Ważne
    Marek Niedźwiecki w Bibliotece Śląskiej w Katowicach...

    Marek Niedźwiecki w Bibliotece Śląskiej w Katowicach [ZDJĘCIA i WIDEO]

    Ola Szatan

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Marek Niedźwiecki w Bibliotece Śląskiej w Katowicach [ZDJĘCIA i WIDEO]
    1/8
    przejdź do galerii

    ©Arkadiusz Gola

    Teraz radio jeśli istnieje to przede wszystkim w korkach na drogach. W domach to już chyba coraz mniej się go słucha - stwierdził Marek Niedźwiecki, który gościł dzisiaj w Bibliotece Śląskiej w Katowicach. Licznie zgromadzona publiczność zareagowała na te słowa z dezaprobatą, ale legendarny głos "Trójki" w ten kokieteryjny sposób chciał nawiązać do dzisiejszej podróży do Katowic.
    - Zastanawiałem się czy zdążę dojechać z powodu protestu taksówkarzy w Warszawie - podkreślił Marek Niedźwiecki w Bibliotece Śląskiej w Katowicach.

    Do Katowic przyjechał, by porozmawiać m.in. o swojej najnowszej książce "Nie wierzę w życie pozaradiowe", o podróżniczych pasjach, jak został pomylony z Markiem Sierockim, a także o tym co przyciągnęło go przed radiowe "sitko" (jak w slangu radiowym mówi się o mikrofonie).











    - Zawsze chciałem być "Panem Markiem od muzyki w radiu" i to marzenie udało mi się zrealizować, choć na początku myślałem o tym w kategorii kosmosu - powiedział Marek Niedźwiecki. - Całe życie robię radio w sposób intuicyjny, bo nikt nie dal mi gotowego scenariusza. Nikogo też nie udaję - dodał.

    Podczas spotkania nie zabrakło wspomnień dotyczących początków słynnej "Listy Przebojów", opowieści o tym jak pół radia liczyło głosy nadsyłane na kartkach pocztowych, gdy układając jedno notowanie trzeba było wcześniej przeczytać 1700 kartek.

    Jego książka "Nie wierzę w życie pozaradiowe", którą sam dziennikarz pieszczotliwie nazywa "biuletynem" okazała się jedną z najbardziej poczytnych pozycji ubiegłego roku, zresztą wiele osób przyniosło ją dzisiaj na spotkanie, by zdobyć upragniony podpis. Wśród nich Natalia Drost z Katowic. - Od 40 jestem radiową "Trójką". W domu śmieją się, ze już w brzuchu mamy słuchałam tego radia. Marek Niedźwiecki ma bardzo ciepły głos, jest gawędziarzem i fantastycznie się go słucha - podsumowała, już po zdobyciu autografu. - Wychowywał mnie muzycznie praktycznie od stanu wojennego - stwierdził z kolei Marek Pytel, który przyjechał specjalnie z Rybnika.

    Spotkanie z popularnym "Niedźwiedziem" trwało w sumie ponad dwie godziny (dziennikarz jeszcze przed 20.00 miał pociąg powrotny do Warszawy). A jeszcze zanim spotkał się ze swoimi słuchaczami poświęcił nam kilka minut rozmowy. - Książka "Nie wierzę w życie pozaradiowe" powstała z przypadku, jak wiele rzeczy w moim życiu. Na początku to miała być książka o Australii. Ale musi poczekać. Nie myślę na razie o kontynuacji, ale jeśli kiedyś powstanie to będzie w niej 150 procent Marka Niedźwieckiego - zdradził.


    Juwenalia Śląskie 2012: program, wydarzenia, zdjęcia, filmy
    Kanon książek śląskich: Debata Dziennika Zachodniego
    * WEŹ UDZIAŁ W PLEBISCYTACH:
    CHUDNIESZ - WYGRYWASZ ZDROWIE
    NAJSYMPATYCZNIEJSZY ZWIERZAK ŚLĄSKIEGO ZOO

    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera


    * BUDYNEK JAK TITANIC? JEDNA Z NAJWIĘKSZYCH ZABRZAŃSKICH TAJEMNIC ODKRYTA [ZDJĘCIA + FILM]
    * OSTATNI CASTING MISS ZAGŁĘBIA 2012 [ZOBACZ ZDJĘCIA!]

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Wywalić mi te wstrętne reklamy z publicznych mediów

      spokojny

      Zgłoś naruszenie treści / 82 / 79

      publiczne Polskie Radio, w którym co pół godziny słyszę teksty „a mój dziadek może kupić sobie co chce, bo ma używany papier toaletowy, czyli obligacje WC” a inny dziadek nadaje teksty...rozwiń całość

      publiczne Polskie Radio, w którym co pół godziny słyszę teksty „a mój dziadek może kupić sobie co chce, bo ma używany papier toaletowy, czyli obligacje WC” a inny dziadek nadaje teksty typu „chcesz być łysy jak Fronczewski, zażywaj biosteron do grobowej deski”. A przy niedzielnym obiadku ktoś znowu proponuje czopki doodbytnicze firmy Lekam albo informuje w szczegółach o środkach na puszczające zwieracze przy nietrzymaniu moczu. Smacznego. I to jest ta misja?

      I do tego przeboje Kunickiej typu „kiedy gra orkiestra dęta znaczy jesteś bardzo wzdęta, więc na rzyganie weź Gaspertin kochanie”. Wywalić mi te wstrętne reklamy z publicznych mediów, bo za to podatków płacić nie chcę! zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama