Ważne
    Górnik kłamstwa nie wybaczy

    Górnik kłamstwa nie wybaczy

    Elżbieta Kazibut-Twórz, redaktor naczelna

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Jestem Ślązaczką z wyboru. Z wyboru nie miejsca na mapie, lecz ludzi, wśród których warto żyć.
    Ludzi honorowych, upartych, jak stary Habryka z "Paciorków jednego różańca" Kazimierza Kutza, i solidarnych, jak górnicy z Wujka czy Manifestu Lipcowego. Ludzi, którzy nie tolerują pustosłowia, nie znoszą kłamstwa, dla których ciężka praca jest obowiązkiem, ale i wielką wartością. Dla górniczych rodzin kopalnia to całe ich życie. I tak jak do życia, podchodzą do niej z wdzięcznością, pokorą, ale też z lękiem.

    Jeśli ktoś chociaż raz był na dole w kopalni, zrozumie, dlaczego Ślązacy tacy właśnie są. Dlaczego tacy muszą być, żeby przetrwać. Przetrwać pot, zalewający oczy w podziemnych chodnikach i wierzyć w światełko górniczej lampki, prowadzącej na powierzchnię.
    Przetrwać niepokój, gdy mąż wychodzi na szychtę, i wierzyć, że wróci. I przetrwać również wielkie tragedie, takie jak w kopalni Halemba. Żyć i pracować mimo świadomości, że święta Barbara kiedyś znowu na chwilę zamknie oczy i nie ochroni górniczego życia.

    Walka z naturą wpisana jest w krajobraz śląskiej ziemi. Niektórym wypadkom nie można zapobiec. Jednak Halemba nie jest symbolem nieubłaganych sił natury. Halemba to przykład igrania z naturą. Igrania z tym, co najcenniejsze - z ludzkim życiem. Halemba to przykład igrania z naturą. Igrania z tym, co najcenniejsze - z ludzkim życiem. 23 górników, którzy zginęli dwa lata temu w kopalni Halemba, to ofiary lekceważenia przepisów i pogoni za zyskiem. To ofiary ignorancji i pazerności, na które na Śląsku nie może być przyzwolenia.

    Halemba to również pierwszy przypadek, kiedy po tragedii w kopalni nie zostają tylko łzy rodzin i ekspertyzy komisji z Wyższego Urzędu Górniczego. Po raz pierwszy nie pozostaną wyłącznie statystyki, a tragedia w Halembie nie będzie wpisana do zestawienia "Największe katastrofy w górnictwie" bez osądzenia winnych.

    Po raz pierwszy są oskarżeni i jest proces. Przed sądem stanie 27 osób, wśród nich także ludzie pracujący w kopalni na kierowniczych stanowiskach. Górnicy, którzy szczególnie powinni być wyczuleni na los kolegów pracujących pod ziemią. Prokuratura stawia im mocne zarzuty. Wyrok wyda sąd.

    Ale społeczny osąd to zupełnie coś innego. Śląsk nie czeka z nim do wyroku. I nie znajduje okoliczności łagodzących.

    Oskarżeni o doprowadzenie do tragedii w kopalni Halemba zignorowali bowiem wszelkie przepisy, wysłali górników do piekła, licząc, że może również tym razem jakoś się uda. Położyli na szali bezpieczeństwo oraz ludzkie życie.

    Zrobili zresztą coś znacznie gorszego. Odrzucili precz wartości, które są siłą Śląska. Mówiąc idącym do pracy tamtego listopadowego dnia górnikom: "Szczęść Boże", po prostu kłamali. A tego w moim regionie się nie wybacza.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama