich w roku 2010, który zrezygnował z kandydowania, a "swoje głosy oddał" Zbigniewowi Wygodzie, który rok wcześniej był pełnomocnikiem grupy referendalnej.

    Mogę przypuszczać, że decyzja o doprowadzeniu do kolejnego referendum zapadła w dzień po wyborach prezydenckich w roku 2010, kiedy okazało się, że nie przyniosły one zwycięstwa Zbigniewowi Wygodzie. Pierwsze publiczne ogłoszenie tego zamiaru miało miejsce na łamach gazetki "Gliwiczanie razem". Teraz zawiązał się Obywatelski Komitet Referendalny i ruszyła przewidziana prawem procedura.

    Znalezienie sojuszników do rozpętania kolejnej awantury politycznej nie stanowiło zapewne większego problemu. Jak można było przypuszczać, szeroko rozumiane środowisko Stowarzyszenia "Gliwiczanie dla Gliwic", znane przede wszystkim ze szkodzenia przedsięwzięciu budowy Drogowej Trasy Średnicowej czy inicjatorzy referendum w roku 2009, nie przepuszczą okazji do skanalizowania po raz kolejny swoich frustracji.

    Z formalnego punktu widzenia wszystko mieści się w granicach demokracji. Powstaje jednak pytanie, o co tak naprawdę chodzi? Czy zaistniały jakieś istotne powody, aby mieszkańcom Gliwic fundować kolejną polityczną awanturę? Moim zdaniem nie, bo nie o rozwiązanie jakichkolwiek gliwickich problemów toczy się walka. Chodzi o przejęcie władzy w mieście, które wspaniale się rozwija, a na tle innych polskich miast jest pod wieloma względami wyjątkowe i możemy być z niego dumni. Łakomym kąskiem jest możliwość sprawowania kontroli nad pieniędzmi i majątkiem miasta. I to jest realny powód zorganizowania tej awantury.

    Nie ma żadnych wątpliwości, że organizowanie w Gliwicach referendum to najzwyklejsze polityczne awanturnictwo. To, co inicjatorzy referendum wymieniają jako rzekome powody, dla których należałoby odwołać prezydenta miasta jest po prostu próbą pospolitego oszustwa.

    Jestem przekonany o mądrości Gliwiczan. Nie mam wątpliwości, że Gliwiczanie dobrze potrafią rozeznać rzeczywiste intencje organizatorów tej politycznej awantury i nie dadzą się w nią wciągnąć.

    Zygmunt Frankiewicz

    Prezydent Gliwic"


    * CZYTAJ KONIECZNIE:

    *Nowy taryfikator mandatów SPRAWDŹ, ZA CO GROŻĄ WYŻSZE KARY
    *Sprawa Madzi z Sosnowca - ustalenia prokuratorów, zeznania rodziców, wielka ucieczka Katarzyny W.

    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera


    * BUDYNEK JAK TITANIC? JEDNA Z NAJWIĘKSZYCH ZABRZAŃSKICH TAJEMNIC ODKRYTA [ZDJĘCIA + FILM]
    * OSTATNI CASTING MISS ZAGŁĘBIA 2012 [ZOBACZ ZDJĘCIA!]

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama