10 lektur dla Ślązaka, w tym jedna do kupienia w...

    10 lektur dla Ślązaka, w tym jedna do kupienia w księgarniach

    Grażyna Kuźnik

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Jedynie "Cholonek" Janoscha jest łatwo dostępny w księgarniach, bibliotekach i internecie
    1/2
    przejdź do galerii

    Jedynie "Cholonek" Janoscha jest łatwo dostępny w księgarniach, bibliotekach i internecie ©Arkadiusz Gola

    No i zawrzało. 21 maja za kwartalnikiem "Fabryka Silesia" opublikowaliśmy listę 10 książek z Kanonu Literatury Górnego Śląska. Wybrało je 40 ekspertów ze świata kultury. Internauci i Czytelnicy prześcigali się w komentarzach. Jednym wybór się nie podoba, innym wręcz przeciwnie. Przede wszystkim jednak spore grono osób tych tytułów po prostu nie zna.
    Czytelnik o nicku Svatopluk napisał: "Dlaczego kanon tylko dla Ślązaka? Poleciłbym każdemu mieszkańcowi górnośląskiej ziemi. Czym lepiej się ją pozna, tym bardziej można ją polubić. Tak ważne pozycje powinny więc być łatwo dostępne".
    Jak jest naprawdę? I tu zaczynają się schody. Kupić sporej części z nich raczej nie można. Nie tylko dlatego, że dwie z nich nigdy nie były wydane po polsku. W sieciach Empiku i Matrasa, dwóch najpopularniejszych księgarniach w naszym regionie, nie ma mowy o skompletowaniu kanonu.


    Jest tylko "Cholonek" Janoscha, bo niedawno wydany. "Piątą stronę świata" Kazimierza Kutza i "Czarny ogród" Małgorzaty Szejnert z czołówki kanonu można jedynie dostać na zamówienie. Innych książek brak. Nie ma w sklepach "Pierwszej polki" Horsta Bienka, chociaż ta powieść jest na czele kanonu. Prof. Aleksandra Kunce z Uniwersytetu Śląskiego podkreśla, że jest fundamentem, na którym można budować myślenie górnośląskie. - Tylko na specjalne zamówienie - mówi sprzedawczyni z Matrasa w Katowicach o tym tytule. Zaś Henryka Wańka "Finis Silesiae" (3. miejsce w kanonie), Stefana Szymutki "Nagrobek ciotki Cili" (7. miejsce) czy Josepha von Eichendorffa (9. miejsce) nie ma nawet w magazynach.

    Ale Bienek jest popularny. Grażyna Lazar, dyrektor miejskiej biblioteki w Gliwicach potwierdza, że autor jest chętnie wypożyczany. 20 egzemplarzy jego książki jest w ciągłym ruchu. Podobnie Janosch. Waniek stoi raczej na półkach, chociaż nie tak długo jak Szymutko i inni z kanonu. Kutz i Szejnert "chodzili", jak była na nich moda, teraz mniej. W Bibliotece Śląskiej Eichendorff nie był wypożyczany od roku. Biblioteka Uniwersytetu Śląskiego informuje jednak, że prawie wszystkie książki z kanonu są chętnie czytane. Studenci sięgają nawet po Hansa Lipinsky-Gottersdorfa, w ogóle nietłumaczonego na polski.


    Książki z kanonu nie są dostępne. Dwa nakłady "Finis Silesiae" się wyczerpały, kolejnych ofert nie mam.
    Henryk Waniek

    "Cholonka" Janoscha kupionego na wyprzedaży rozdawałem przyjaciołom, by uczyli się Śląska.
    prof. Tomasz Nawrocki

    Okazało się, że po von Eichendorffa nie sięgnęła w tamtym roku ani jedna osoba.
    prof. Jan Malicki

    Z pierwszej piątki nie czytałem tylko zwycięskiej pozycji. Wartościowy ranking.
    Internauta Mikołaj

    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (4)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Księgarnia Wysyłkowa

      Fraktalla (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Mam książkę Kutza i von Eichendorffa za 2 zł, co prawda nie takie jak w artykule.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      zapomniana powiesć z akcją na Śląsku

      bpB (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 27 / 30

      to Siódme wtajemniczenie Niziurskiego

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      e-book

      albo (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 36 / 28

      A może w formie e-book?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      idea

      tojo (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 35 / 28

      Jeżeli tak trudno zdobyć te książki w normalnym obrocie. To mam propozycję do Redakcji. Dawno, dawno temu różne książki, różnych autorów drukowane były w odcinkach w gazetach. Może warto wrócić do...rozwiń całość

      Jeżeli tak trudno zdobyć te książki w normalnym obrocie. To mam propozycję do Redakcji. Dawno, dawno temu różne książki, różnych autorów drukowane były w odcinkach w gazetach. Może warto wrócić do tego pomysłu?zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama