Twaróg: Śląska powrót, przyłączenie, objęcie

    Twaróg: Śląska powrót, przyłączenie, objęcie

    Marek Twaróg

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Oczywiście, można powiedzieć, że to tylko spór o słowa, ale w istocie jest to spór o widzenie historii i współczesne odczuwanie tożsamości. Jedni zatem wspomną dzisiaj rocznicę przyłączenia części Górnego Śląska do Polski, inni powrotu Śląska do Macierzy. Jedni i drudzy wygłoszą płomienne przemówienie, po czym upojeni tymi wielkimi słowami, zejdą ze sceny jak zwykle przekonani o swojej racji.
    Twaróg: Śląska powrót, przyłączenie, objęcie
    Dziś w debacie śląskiej należy się określić, stanąć po którejś stronie, powalczyć na słowa, pokazać się na mównicy sejmikowej, a nawet wyjść na ulicę - ten spór lingwistyczny to emanacja tego przymusu określenia się. Atmosfera konfrontacji wielu irytuje, wielu znieczula na sprawy śląskie, a wielu wręcz onieśmiela do wyrażania własnego zdania.

    O ile debata publiczna prowadzona jest na jakim takim poziomie, to publiczność dopingująca obie strony - zdarza się - sięga po argumenty poniżej pasa, skrajne, chorobliwie nacjonalistyczne, głupawe. Zgodnie ze zwyczajem - który w znane internautom prawo ujął Mike Godwin - powinno to kończyć dyskusję, ale, o dziwo, nie kończy.


    Wyznaję teorię, że to odrodzenie się debaty regionalnej na naszej ziemi buduje raczej jedność ludzi i miejsca niż ją burzy. Pozwala wyodrębnić wartości wspólne, przedyskutować je w rozmowach, dookreślić. Pozwala na to, by twórczy zapał polemiczny wyeksponował wagę śląskości, a nie ją unieważnił.

    By jednak teoria zadziałała w praktyce, potrzeba spełnienia jednego warunku: argumenty z obu stron muszą być rozumne, a działanie nacechowane szacunkiem. Tymczasem gdzieś w echo po mądrych argumentach obleczonych w profesorską łagodność czy publicystyczną wirtuozerię wkrada się pohukiwanie ekstremy. Byłoby dobrze, gdyby w taką rocznicę, jak dziś - przyłączenia czy powrotu - oba stronnictwa raz jeszcze pokazały, że można mądrze dyskutować, a kapitulować przed rozwrzeszczanym marginesem po prostu nie warto.

    Bo odnajdywanie się w idei heimatu chyba nie potrzebuje tego całego nierozumnego krzyku.


    *Euro 2012 w DZ: eksperci typują wyniki meczów, wywiady z gwiazdami, strefa kibica
    *Nowy podział Śląska: koniec woj. opolskiego i śląskiego, wspólne górnośląskie
    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze (26)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      a gdzie naród obywatelski?

      Henryk (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 3

      Brakuje polskości jako obywatelstwo Rzeczypospolitej Polskiej. Naród niemal wszyscy, zdaje się, rozumieją kulturowo a nie - obywatelsko, czyli politycznie. Szkoda.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      qqq

      qqq (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 12 / 13

      Górny Śląsk nieraz zmieniał swoje granice i przynależność państwową. Był to w końcu teren przygraniczny, na którym krzyżowały się różne wpływy i interesy. Jednak czy to pod panowaniem polskim, czy...rozwiń całość

      Górny Śląsk nieraz zmieniał swoje granice i przynależność państwową. Był to w końcu teren przygraniczny, na którym krzyżowały się różne wpływy i interesy. Jednak czy to pod panowaniem polskim, czy to czeskim, austriackim lub pruskim, region zachowywał jedność pod względem politycznym i kulturowym. Sytuacja powstała po I Wojnie Światowej nie miała precedensu we wcześniejszych dziejach Górnego Śląska. Po raz pierwszy region ten został podzielony na dwie części, a granica przebiegała w najbardziej newralgicznym miejscu.

      Podział ten istniał na wielu płaszczyznach, miał wymiar nie tylko terytorialny, gospodarczy i polityczny, ale również symboliczny i ideowy. Region o spójnej historii i tradycji, dzielący wielusetletnią wspólnotę doświadczeń, ulegał rozdarciu. Przestawał być tą „graniczną gruszą – o której pisał Emil Szramek – rodzącą na obie strony”. Polska i Niemcy, rozwijając metaforę, robiły w następnych latach wiele, aby obcinać te gałęzie śląskiej gruszy, które sięgały owocami na drugą stronę granicy. Przy podziale Górnego Śląska po obu stronach obecne było poczucie że „ojczystą ziemię rozdzierają, a brata odłączają od brata”. Była również obecna świadomość tragizmu sytuacji dziejowej, w jakiej znalazł się Górny Śląsk. Składało się na nią z jednej strony przekonanie, że okoliczności i sytuacja polityczna nie dawały możliwości zachowania regionu jako całości, a z drugiej przeczucie, że powstały rozdział będzie się z czasem nieuchronnie pogłębiał.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Stanowisko ZLNS w sprawie 90 lecia przyłączenia części Śąska do Polski.

      Roczniok Andrzej (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 20 / 17


      Stanowisko ZLNS
      19.06.2012

      20 czerwca minie 90 lat, kiedy to wbrew woli większości Ślązaków poprzez wstawiennictwo Francji, jak również polskie obietnice czerpania zysków z Górnego Śląska...rozwiń całość


      Stanowisko ZLNS
      19.06.2012

      20 czerwca minie 90 lat, kiedy to wbrew woli większości Ślązaków poprzez wstawiennictwo Francji, jak również polskie obietnice czerpania zysków z Górnego Śląska dawane różnym państwom, wschodnia część Górnego Śląska została przyłączona do Polski.
      Przyłączenie to dla Polski okazało się pozytywne, natomiast dla Ślązaków rozpoczął się najtragiczniejszy okres w historii.
      Już samo wprowadzanie języka polskiego na przyłączonych terenach posłużyło do usunięcia śląskich elit mówiących po niemiecku i po śląsku, gdyż wówczas uważano, że mowa używana przez Ślązaków nie jest językiem polskim, co zmuszało inteligencję i urzędników do opuszczenia Polski z powodu braku pracy.
      Bardzo szybko wprowadzono dyktaturę, którą w 1938 r. rozszerzono na tereny zajęte wkroczeniem na Zaolzie biorąc udział w rozbiorze Czechosłowacji.
      W czasie II wojny światowej przedstawiciel legalnego rządu londyńskiego Rzeczpospolitej Arka Bożek nawoływał do wypełniania formularzy volkslisty. Nie wypisanie tego formularza zagrożone było wysiedleniem do generalnej Guberni lub umieszczeniem w obozie koncentracyjnym. Jeszcze się wojna nie skończyła a już nowe polskie władze wyrzucały z mieszkań i domów, zamykały w obozach koncentracyjnych, mordowały Ślązaków argumentując prześladowania volkslistą. Do dzisiaj polskie sądy uważają, że Ślązacy mieli nie słuchać nawoływań przedstawiciela legalnego polskiego rządu londyńskiego i odmawiają Ślązakom zadośćuczynienia za doznane krzywdy ze strony władz polskich.
      Wkroczenie polskich władz w 1945 r. na resztę Śląska znaczone było internowaniem, wypędzeniami, wysiedleniami. Eksterminacja Ślązaków doprowadziła, że historia Śląska po 1945 r. zawęża się do historii tylko Górnego Śląska. Setki tysięcy Ślązaków znalazło się w obozach koncentracyjnych, wiele tysięcy straciło życie, setki tysięcy wypędzono, kilkadziesiąt tysięcy wywieziono do ZSRR, tysiące Ślązaków wyrzucono ze swych mieszkań i domów oraz ograbiono z majątku, czci i godności. Dzisiaj pamięć o tamtych czasach nazywana jest Tragedią Śląską, za którą do dzisiaj władze polskie nie przeprosiły. Przeprosili natomiast Rosjanie.
      Następne lata to ograniczenie możliwości kształcenia oraz dyskryminacja języka niemieckiego i śląskiego ze stosowaniem różnych represji – specjalny obóz koncentracyjny dla tzw. przestępców językowych w Gliwicach, zakaz nauki języka niemieckiego, bicie dzieci w szkołach za używanie języka śląskiego jak również obniżanie ocen z takich przedmiotów jak matematyka, fizyka. Jest faktem, że Ślązacy uzyskali swoje wykształcenie w języku obcym, czyli w języku polskim, gdyż nie był to ich język domowy.
      Z poziomu trzeciego co do znaczenia okręgu przemysłowego w Europie w ciągu 90 lat Górny Śląsk doprowadzono do poziomu żebraka Europy.
      Obecnie Ślązaków pozbawia się prawa do stowarzyszania, nie pozwala się startować w wyborach, przemilcza prawdziwą historię Śląska, a głosem Rady Języka Polskiego zmienia się nagle zdanie twierdząc, że język śląski nie jest już językiem niemieckim, ale teraz jest polskim wbrew uczonym świata, którzy 5 lat temu wpisali język śląski na listę języków świata. Nawet Prezydent Komorowski nie kryje się z obrażaniem Ślązaków atakując demokratyczny wybór władz Sejmiku Śląskiego.
      Polska przez te 90 lat pokazała, że nie chce traktować Ślązaków jako normalnych obywateli Rzeczypospolitej. Zamiast obiecanej Ślązakom szczęśliwości Polska stała się krajem, z którego nawet tzw. powstańcy śląscy uciekali do wrogich sobie Niemiec. Również dzieci tychże powstańców z Polski uciekały, a rodzina Korfantego nie kwapi się do powrotu do Polski.
      za ZLNS
      Roczniok Andrzejzwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Sarmacki fantazmat

      Euro (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 20 / 13

      Dr Jan Sowa w wielowątkowej książce "Fantomowe ciało króla" (Universitas, Kraków 2011) w podrozdziale "Sarmacki fantazmat" pisze:

      Obsesja zgody i jedności pozostawała trwałym elementem polskiego...rozwiń całość

      Dr Jan Sowa w wielowątkowej książce "Fantomowe ciało króla" (Universitas, Kraków 2011) w podrozdziale "Sarmacki fantazmat" pisze:

      Obsesja zgody i jedności pozostawała trwałym elementem polskiego pejzażu kulturowego. Gdy w 2010 roku Bronisław Komorowski zaczerpnął hasło swojej kampanii wyborczej ("Zgoda buduje") ze staropolskiego przysłowia cytowanego m.in. w "Bajkach" Ignacego Krasickiego, wydobył tylko na wierzch sarmacką duszę, która animuje polską politykę i życie publiczne. Zresztą nawet ktoś znający tylko pobieżnie historie kultury polskiej musi ulec nieodpartemu wrażeniu, że Komorowski - szlachcic, hrabia z rodowodem sięgającym czasów I RP - ze swoim wąsem, wiejskimi rezydencjami, wielodzietną rodziną, jowialnością i zamiłowaniem do polowań jest jak żywcem wyjęty z ziemiańskiego dworku czasów epoki saskiej.

      Ale również jego główny przeciwnik Jarosław Kaczyński - także szlachcic, herbu Pomian, z podobnie starodawnym rodowodem - powtarzał wielokrotnie, że "należy skończyć wojnę polsko-polską". Jak pokazuje historyczna praktyka, to poszukiwanie jedności jest przede wszystkim sposobem na marginalizowanie tych, którzy z jakiś powodów nie mogą należeć do proklamowanej wspólnoty: chłopów, mieszczan, Żydów, reakcjonistów, postkomunistów, gejów, lesbijek, feministek, wykształciuchów itd. Mozolne zmaganie się z nowoczesną formą oznaczać więc musi w Polsce między innymi próbę odejścia od sarmackiego mitu jedności i akceptację różnic oraz podziałów typowych dla nowoczesnych społeczeństw.

      W ostatnim rozdziale książki - "Zamiast zakończenia: Nostalgia, bohaterowie i miejsca pamięci rzeczywistości postkolonialnej" - autor pisze:
      Porównanie fantazmatycznej geografii I Rzeczpospolitej skonstruowanej w czasie rozbiorów z jej geografią polityczną, społeczną lub kulturową daje ciekawy i paradoksalny rezultat. Historyczny rdzeń państwa polskiego stanowiły trzy prowincje: Wielkopolska, Małopolska i Mazowsze. Jednak regiony te niemalże pomijają się w rozbiorowej ekonomii libidalnej Polaków. W świadomości romantyków, którzy trwale ukształtowali narodowe imaginarium, na pierwszy plan polskości wybijają się Kresy. (...)

      W 1569 roku, przy okazji zmiany formy ustrojowej unii polsko-litewskiej, polska szlachta dążyła do inkorporacji zarówno ziem dawnej Rusi Kijowskiej, jak i Litwy. Tego ostatniego nie udało się przeforsować, chociaż od Litwy oderwano Podlasie i Wołyń, uzasadniając to argumentami historycznymi o wątpliwej wartości. (...)

      Kresy stały się materiałem dla formowania się - jak pisze Maria Janion - "kompleksu mityczno-symbolicznego". Towarzyszy mu szczególne uczucie: nostalgia.

      Jak zauważył Juliusz Mieroszewski, "idea jagiellońska tylko dla nas nie ma nic wspólnego z imperializmem. Dla Litwinów, Ukraińców i Białorusinów stanowi najczystszą formę polskiego tradycyjnego imperializmu".

      Poprzez analogię do kolonialnego "światowania" [pojęcie zaczerpnięte od Heideggera] Gayatri Chakravorty Spivak, moglibyśmy mówić o polskim "kresowaniu" obszarów Europy Środkowo-Wschodniej, które znajdowały się pod kolonialnym panowaniem I lub II Rzeczypospolitej (lub ich obojga).zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Mój Śląsk

      druknepf (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 21 / 6

      Dobry tekst, ale kto z prawdziwych patryjotów zgodziłby się z takimi tezami?
      600 lat Śląska poza jakąkolwiek polską państwowością nie jest jeszcze argumentem dla PP (prawdziwych polaków) za...rozwiń całość

      Dobry tekst, ale kto z prawdziwych patryjotów zgodziłby się z takimi tezami?
      600 lat Śląska poza jakąkolwiek polską państwowością nie jest jeszcze argumentem dla PP (prawdziwych polaków) za uznaniem naszej śląskiej odrębności kulturowej i powodem do kwestionowania polskiej okupacji (w sensie symboli).
      Pozdrawiamzwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Krapülinski und Waschlappski

      Oberschlesier (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 10 / 12

      ale oczywiscie ten mit jednosci to tylko mit.
      Ile było rokoszów (np. Lubomirskiego) wojenek domowych po elekcjach, konfederacji
      A jak widzę Jan Sowa zapomnial o jescze jednym ważnym regionie...rozwiń całość

      ale oczywiscie ten mit jednosci to tylko mit.
      Ile było rokoszów (np. Lubomirskiego) wojenek domowych po elekcjach, konfederacji
      A jak widzę Jan Sowa zapomnial o jescze jednym ważnym regionie ktory łączył te 3 wymienione- ziemia Sieradzko-Łęczycka (dziś nazywana łódzką)-- to tu miescil sie Trybunal Koronny w Piotrkowie Trybunaslkimzwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      byle ino byc political correct, haha

      (H)Anna (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 42 / 33

      1) Naprawde pieknie sformulowany tekst, tu masz pan moje uznanie.

      2) Przekaz jest taki, zeby sie nie wadzic, tylko kochac i szanowac. - I tu zgoda.

      3) Niestety, w rezeczy samej smolisz fleki,...rozwiń całość

      1) Naprawde pieknie sformulowany tekst, tu masz pan moje uznanie.

      2) Przekaz jest taki, zeby sie nie wadzic, tylko kochac i szanowac. - I tu zgoda.

      3) Niestety, w rezeczy samej smolisz fleki, Herr Redaktorski.
      > tego calego nierozumnego krzyku.

      Tak to jest czesto w zyciu, mody Czowjeku: piekne i grzeczne moze byc jednak po prostu naiwne i glupie. Sorry.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      niyprofda!

      niezgodny (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 43 / 30

      Twaróg: te 2 "wizje" sa tak odmienne, ze nie ma i nie moze byc tzw.syntezy.
      A wiec, wedlug Twojej interpretacji, wszyscy sa ekstremalni.

      Gdzies powiedzy moga byc ino ludzie, kierym je wszzisko...rozwiń całość

      Twaróg: te 2 "wizje" sa tak odmienne, ze nie ma i nie moze byc tzw.syntezy.
      A wiec, wedlug Twojej interpretacji, wszyscy sa ekstremalni.

      Gdzies powiedzy moga byc ino ludzie, kierym je wszzisko egal.

      Np. durnie, wygodni, naiwni, naplywowi.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Reverend Twaróg

      Oberschlesier (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 28 / 9

      Troche dziwne- wy sie karmicie atmosferą konfrontacji, a tu uderzenie w taki moralizatorsko-kaznodziejski ton.
      Ponadto wybieracie ktore komentarze skasowac, a ktore nie więc to co jest na tym...rozwiń całość

      Troche dziwne- wy sie karmicie atmosferą konfrontacji, a tu uderzenie w taki moralizatorsko-kaznodziejski ton.
      Ponadto wybieracie ktore komentarze skasowac, a ktore nie więc to co jest na tym forum też jest efektem waszej ingerencji.
      Ale w porównaniu z wieloma innymi wydawnictwami to i tak jesteście oazą wolnego słowazwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      koalicja PO-RAŚ-PSL

      Wolf (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 38 / 16

      Panie Redaktorze! Dziennik Zachodni zasłużenie wiedzie prym w zaznajamianiu opinii publicznej z tematyką śląską (złożona historia i teraźniejszość), w tym otwartym forum internetowym. W tej...rozwiń całość

      Panie Redaktorze! Dziennik Zachodni zasłużenie wiedzie prym w zaznajamianiu opinii publicznej z tematyką śląską (złożona historia i teraźniejszość), w tym otwartym forum internetowym. W tej dziedzinie nawet ogólnopolskie tytuły, jak prośląskie "Gazeta Wyborcza" czy "Polityka", oraz antyśląskie "Rzeczpospolita" czy "Uważam Rze", mogą czerpać od was informacje.

      Ostatnio dyskutowana jest zasadność koalicji PO-RAŚ-PSL w sejmiku woj. śląskiego. Pośród licznych wypowiedzi polityków o orientacji neoendecko-postkomunistycznej (PiS, SP czyli PiS-bis, prawica PO czyli PO-PiS, SLD) brakuje na łamach DZ wypowiedzi tych śląskich działaczy PO (np. Tomasz Tomczykiewicz), jak też PSL, którzy popierali i nadal popierają koalicję PO-RAŚ-PSL, a także prośląskich przedstawicieli Ruchu Palikota.

      Panie Redaktorze, czas nadrobić te zaległości. zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Do p. Wolfa

      Marek Twarog (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 25 / 7

      Szanowny Panie, no tak, staramy sie wywazac opinie, ale mam świadomość, ze zawsze glosu kogoś istotnego w jakiejś sprawie zabraknie. Byc moze jest tak z p. Tomczykiewiczem. Biorę sobie do serca...rozwiń całość

      Szanowny Panie, no tak, staramy sie wywazac opinie, ale mam świadomość, ze zawsze glosu kogoś istotnego w jakiejś sprawie zabraknie. Byc moze jest tak z p. Tomczykiewiczem. Biorę sobie do serca Pana uwagę. Pozdrawiam serdecznie, Marek Twarogzwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Jeżeli powrót, to do państwa czeskiego.

      Robert Lipka, Rybnik. (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 38 / 29

      Panie Marku. Chciałem temat "powrotu" do Polski Śląska zignorować, ale wypowiedzi takich ludzi jak choćby pan Sobierajski (urodzony nota bene w Kielcach) podziałały mi na nerwy. Drażni mnie jak...rozwiń całość

      Panie Marku. Chciałem temat "powrotu" do Polski Śląska zignorować, ale wypowiedzi takich ludzi jak choćby pan Sobierajski (urodzony nota bene w Kielcach) podziałały mi na nerwy. Drażni mnie jak "strona polska" w tym sporze zaciekle ignoruje przynależność państwową Śląska z czasów przedpolskich we wczesnym średniowieczu. Gdyby spojrzeć trochę wstecz, do IX wieku, to historycznie udowodniona jest przynależność Śląska do Państwa Wielkomorawskiego a potem Księstwa Czech. Okresy te w sumie dają około 100 lat wpływów morawsko-czeskich, które zaowocowały nie byle czym, bo choćby wcześniejszym chrztem oraz założeniem ważnych miast (Vratislavii na przykład). Państwo Polan Śląsk odebrało Czechom w wyniku zbrojnego najazdu - to są fakty z podręczników szkolnych. I nawet we wczesnym okresie piastowskim Śląskowi zdarzało się zmieniać przynależność, jak choćby po najeździe Brzetysłąwa (1038-39).

      Choćby z tego powodu argumenty polskich, nawiedzonych nacjonalistów odnośnie "odwiecznie polskich ziem śląskich" są kompletnie chybione i chyba tylko ich głupota oraz zapalczywość każą im głosić tę "polskość". Ponadto średniowieczny okres "polski" w dziejach Śląska nie jest epoką historyczną, w której istniała silna świadomość narodowa. Silny wpływ rzeszy niemieckiej i jej osadnictwo skutkowało choćby popularnością języka germańskiego/niemieckiego w tamtym okresie. I to nie tylko na Śląsku, ale na sporym terytorium państwa Polan także. Z kolei przemieszanie ludności Śląska w czasie podziału dzielnicowego i później, w okresie nasilonego osadnictwa niemieckiego zupełnie podważa rdzenną polskość na tej ziemi.

      Wieczne trucie strony propolskiej o "powstaniach śląskich" też jest już nudne bo zazwyczaj pomija milczeniem wyniki plebiscytu oraz fakt, że odbył się on tak naprawdę na niewielkim skrawku Śląska, a nawet Górnego Śląska (głównie w okręgu przemysłowym). Nawet sam Korfanty jak ognia bał się przesunięcia zachodniej granicy obszaru plebiscytowego w stronę Opola bo wiedział jak będzie. Poza tym ilość powstańców w stosunku do ilości mieszkańców była mizerna (to argument, który dzisiaj strona propolska wysuwa przeciwko RAŚ i osobom deklarującym narodowość śląską). A i nie zawsze sami Ślązacy ich popierali. Moja śp. Prababcia na przykład nie - wielu ich znała i sporą ich część uważała za zwykłych awanturników i meneli. Przeżyła I wojnę światową więc miała chyba takie prawo.

      Podsumowując - nie może być mowy o "powrocie Śląska do Polski" czy, broń boże, macierzy. Polska nie była macierzą Śląska. Trzykrotnie Śląsk zbrojnie zdobywała, w tym raz dokonując znaczącego europejskiego exodusu jego ludności. Biorąc to wszystko pod uwagę, to "powrócić" Śląsk mógłby ewentualnie do Czech. Chichotem historii niech będzie porażka polskiej reprezentacji w piłce nożnej z czeską we Wrocławiu.

      A Panu Sobierajskiemu, który dzięki PRL-owi miał okazję przejęchać się węglarką z Kielc na Górny Śląsk, gdzie osiadł, i jego podobnym, radziłbym poczytać trochę o historii Śląska.

      zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Do. p. Roberta Lipki

      Marek Twarog (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9 / 14

      Panie Robercie, cieszę sie, ze takimi wpisami podnosi Pan poziom debaty na forum - choć kilka sformułowań jest za ostrych, a złośliwości moze niepotrzebnych (co nie zmienia faktu, ze zrecznych...rozwiń całość

      Panie Robercie, cieszę sie, ze takimi wpisami podnosi Pan poziom debaty na forum - choć kilka sformułowań jest za ostrych, a złośliwości moze niepotrzebnych (co nie zmienia faktu, ze zrecznych pisarsko). Krociutko ad rem: myśle, ze czytania o historii nigdy dość, ale problemem jest nie tyle docieranie do faktów, ile ich wlasciwe interpretowanie, na co pózniej jeszcze nakładają sie indywidualne odczucia, refleksje, wspomnienia. Pozdrawiam serdecznie, Marek Twarogzwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      histeria

      imc (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 19 / 10

      ma pan racje --- ale---taka jest odpowiedz przyjezdnych---po slasku---moje na wiyrchu--twoje na gorze---i czesto zgadzaja sie z faktami-- wycofuja sie---jednak boli ich to i jest im przykro....rozwiń całość

      ma pan racje --- ale---taka jest odpowiedz przyjezdnych---po slasku---moje na wiyrchu--twoje na gorze---i czesto zgadzaja sie z faktami-- wycofuja sie---jednak boli ich to i jest im przykro. ----dlaczego----cytuje--g,dobieckiego z tv oolsat--polska to centrum swiata z wszystkim najlepszym, najlepsi i.t.d. a to w sprawach dokumentnych rodzi reakcje i nieskonczonosc spraw.mam doswiadczenia rodzinno- domowe itowarzyskie inieraz trzeba uderzyc piescia w stol izakonczyc zeby uzyskac efekt przesuniecia stolu.przyznanie sie nie jest narodowa cecha polakow.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      A Pan sam ma w Rodzinie "slaskie" wspomnienia ?

      sziberszach (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 34 / 14

      j.w.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Pojakymu pomijoće wola mjejscowych Oberschlesier-ův?

      Kćeli autůnůmije uobjecany bes Mjymce! (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 32 / 25


      Bes to za Polskům svego głosa we Plebiscyće ńy dali!

      Bes to Mjymce a Oberschlesier-y Plebiscyt wygrały.

      Moralne prawo przi ńich uostało!

      Nic tego nie zmieni.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      tak bylo

      imc (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 18 / 15

      eins wahr ein mal---bylo i sie zbylo--na historie sie nie obrazam--- ale czegos mi brakuje---brakuje mi wspanialej --troj jezycznosci moich poprzednikow.,szprechali, godali i mowili----i to jest...rozwiń całość

      eins wahr ein mal---bylo i sie zbylo--na historie sie nie obrazam--- ale czegos mi brakuje---brakuje mi wspanialej --troj jezycznosci moich poprzednikow.,szprechali, godali i mowili----i to jest nie do odbudowania w obecnych warunkach. wiem to z autopsji i obserwacji.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama