Ks. dr Knotz: Kobieta ma żyć przede wszystkim dla męża, nie...

    Ks. dr Knotz: Kobieta ma żyć przede wszystkim dla męża, nie dla dziecka

    Anna Ziobro

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Ojciec Ksawery Knotz jest autorem książek, w których porusza m.in. sprawy małżeńskiego seksu

    Ojciec Ksawery Knotz jest autorem książek, w których porusza m.in. sprawy małżeńskiego seksu

    - Przede wszystkim czas poświęcenia się noworodkowi jest niezbędny. Ale im dłużej trwa skupianie uwagi na dziecku, tym większe zagrożenie, że zagubi się najważniejszą relacją w związku. Nie jest nią relacja matka - dziecko, ale więź mężczyzna - kobieta. Zadaniem mężczyzny jest pomóc kobiecie wyjść z nadmiernej koncentracji na dziecku i powrocie do niego. Czas po porodzie to czas, w którym kobieta realizuje niesamowicie ważne zdanie opieki nad dzieckiem, ale warto ją uwrażliwić, że ma żyć przede wszystkim dla męża, a nie dla dziecka - ocenia ks. dr Ksawery Knotz w rozmowie z Anną Ziobro
    Ojciec Ksawery Knotz jest autorem książek, w których porusza m.in. sprawy małżeńskiego seksu

    Ojciec Ksawery Knotz jest autorem książek, w których porusza m.in. sprawy małżeńskiego seksu

    Według badań WHO na naszym kontynencie to Polki jako ostatnie podejmują współżycie seksualne. Najczęściej decydują się na inicjację w wieku 18 lat. Powinniśmy się dziwić wstrzemięźliwości?
    Przyznam, że jestem zaskoczony. W tym kontekście powiedziałbym raczej, że nie jesteśmy na ostatnim, tylko na pierwszym miejscu - w takim sensie, że u nas jest najlepsza sytuacja. Polscy rodzice mogą się cieszyć. Bo to jednak dobrze, gdy nie ma aż takiego pędu do współżycia wśród nastolatków.

    Nawet historia małej Madzi pokazuje, że 20-latki też jeszcze nie są gotowe na konsekwencje w postaci macierzyństwa. Według ojca tych 18 lat nie jest też jeszcze za wcześnie?
    Bez wątpienia mało która kobieta w tak młodym wieku jest gotowa na życie małżeńskie, a tym samym na życie seksualne. I wiele kobiet zdaje sobie sprawę z tego, że to nie jest czas na podejmowanie zasadniczych decyzji życiowych. Ale nie łączy tej świadomości z koniecznością czekania ze współżyciem na swojego męża. A pamiętajmy, że ludzka miłość, jeżeli ma dać trwałe szczęście, nie jest taka prosta. Dlatego nie wolno jej sprowadzać do emocji i seksu. Najpierw trzeba budować więź z partnerem aż do decyzji małżeństwa - czyli takiej miłości, która jest zdolna wziąć odpowiedzialność za siebie, za drugą osobę, a następnie za rodzinę.

    O Polkach krąży wiele niepochlebnych opinii na temat rozwiązłości. Skąd takie mity?
    Współczesna kultura ułatwia decyzję o podjęciu współżycia seksualnego, nawet z mało znaną osobą. Ale uważajmy z generalizowaniem, bo większość kobiet i mężczyzn szuka wiernych i trwałych związków, i wcale nie są chętni na przygodne romanse. Nie wolno też formułować sądów, że jak ktoś w życiu miał już partnera czy jest "po przejściach", to jest rozwiązły i nie oczekuje stałego związku. Bywa różnie.

    Młodzi są bombardowani presją na seksualność i też rzadko potrafią ocenić, jakie zachowanie jest właściwe.

    Taką świadomość kształtują np. katolicy, choć ich wysiłek nie jest doceniany. W szkołach jest też wychowanie do życia w rodzinie i mamy już około dwudziestu tysięcy przeszkolonych nauczycieli, którzy chcą pokazywać życie seksualne w całym kontekście rozwoju człowieka: uczuciowości, dojrzałości psychicznej i odpowiedzialnych wyborów. Wiele osób nie rozumie po prostu, na czym polega miłość, i w praktyce zaczynają współżycie, kierując się ciekawością lub chcą być kochani za wszelką cenę. Ale są i tacy, którzy czują, że warto poczekać.
    1 3 »

    Czytaj także

      Komentarze (27)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      wszystko gasnie

      ciezarna (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 21 / 36

      fascynacja, zauroczenie, zainteresowanie mija po jakims czasie po slubie i taka jest prawda ze predzej czy pozniej zona traci w oczach meza chocby nie wiem jak sie starała. Macierzynstwo i upływ...rozwiń całość

      fascynacja, zauroczenie, zainteresowanie mija po jakims czasie po slubie i taka jest prawda ze predzej czy pozniej zona traci w oczach meza chocby nie wiem jak sie starała. Macierzynstwo i upływ czasu nie sprzyjają atrakcyjnosci, wkrada sie rutyna przywiazanie pogoń za pieniadzem aby jakoś zyc. Mąż nie patrzy już na żonę jak dawniej, niestety i nawet jesli są chwile romantyczne to głownie dla zaspokojenia potrzeb fizjologicznych wyładowania napiecia, a potem do swoich zajęć.Czasem nawet wysili sie na jakieś krótkie ,,kocham cię'' dla swietej zgody bo pytała sama.I wszystko bedzie grało dopoki ona spełnia oczekiwania podstawowe typu obiad, pranie, rutynowe zajęcia domowe byle tylko nie miała pomysłow na jakąś ambitniejsze zajęcia gdzie ktoś mógłby zauwazyc jej atuty ,, niedaj Boże'' no bo przeciez wszedzie sie pełno czai podrywaczy wiec dodatkowo kontrola zony szpiegowanie bo sama sie nie upilnuje, i mogłaby wyfrunąć co wprowadziłoby zawirowania w męża poukładanym światku, wymarzonym dla niego. No i trzecia ciąza to super zajęcie dla niej (niech sie zajmuje dzieciakami) w koncu płaci to wymaga......................................................ech.............. zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Kobiecy punkt widzenia

      magda (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 30 / 39

      Zgadzam się z przedmówcą który wspomniał o teorii długich łyżek. Niestety w tradycyjnym modelu rodziny, którym codziennie zalewani jesteśmy w mediach a także tradycyjne wychowanie, powoduje że...rozwiń całość

      Zgadzam się z przedmówcą który wspomniał o teorii długich łyżek. Niestety w tradycyjnym modelu rodziny, którym codziennie zalewani jesteśmy w mediach a także tradycyjne wychowanie, powoduje że kobieta i jej pragnienia spychane są na dalszy plan.
      Tytuł artykułu jest prowokujący i nawiązując do powyższego zdania może on zasiać jeszcze więcej zła w głowach przeciętnego czytelnika.
      A tak praktycznie podchodząc do tematu, to uważam że w rodzinie nie ma osób mniej i bardziej ważnych, o tym chyba zapomniał Ksiądz Knotz.
      Z doświadczenia wiem, iż pozostawanie z dzieckiem w domu postrzegane jest przez tatusiów jako czas pełnego relaksu i błogiego lenistwa dla kobiety. Partner po powrocie do domu oczekuje obiadu/ kolacji na stole, uśmiechniętego dziecka i gotowej do wieczornej uciechy partnerki. Niestety często życie nie jest bajką a dzień spędzony z dzieckiem to nieustanna walka. Zatem skoro Mężczyzno oczekujesz od Żony czułości, zadbaj o kwiaty lub inny prezent który sprawi jej przyjemność i jednocześnie przypomni jej, że nadal jest atrakcyjną kobietą a nie tylko MATKĄ waszego wspólnego dziecka.

      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Kobiecy punkt widzenia

      magda (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 47 / 36

      Zgadzam się z przedmówcą który wspomniał o teorii długich łyżek. Niestety w tradycyjnym modelu rodziny, którym codziennie zalewani jesteśmy w mediach a także tradycyjne wychowanie, powoduje że...rozwiń całość

      Zgadzam się z przedmówcą który wspomniał o teorii długich łyżek. Niestety w tradycyjnym modelu rodziny, którym codziennie zalewani jesteśmy w mediach a także tradycyjne wychowanie, powoduje że kobieta i jej pragnienia spychane są na dalszy plan.
      Tytuł artykułu jest prowokujący i nawiązując do powyższego zdania może on zasiać jeszcze więcej zła w głowach przeciętnego czytelnika.
      A tak praktycznie podchodząc do tematu, to uważam że w rodzinie nie ma osób mniej i bardziej ważnych, o tym chyba zapomniał Ksiądz Knotz.
      Z doświadczenia wiem, iż pozostawanie z dzieckiem w domu postrzegane jest przez tatusiów jako czas pełnego relaksu i błogiego lenistwa dla kobiety. Partner po powrocie do domu oczekuje obiadu/ kolacji na stole, uśmiechniętego dziecka i gotowej do wieczornej uciechy partnerki. Niestety często życie nie jest bajką a dzień spędzony z dzieckiem to nieustanna walka. Zatem skoro Mężczyzno oczekujesz od Żony czułości, zadbaj o kwiaty lub inny prezent który sprawi jej przyjemność i jednocześnie przypomni jej, że nadal jest atrakcyjną kobietą a nie tylko MATKĄ waszego wspólnego dziecka.

      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Smutna rzeczywistość wielu

      Kobieta (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 45 / 37

      Historia zna wiele przypadków, że mężczyzna po narodzinach dziecka zapomina, że ma żonę.
      Z radości, że ma syna (konieczne!!!) idzie w długą i opija pępkowe. Czasem trwa to tak długo, że dziecko...rozwiń całość

      Historia zna wiele przypadków, że mężczyzna po narodzinach dziecka zapomina, że ma żonę.
      Z radości, że ma syna (konieczne!!!) idzie w długą i opija pępkowe. Czasem trwa to tak długo, że dziecko kończy 18 lat, a on nie pamięta, kiedy to się stało.

      Tytuł jest prowokacyjny. Irytujący, bo wypowiada go mężczyzna i ksiądz. Nie ma na to rady, natychmiast jest skojarzenie z posłuszeństwem żony mężowi.

      Natomiast idea jak najbardziej słuszna. Zadaniem ojca jest pomoc matce wyjść z koncentracji na dziecku koniecznej przez pierwsze dwa lata po narodzinach i wyprowadzić dziecko w świat.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Maz egoista

      Ola (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Moj maz po narodzinach naszego synka opuscil nasza sypialnie na 7 miesiecy bo dziecko plakalo a on chcial sie dobrze wyspac .

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Wygraj bilety!

      Gość (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 41 / 39

      Pojedź na UEFA EURO 2012! Wygraj bilety! Wejdź na b*****/F****************

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Może by tak czytać ze zrozumieniem?

      Paweł (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 56 / 46

      Wiem, tytuł jest trochę nietrafiony. A może właśnie specjalnie jest prowokacyjny, żeby zachęcić do myślenia?

      Przecież tu nie jest powiedziane, że kobieta ma być dla mężczyzny, ale mężczyzna już...rozwiń całość

      Wiem, tytuł jest trochę nietrafiony. A może właśnie specjalnie jest prowokacyjny, żeby zachęcić do myślenia?

      Przecież tu nie jest powiedziane, że kobieta ma być dla mężczyzny, ale mężczyzna już nie ma być dla kobiety. Jest wyraźnie napisane, że mężczyzna powinien kobiecie pomóc przejść przez ten trudny czas.

      Tu chodzi o problem zagubienia się kobiety w relacji do mężczyzny po urodzeniu dziecka. Odwrotny problem raczej nie występuje. Historia chyba nie zna przypadku, w którym mężczyzna po narodzinach dziecka zapomniałby o tym, że ma żonę. A kobietom to się zdarza. Nie me tutaj symetrii, więc dlaczego miałaby być symetria w tekście?

      Przykre jest patrzenie, jak ludzie nie potrafią zdobyć się na chwilę twórczej refleksji nad tekstem, tylko jadą wdrukowanymi w głowę schematami...
      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      O Jezu, o Jezu

      ojciec Gregor (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 70 / 51

      ksiadz Knotz nalezy do czolowki najbardziej oswieconych klechow, a jednak dopiero wchodzi w wiek oswiecenie, ktory jak wiadomo, zaczal sie pod koniec XVIII stulecia. Reszta jest dlugo za nim....rozwiń całość

      ksiadz Knotz nalezy do czolowki najbardziej oswieconych klechow, a jednak dopiero wchodzi w wiek oswiecenie, ktory jak wiadomo, zaczal sie pod koniec XVIII stulecia. Reszta jest dlugo za nim.
      ksiadz jest ojcem, ale nie takim jak ci o ktorych mowi. Wiec jeszcze duzo wody uplynie w kranie, zanim sie zorientuje, ze kobieta nie jest ani dla dziecka, ani dla meza. KOBIETA JEST DLA SIEBIE. dokladnie tak samo jest z mezczyzna. MEZCZYZNA JEST DLA SIEBIE. Oni oboje maja sie rozwijac, ksztalcic (nie tylko w szkole), madrzec, doskonalic i budowac swoj zwiazek jako jedyny, najlepszy na swiecie. Tylko wtedy, jesli maja w sobie nieskonczone piekno, madrosc, zyczliwosc , wrazliwosc tworza razem z soba i razem z dziecmi autentyczny i gleboki zwiazek. I wtedy kazdy - ona, on, dzieci, czuja ze to jest najlepsze co moze ich w zyciu spotkac. chca dawac i chca czerpac z tego zwiazku, a dzieci taki wzor beda chcialy i umialy stworzyc w swoich rodzinach. to jest oczywiscie proces, dzieje sie od poczatku malzenstwa, a nawet duzo wczesniej sie zaczyna. ale nikt nie moze byc dla nikogo, nikt nie ma sie tu poswiecac dla kogos kosztem siebie. Praca, wysilek, zaangazowanie - tak, ale nie kosztem zanegowania siebie. Dzieci nie potrzebuja matki, ktora im i mezowi poswiecila zycie i poza poswieceniem nie ma nic w sobie wartosciowego, nic atrakcyjnego, nie ma swojego zycia. Takie zwiazki rozpadaja sie, a kobieta-matka zostaje sama. maz odchodzi, dzieci ida w swoja strone. A ona zostaje rozgoryczona i nic nie rozumie - dlaczego ja porzucili: maz, dzieci.
      Cala reszta to bzdura. I tak bzdurnie gada Kosciol: zona musi sie poswiecic dla meza, dla dzieci. Jeden Knotz wiosny nie czyni. Niestety.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ojcze Gregor

      ciężarna (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8 / 10

      zgadzam sie z Tobą całkowicie.Zawsze najpierw trzeba zaczząć od siebie, spełnienie i pozytywna samoocena daje spokój i możliwość pokochania najpierw siebie dopiero potem możemy dawać miłość ale to...rozwiń całość

      zgadzam sie z Tobą całkowicie.Zawsze najpierw trzeba zaczząć od siebie, spełnienie i pozytywna samoocena daje spokój i możliwość pokochania najpierw siebie dopiero potem możemy dawać miłość ale to już na prawde wyższa szkoła jazdy, bo to oznaczałoby pełnię szczęścia tu na ziemi.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Egoizm?

      Paweł (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 46 / 40

      Bycie dla drugiego człowieka nie oznacza zaniedbywania siebie. Dopiero w byciu dla innych można naprawdę siebie rozwinąć i zaspokoić swoje najszlachetniejsze potrzeby. Z drugiej strony, żeby komuś...rozwiń całość

      Bycie dla drugiego człowieka nie oznacza zaniedbywania siebie. Dopiero w byciu dla innych można naprawdę siebie rozwinąć i zaspokoić swoje najszlachetniejsze potrzeby. Z drugiej strony, żeby komuś coś naprawdę dać, wcześniej trzeba to mieć. Dlatego mądre bycie dla innych oznacza także mądre dbanie o siebie.

      Kobieta, która siebie zaniedbuje i jako wymówkę ma to, że chce być dla męża i dla dzieci, nie postępuje mądrze. Nie można komuś dać czegoś, czego się nie ma. W ten sposób tylko się sama zniszczy, nie nauczy dzieci mądrej miłości, a i mąż nie będzie miał w takim związku tego, czego pragnie. Oczywiście podobne uwagi odnoszą się do męża.

      Tu chodzi nie o popadanie w skrajności, ale o zachowanie zdrowych proporcji.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Teoria długich łyżek...

      joe brody (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 54 / 38

      Dawno, dawno temu w kościele słyszałem o tzw. teorii długich łyżek. Porównuje ona życie społeczne do przebywania w specyficznym miejscu, w którym do pożywienia można dosięgnąć tylko za pomocą łyżki...rozwiń całość

      Dawno, dawno temu w kościele słyszałem o tzw. teorii długich łyżek. Porównuje ona życie społeczne do przebywania w specyficznym miejscu, w którym do pożywienia można dosięgnąć tylko za pomocą łyżki na długim trzonku. Kłopot w tym, że ową łyżką nie da się trafić do własnych ust... Ale można do cudzych, można karmić się nawzajem, i na tym polega współpraca w grupie. Suma indywidualnych egoizmów nie stworzy ani udanego związku, ani społeczeństwa. Niestety, teoria ta działa tylko wtedy, kiedy wszyscy członkowie grupy się nią kierują - a przynajmniej większość z nich, co w małżeństwie daje bardzo niewielki margines błędu. W realnym życiu należy po prostu znaleźć złoty środek między zaspokajaniem potrzeb własnych i cudzych...zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Istnieją inne relacji niż podpożądkowania ojcze Gregor.

      Adam (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 37 / 34

      Jestem przekonany, że ks. Knotz nie mówi o podporządkowaniu kobiety mężczyźnie, tylko o związku kobiety z mężczyzną.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Kilka podstawowych pytań.

      tylko PRAWDA jest ciekawa (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 62 / 40

      Kiedy KLER w Polsce oczyści się z Tajnych Współpracowników SB/WSW?
      Kiedy KLER w Polsce oczyści się swoje szeregi z wolnomularstwa?
      Kiedy KLER w Polsce przestanie kolaborować z każdym kto ma...rozwiń całość

      Kiedy KLER w Polsce oczyści się z Tajnych Współpracowników SB/WSW?
      Kiedy KLER w Polsce oczyści się swoje szeregi z wolnomularstwa?
      Kiedy KLER w Polsce przestanie kolaborować z każdym kto ma władzę i pieniądze?

      Później możemy porozmawiać o Katechizmie i roli kleru w życiu Polaków.

      Dziękuję i pozdrawiam.

      zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Spokojnie...

      Paweł (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 46 / 39

      Proponuję przyjąć podobną postawę w stosunku do lekarzy. Dopóki się nie oczyszczą ze swoich wad i błędów, nie rozmawiamy o leczeniu i roli lekarzy w naszym życiu. Tylko wtedy, co w przypadku...rozwiń całość

      Proponuję przyjąć podobną postawę w stosunku do lekarzy. Dopóki się nie oczyszczą ze swoich wad i błędów, nie rozmawiamy o leczeniu i roli lekarzy w naszym życiu. Tylko wtedy, co w przypadku choroby?
      Obrazi się Pan/Pani i umrze?
      Tak więc może trochę więcej realizmu i zdrowego rozsądku.
      Choroby duszy nie bolą od razu i nie zabijają od razu...
      zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Ale w artykule nie ma słowa o lekarzach.

      Messmerized (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 41 / 33

      tak więc Pański/Pani komentarz jest tutaj lekko nie na miejscu.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      inne spojrzenie

      Tom (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 51 / 32

      Mam wrażenie, że źle zinterpretowałaś sformułowanie "najważniejsza relacja w związku: nie jest nią relacja matka - dziecko, ale więź mężczyzna - kobieta" tu nie chodzi, że kobieta jest...rozwiń całość

      Mam wrażenie, że źle zinterpretowałaś sformułowanie "najważniejsza relacja w związku: nie jest nią relacja matka - dziecko, ale więź mężczyzna - kobieta" tu nie chodzi, że kobieta jest podporządkowana mężczyźnie (ani mężczyzna kobiecie..) ale, że mają stworzyć najważniejszy dla siebie związek. Nie wiem jak Ty, ale ja w słowie "związek" i "relacja" widzę partnerstwo a nie podporządkowanie którejkolwiek ze stron.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      i tak i nie

      Ojciec Gregor (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 54 / 33

      "warto ją uwrażliwić, że ma żyć przede wszystkim dla męża". Tak rzecze kolega ojciec Knotz. I jak to mowia w Kosciele "trzeba to oceniac z tej perspektywy".
      "Zadaniem mężczyzny jest pomóc...rozwiń całość

      "warto ją uwrażliwić, że ma żyć przede wszystkim dla męża". Tak rzecze kolega ojciec Knotz. I jak to mowia w Kosciele "trzeba to oceniac z tej perspektywy".
      "Zadaniem mężczyzny jest pomóc kobiecie wyjść z nadmiernej koncentracji na dziecku i powrocie do niego."
      W tym moze sie kryc pewne zrozumienie sprawy przez o. Knotza. ale w kontekscie calej wypowiedzi nie jest to wcale mocna nadzieja. tym niemniej, jak napisalem, o. Knotz jest w czolowce intelektualno-moralnej Kosciola i pewnie widzi juz to czego jego wspolbracia nie widza i nie slysza bo tkwia w dobie ciemnosci i plesni.
      Ty widzisz partnerstwo w terminie "relacja" , bo nie jestes we wnetrzu Kosciola, albo jesli jestes, to moze juz przegoniles o. Knotza. co byloby zdarzeniem cudownym i niezwykle cennym. Nie ma parterstwa w pojeciu Kosciola, bo on jest ufundowany od dolu do gory i z powrotem na hierarchii i podporzadkowaniu. Nawet jesli Kosciol mowi "partnerstwo" to rozumie to swoiscie. Bynajmniej nie tak jak rozumie to psychologia i slowniki jezyka polskiego. zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Przesadzasz w druga strone...

      Blues (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 44 / 37

      "...on jest ufundowany od dolu do gory i z powrotem na hierarchii i podporzadkowaniu. Nawet jesli Kosciol mowi "partnerstwo" to rozumie to swoiscie. Bynajmniej nie tak jak rozumie to psychologia i...rozwiń całość

      "...on jest ufundowany od dolu do gory i z powrotem na hierarchii i podporzadkowaniu. Nawet jesli Kosciol mowi "partnerstwo" to rozumie to swoiscie. Bynajmniej nie tak jak rozumie to psychologia i slowniki jezyka polskiego. "

      hierarchia i partnerstwo sobie nie przecza, poniewaz dzialaja na innych poziomach. Tak jak w wojsku; masz hierarchie od zoldaka do oficyjera. Ale na kazdym posiomie tej drabiny obowiazuje partnerstwo.

      W rodzinie jest podobnie; rodzice powinni pozostac na wyzszym stopniu tej drabiny niz dzieciaki. Co oczywiscie nie oznacza braku szacunku dla dzieci! zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      trudno mi się zgodzić

      Ola (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 59 / 31

      Ja, podobnie jak Milczarek w Czy możliwe jest życie przed śmiercią, uważam, że kobieta powinna żyć dla siebie, a nie dla męża. Nie powinna zajmować sie uszczęśliwianiem kogoś, kto jest zupełnie...rozwiń całość

      Ja, podobnie jak Milczarek w Czy możliwe jest życie przed śmiercią, uważam, że kobieta powinna żyć dla siebie, a nie dla męża. Nie powinna zajmować sie uszczęśliwianiem kogoś, kto jest zupełnie inną jakością, a zadbać o swój rozwój. Natomiast dzieckiem powinni zajmować się oboje rodzice. bo to jest coś co wspólnie powołali do życia. X. Knotz znów zajechał patriarchatem, fujzwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      trudno mi się zgodzić

      Blues (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 47 / 37

      Jakis dziwny masz sposob patrzenia na swiat a w szczegolnosci na rodzine.

      Jak ja, jako facet mialbym zyc dla siebie to:
      1. Wynajabym cleaning lady - pi razy drzwi $60 na tydzien. Posprzata,...rozwiń całość

      Jakis dziwny masz sposob patrzenia na swiat a w szczegolnosci na rodzine.

      Jak ja, jako facet mialbym zyc dla siebie to:
      1. Wynajabym cleaning lady - pi razy drzwi $60 na tydzien. Posprzata, wypierze, pouklada ciuchy, posciel wymieni...
      2. Chodzilbym do np miejscowego Chinczyka na obiadki - smacznie i nie za drogo.
      3. Wedle wlasnej fantazji chodzilbym na panienki - cenna cecha takowych: nie starzeja sie i nie boli ich glowa
      4. W razie "wpadki" placilbym alimenty
      5. itd, itp...

      Ale tak sie sklada, ze jednak wole zyc dla kogos, bo dawanie daje wiecej frajdy niz branie. Dlatego znosze marudzenia i bole glowy. Nie sa przeciez codziennie :-) Nic nie przeszkadza mi we wlasnym rozwoju. NB, nie rozumiem jak mozna przeciwstawiac zycie dla partnera z "zajmowaniem i uszczesliwianiem kogos, kto jest inna jakoscia"? Masz tak malo kasy, ze musisz wybierac miedzy kreska do oczu a wypadem do kina na film SF? Give me a break! No chyba, ze macie problem typu czerwone Ferrari vs. dom w willowej dzielnicy Wielkiego Miasta.

      X. Knotzna nic nie zjechal, po prostu ten konkretny wywiad mial w temacie kobiete i nie mial byc almanachem zycia rodziny ze szczegolowym podzialem rul - z uwzglednieniem tesciow, dzieci i wnukow ciotki Kleofeny...zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama