Ważne
    Sobota w Bytkowie, czyli portret Ślązaków czasu przełomu

    Sobota w Bytkowie, czyli portret Ślązaków czasu przełomu

    Adam Daszewski

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Pamiętacie "Sobotę w Bytkowie"? Ja osobiście owszem i to całkiem nieźle. Miałem bowiem zaszczyt i przyjemność pisać scenariusz tego śląskiego serialu. Miał on wspomnę nieskromnie (a czemu mam być skromny po tylu latach) rekordową tzw. oglądalność wśród wszystkich produkcji TV Katowice w latach 90. Dziś kilkadziesiąt odcinków przygód Żymłów i Pytloków, nie robi już na nikim wrażenia, ale wówczas serial był drugim pod względem długości w naszej TV!
    Bernard Krawczyk i Andrzej Lipski

    Bernard Krawczyk i Andrzej Lipski ©arc

    Cóż mi się tak zebrało na wspomnienia? Dostałem oto polecenie od dzisiejszego szefa naszego dziennikowego internetu - a wiadomo Internet rządzi - abym przypomniał sobie, skąd brałem śląskie postaci do serialu, a raczej jak przychodziły na świat.

    Zacząć muszę od tego, że część bohaterów odziedziczyłem po Redaktor (dziś także Senator) Marii Pańczyk- Pozdziej, która miała wspaniały pomysł i stworzyła "Sobotę w Bytkowie" w wersji widowiska muzycznego. Fabuła pojawiła się później i wtedy bohaterowie dotąd śpiewający i opowiadający dykteryjki musieli nabrać indywidualnych cech charakteru. Obrośli też w nowych członków rodziny, pociotków i naturalnie sąsiadów oraz przyjaciół. Ba, pojawił się nawet najprawdziwszy śląski Murzyn po ojcu śląskim marynarzu i mamie Brazylijce.

    A jacy byli Pytlokowie, Żymłowie i pozostali ? Mieli z pewnością pewne cechy autora… Pozytywnymi obdarzałem postacie szlachetne, negatywnymi czarne charaktery, które w związku z tym wychodziły mi znacznie barwniej. Zawsze lubiłem obserwować bliźnich, co jest znacznie ciekawsze od obserwowanie siebie, w tym ostatnim przypadku można się bowiem mocno rozczarować. Tedy zerkając na nich stosowałem nagminnie zapożyczenia z życia, czyli z tramwaju, bazaru, kina czy przyjęcia na tle towarzyskim. Jeśli ktoś rozpoznał kiedyś siebie scence na ekranie to z pewnością… miał rację.

    Wypełnij ankietę i wygraj nowego iPada

    Czy mieli serialowi Ślązacy jakieś specyficzne cechy narodowe? Otóż nie. Po pierwsze dlatego, że wtedy jeszcze nie wiedziałem (jak też i wszyscy zainteresowani), że jesteśmy narodem. Urodziłem się w Katowicach i tu mieszkam, więc chyba mam prawo się podczepić? Jeśli nie, założę naród Galicyjski, bo tam moje korzenie. Po drugie i najważniejsze nie ma czegoś takiego, jak cechy narodowe. Ludzie są różni, bez względu na nację. I chwała Bogu. Zwracam też uwagę, ze o zaletach swego narodu mówi tylko grupa zainteresowana. Jej sąsiedzi zajmują się wyłącznie wadami. A ponieważ sąsiadów jest zawsze znacznie więcej, więc wizerunkowo wychodzi się na tym fatalnie. Prawdą jest natomiast, że od czasu do czasu pojawiają się prorocy (obecnie politycy), którzy dążą ulepienia narodu w jednolitą masę. Ale bez złudzeń. Robią to tylko po, żeby uklepać masę w formę stożka. I wleźć na szczyt.

    Wracajmy do poczciwej "Soboty w Bytkowie". Z biegiem czasu zauważyłem, że bohaterowie zyskują też cechy aktorów którzy ich odtwarzają, bo też poznawałem Ich coraz lepiej. Czy też odnosili takie wrażenie? A to już trzeba spytać zainteresowanych. A w głównych rolach występowali nasi świetni artyści, w większości o śląskich korzeniach, jak też świetni nieprofesjonaliści. Wśród zawodowców byli m.in. Lidia Bienias, Gertruda Szalszówna, Bernard Krawczyk, Wojciech Leśniak, Andrzej Dopierała, Andrzej Lipski, Jacek Brzostyński, Tadeusz Madeja i Omar Sangare. Wśród jakże profesjonalnych nieprofesjonalistów rej wodzili: Maria Pańczyk-Pozdziej, Eugeniusz Stoll i Izolda Czmok.

    Jaka jest więc recepta, by postacie serialu barwne były i autentyczne? Ja "swoich" bohaterów po prostu lubiłem. Nawet najgorszych łobuzów. I do dziś ich lubię.


    *Euro 2012 w DZ: eksperci typują wyniki meczów, wywiady z gwiazdami, strefa kibica
    *Nowy podział Śląska: koniec woj. opolskiego i śląskiego, wspólne górnośląskie
    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze (7)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Aj!

      Anka (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 49 / 81

      To była ŚLĄSKA TELEWIZJA!
      A nie te dzisiejsze knoty i miernoty z tvs.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Sobota w "Dzienniku Zachodnim"

      piter_bykowina (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 31 / 12

      Ludzie zawsze byli tylko ludźmi i prawdą jest że co jakiś czas pojawiają się prorocy jak i autorzy podobnych artykułów. Odnoszę wrażenie że przez temat „Soboty w Bytkowie” autor próbuje...rozwiń całość

      Ludzie zawsze byli tylko ludźmi i prawdą jest że co jakiś czas pojawiają się prorocy jak i autorzy podobnych artykułów. Odnoszę wrażenie że przez temat „Soboty w Bytkowie” autor próbuje coś udowodnić, przy czym powiela wyświechtaną już demagogię typu „ … nas jest więcej, więc nie wychylajcie się”, „ … to my utworzymy państwo mazurskie, galicyjskie …” itp. Zastanawiam się który to z obecnych proroków (polityków) chce pana wynarodowić? Pamiętam pierwsze odcinki „Soboty w Bytkowie”. To była wielka sprawa, tyle że następne rozmieniły się na drobne, tak jak poczynania kabaretu „Rak”. Warto jednak spojrzeć na ten program przez pryzmat tekstów: „ … nasz stary Ślonzek w wspominkach łodżywo, te nasze godanie starym w duszy śpiywo a śpiywo tak głośno co byście słyszeli i o tym jak było zapomnieć nie chcieli…” czy też „ … po śląsku, po naszymu i gorola nauczymy…” Skoro to jednak była tylko przenośnia to wolę „Kyksa” pod scenariusz i scenografię serialu „Serce z węgla” Do pani senator Marii Pańczyk można czuć wielki szacunek a zarazem wielki żal za to że rozmiyniyła sie nom na drobne. zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Sobotnio Bykowina

      Gość z City K. (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 53 / 37

      Piter, mosz recht ,a noj bażi w łostatnim zdaniu,dodołbych ,że ostatnio doradczyni ,to nawet w swoje gniozdo,itd.Jak to warszawka umi łogupić cowieka,a może tyn stołek.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Widziołech 1 czynś...

      Podpisany (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 60 / 60

      Nojlepszy boł Lichtoń, Kaczmarek i jejich czelotka lot 50-tych. Sól w oku czerwonego gorola.
      Przi nich uśmioli my sie nojbardzij

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Karczma u Alojza

      marcinus (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 106 / 75

      A kto pamięta "W karczmie u Alojza" nadawane było w TVP Katowice w piątki chyba w 1984 roku


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      U Alojza

      Edi (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 25 / 26

      Dzieki za pamiec .

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Breguły

      dd (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 43 / 52

      ....a pamięta ktoś jeszcze z czarno białej telewizji nadawany z TV Katowice program "U BREGUŁÓW NA ZAWODZIU" :)

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama