Wicekomendant policji groził

    Wicekomendant policji groził żonie, że ją zabije

    Łukasz Gardas

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Były zastępca szefa żywieckiej Komendy Powiatowej Policji, Dariusz P., przebywa w areszcie. Został mu postawiony zarzut grożenia bronią swojej żonie. Policja i prokuratura są oszczędne w komentowaniu całej sprawy.
    - Dariusz P. został zatrzymany 23 października. Zatrzymanie miało związek ze zdarzeniem z dnia poprzedniego. Zarzuty nie mają bezpośredniego związku z wykonywaniem czynności służbowych przez byłego wicekomendanta - wyjaśnia Małgorzata Borkowska, zastępca prokuratora okręgowego w Bielsku-Białej. Dodaje, że wobec zatrzymanego zastosowano miesięczny areszt tymczasowy, a postępowanie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Cieszynie.


    - Dariuszowi P. został postawiony zarzut grożenia swojej małżonce, że ją zabije - mówi Barbara Dylong, kierująca cieszyńską Prokuraturą Rejonową. - Takie przestępstwa ścigane są na wniosek poszkodowanego. Żona Dariusza P. złożyła zeznania, z których wynika, że mąż groził jej bronią.

    Żywiecka policja nie chce udzielać informacji na temat zatrzymania Dariusza P.

    - W tej sprawie należy kontaktować się z komendą wojewódzką - mówi Paweł Roczyna, rzecznik żywieckiej KPP.

    W Katowicach policjanci powiedzieli nam, że nie mogą odnosić się do tego konkretnego przypadku.

    - Jeżeli mamy do czynienia z podejrzeniem popełnienia przestępstwa przez funkcjonariusza, to sprawa kierowana jest do prokuratury, ale nie miejscowej, tylko okręgowej. - Ta albo sama może prowadzić śledztwo, albo przekazać je innej jednostce w regionie - tłumaczy Andrzej Gąska z biura prasowego śląskiej policji.

    Gdy prokuratura chce, by dochodzenie objęło policję, zleca to funkcjonariuszom Biura Spraw Wewnętrznych i Administracji. Podlega ono bezpośrednio komendantowi głównemu policji.

    Dariusz P. pracę w żywieckiej KPP rozpoczynał jako zwykły policjant. Pracując w żywieckiej jednostce był wielokrotnie nagradzany, ale mimo to nie dostał żadnego awansu zawodowego. Później przeszedł do komendy w Bielsku. Do Żywca wrócił jako wicekomendant. Kierował wydziałami kryminalnym i do walki z przestępczością gospodarczą. Jego pracę chwalili funkcjonariusze jednostki. Nie było jednak tajemnicą, że jego wizja pracy różniła się od tej, jaką przedstawiał jego przełożony Bogdan Zaręba. Dariusz P. został odwołany ze stanowiska 5 września przez Dariusza Biela, szafa Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. Po odwołaniu podlegał bezpośrednio pod komendanta Biela.

    Jeśli zarzuty potwierdzą się, sprawa trafi do żywieckiego Sądu Rejonowego. Grozi mu do 8 lat więzienia oraz wydalenie ze służby.

    Stres i odpowiedzialność



    Mariola Wołoszyn-Siemion, psycholog policyjny z Komendy Głównej Policji w Warszawie

    Z psychologicznego punktu widzenia trudno jest jednoznacznie wskazać przyczyny takiego zachowania. Może ono wynikać z różnych czynników. Choćby z tego, że nasza praca jest trudna i stresująca. Wszystko zależy jeszcze od tego, gdzie się pracuje i jakie sprawy się prowadzi. Z mojego rozeznania wynika, że takich przypadków jest bardzo mało, ale bez wątpienia nie można ich akceptować. Ludzie patrzą nam na ręce i trudno się temu dziwić, bo spoczywa na nas bardzo duża odpowiedzialność.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama