Garłacz górnośląski koroniasty puszył się niczym paw

    Garłacz górnośląski koroniasty puszył się niczym paw

    Jacek Drost

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Za najładniejszego gołębia w swojej rasie podczas zakończonego wczoraj drugiego Śląskiego Konkursu Garłacza Górnośląskiego Koroniastego został uznany garłacz należący do Henryka Stracha z Górek Małych.
    - To jedyny taki konkurs w Polsce. Postanowiliśmy pielęgnować i popularyzować garłacza górnośląskiego koroniastego, bo to piękna, stara śląska rasa. Te gołębie charakteryzują się tym, że z tyłu główki mają taką koronkę z piórek - mówi Andrzej Liwczak, wiceprezes Okręgowego Związku Hodowców Drobnego Inwentarza w Bielsku-Białej.

    Konkurs został przeprowadzony w ramach 16. Regionalnej Wystawie Gołębi Rasowych i Drobiu Ozdobnego. Swoje okazy prezentowało przez dwa dni blisko 40 hodowców z całego Śląska, Niemiec i Czech. Można było zobaczyć ponad 600 gołębi i przeszło 50 kur z wielu różnych ras. Były ptaki małe i duże, mające nietypowe upierzenie i kolorystykę.

    - Swojej hodowli poświęcam dziennie trzy, cztery godziny. Tyle mniej więcej czasu potrzeba, żeby utrzymać higienę wśród ptaków, dobrze je karmić, dbać o ich zdrowie. Daje mi to dużo satysfakcji - opowiadał Henryk Strach, który hoduje gołębie już od 50 lat.

    Andrzej Liwczak wspominał, że już jako młody chłopak uprosił ojca, żeby mu zrobił gołębnik. Przez jakiś czas nie mógł trzymać ptaków, ale jak tylko wybudował się, to od razu powrócił do młodzieńczego hobby.
    Sęk w tym, że coraz mniej ludzi interesuje się hodowlą gołębi. Brakuje młodych hodowców. Tym, którzy należą do związku, pasję hodowania ptaków zaszczepili ojcowie.

    - Samo hobby też nie jest tanie. Ptaki kosztują, ich utrzymanie również. Jeśli ktoś ma dobre gołębie, to może je sprzedać. Wtedy może zwróci mu się zakup pokarmów czy lekarstw dla ptaków - podkreśla Andrzej Liwczak.

    Mimo to wielu hodowców nie wyobraża sobie życia bez ptaków. Nagrodą są sukcesy ich podpiecznych. Wyrzeczenia rekompensują puchary, dyplomy i gratulacje kolegów. Za piękne kolekcje garłacza górnośląskiego koroniastego odebrali je wczoraj Henryk Majer z Rudzicy, Hartmut Schulz z Niemiec, Krzysztof Kula z Chybia, Henryk Strach oraz Krystyna i Matthias Beutel z Niemiec.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Zachodnim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    DZ poleca

    Wideo