Od siedmiu lat Będzin ma nowe godło, ale stare ciągle jest...

Od siedmiu lat Będzin ma nowe godło, ale stare ciągle jest używane

Magdalena Nowacka

Dziennik Zachodni

Aktualizacja:

Dziennik Zachodni

Od siedmiu lat w mieście obowiązuje nowy herb. Jednak nie wszyscy o tym wiedzą. W powszechnym użytku jest też stare godło. Zmian w jego wizerunku jest niedużo, ale z punktu widzenia heraldycznego są istotne. Najbardziej rzucająca się w oczy dotyczy zaokrąglonego dołu godła. Podwyższono też wieżyczki i "wstawiono" w nie okna. Zmieniono także rozety.
- Projekt przygotował pracownik urzędu. Nie płacono firmie zewnętrznej. To nie pociągnęło za sobą kosztów - zapewnia Marzena Karolczyk, rzeczniczka UM. Dodaje, że zmiany nastąpiły na zalecenie komisji heraldycznej.

Z budynków szkolnych dawny herb wprawdzie zdjęto, ale nie zastąpiono go nowym. Kiedy zdejmowano godła? Na to pytanie rzeczniczka nie potrafiła odpowiedzieć. My mamy informację, że z niektórych budynków insygnia miejskie zniknęły dopiero kilka dni temu.


Starą wersję herbu można znaleźć na wydanej kilka tygodni temu trzytomowej monografii będzińskiej. Miasto za jej opracowanie i wydanie zapłaciło około 270 tys. zł. W Urzędzie Miejskim nikt nie chce tego komentować. Odesłano nas do Muzeum (które też jest placówką miejską), bo jak powiedziała rzeczniczka, wydawcą jest właśnie Muzeum i to ono za to odpowiada.

- Na internetowych stronach Urzędu Miejskiego nigdzie nie ma informacji na temat aktualnego herbu (tak jak to ma miejsce na przykład w sąsiedniej Czeladzi). Nie dostaliśmy z urzędu instrukcji, który z herbów jest obowiązujący. W użyciu są obie wersje. Stosują je także instytucje miejskie. Nie jestem radnym, nigdy nie byłem, kopia uchwały do mnie nigdy nie dotarła ani żadna informacja na ten temat. Uważam, że źle się stało, że stara wersja herbu znalazła się na okładce monografii - mówi Jarosław Krajniewski, historyk z Muzeum Zagłębia.

Sławomir Brodziński, radny z Będzina, który był przewodniczącym Rady Miejskiej w 2003 roku pamięta, że herb był zmieniany i akceptowany przez komisję heraldyczną. Był zdziwiony, że stara wersja pojawiła się na monografii. Twierdzi, że to duże zaniedbanie.

- Uważam to za żenujące. Wielokrotnie apelowałem, aby zwracać uwagę na stosowanie poprawnego herbu i nazewnictwa. Spotkałem się bowiem z pismami urzędników, w których na przykład raz jest napisane rada miasta , a innym razem rada miejska. Często takie pisma wysyłane są na zewnątrz. Tu potrzeba konsekwencji - mówi Brodziński.

Od kilku miesięcy nowy herb mają Wojkowice. Za projekt urzędnicy zapłacili kilka tysięcy złotych.
- Musieliśmy to zrobić, bo poprzedni nie spełniał formalnych wymogów. A zwracana jest na to uwaga m.in. przy składaniu wniosków o dofinansowania z Unii Europejskiej - mówi Andrzej Cembrzyński, burmistrz Wojkowic.

Nie potrafi on jednak powiedzieć, jakie koszty miasto poniosło w związku z zmianą herbu, ale twierdzi, że niewielkie. Zmian dokonano przede wszystkim na stronach internetowych Wojkowic.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

DZ poleca

Wideo