Ważne
    Śląskie: Do pracy samochodem, autobusem, czy pociągiem?...

    Śląskie: Do pracy samochodem, autobusem, czy pociągiem? [KOSZTY PRZEJAZDU]

    Michał Wroński

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    SAMOCHÓD
    Gliwice - Katowice (29 km, odległości wg GDDKiA) Koszt dla 1 osoby: 592 zł Koszt dla 2 osób: 296 zł, Koszt dla 3 osób: 197,3 zł,  Katowice - Sosnowiec
    1/4

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    Komunikacyjny Związek Komunalny postanowił "czarno na białym" udowodnić kierowcom, że przy obecnych cenach paliwa bardziej opłaca się przesiąść do autobusu lub tramwaju niż tracić fortunę podczas każdego tankowania. Na stronie internetowej Związku niedawno pojawił się link do kalkulatora umożliwiającego porównanie miesięcznych wydatków na paliwo i na bilety komunikacji miejskiej.
    Intencja tego zabiegu jest oczywista. "Komunikacją miejską do pracy - to się opłaca!" - można przeczytać na stronie KZK GOP. Moment do takiej akcji jest bardzo dobry. Kierowcy mają już serdecznie dość wysokich cen paliw. Nie tylko zresztą oni.

    - Po Euro 2012, które było "czasem żniw" dla sprzedających paliwa, ceny na stacjach powinny spaść - twierdzi wicepremier Waldemar Pawlak.

    CZYTAJ KONIECZNIE:
    Śmierdzi w autobusie? KZK GOP: Śmierdzący pasażer to delikatna sprawa


    Porównaliśmy koszty codziennego dojazdu do pracy samochodem, pociągiem i autobusem (względnie tramwajem) w realiach aglomeracji śląsko-zagłębiowskiej.
    Okazało się, że - wbrew rozpowszechnionemu przekonaniu - transport publiczny wcale nie musi być najkorzystniejszy. O ile dla "singli" najlepszym rozwiązaniem jest komunikacja publiczna, to w przypadku rodzin samochód zyskuje na opłacalności. I tak - dojeżdżając z Gliwic do Katowic pociągiem co miesiąc trzeba wydać 100 zł, za miesięczny bilet autobusowy 124 zł, a za paliwo do samochodu 592 zł. Kiedy jednak kierowca znajdzie sobie 4 współpasażerów, którzy podzielą koszty takiej przejażdżki, to jej cena stanie się porównywalna. Ale zyskiem są też czas i możliwość dojechania bez przesiadki w dowolne miejsce Katowic.

    Paliwo w Polsce jest za drogie - pod tym stwierdzeniem mógłby podpisać się każdy kierowca. Co tu zresztą dużo gadać, skoro nawet przedstawiciele branży paliwowej mają świadomość, jak dużym obciążeniem dla posiadaczy samochodów są obecne ceny.

    - Dla przeciętnego Polaka zatankowanie samochodu do pełna, to wydatek kilkunastu procent jego dochodów netto, podczas gdy dla przeciętnego obywatela Niemiec, Austrii czy Francji to jest raptem kilka procent - przyznaje Bogdan Kucharski, prezes zarządu BP Polska.

    Już w zeszłym roku 58 procent kierowców ograniczyło korzystanie z samochodu, motywując to właśnie rosnącymi kosztami paliwa. Takie dane przynosi przynajmniej raport przygotowany przez ING Bank Śląski. Z tego samego badania wynika, że co 20. kierowca w Katowicach zdecydował się w ogóle zostawić samochód w garażu i postawić na transport publiczny - dla porównania: w Trójmieście na taki krok zdecydowało się 11 procent kierowców - wyprzedzając tym samym postulat KZK GOP.
    Czy jednak wysoka cena benzyny jest wystarczającym argumentem do pozostawienia samochodu w garażu i przesiadki do komunikacji publicznej?

    By znaleźć odpowiedź na to pytanie, porównaliśmy koszty codziennego dojazdu do pracy samochodem, pociągiem i autobusem (względnie tramwajem) w realiach aglomeracji śląsko-zagłębiowskiej. Zrobiliśmy to z inspiracji Komunikacyjnego Związku Komunalnego, który na swojej stronie internetowej podał link do kalkulatora umożliwiającego porównanie miesięcznych wydatków na paliwo i na bilety komunikacji miejskiej. Wniosek z tej analizy był jasny: jedziesz samochodem - przepłacasz.

    Postanowiliśmy jednak sprawdzić, czy aby na pewno wyliczenia Związku są poprawne. W tym celu porównaliśmy koszty dojazdu do pracy (22 dni w miesiącu) samochodem, pociągiem i autobusem lub tramwajem na ośmiu szlakach komunikacyjnych aglomeracji śląsko-zagłębiowskiej .

    Podobnie jak KZK GOP założyliśmy, że osoba korzystająca regularnie z komunikacji publicznej posiada bilet miesięczny. W przeciwieństwie do tamtego zestawienia nie ograniczyliśmy się jednak do sytuacji, gdy do pracy dojeżdża jedna osoba, lecz przeanalizowaliśmy, jak zmienia się bilans kosztów z chwilą, gdy kierowca - zamiast "wozić powietrze" - bierze na pokład współpasażerów, którzy, rzecz jasna, dzielą się kosztami takiej przejażdżki.

    Wzięliśmy też pod uwagę kursy między miastami, które obsługują różni przewoźnicy (w sytuacji, gdy nie ma wspólnego biletu oznacza to konieczność zakupu dwóch różnych biletów). Kiedy wziąć poprawkę na te czynniki, to okaże się, że wnioski z wyliczeń KZK GOP wcale nie są już takie oczywiste.

    Autobus czy auto? Kwestia wyboru



    Z Anną Koteras, rzeczniczką KZK GOP, rozmawia Michał Wroński

    Ceny paliwa wciąż są wysokie, a tymczasem liczba osób korzystających z komunikacji publicznej wciąż spada. Dlaczego nie staracie się przyciągnąć do siebie tych ludzi?
    Sądząc po wpływach ze sprzedaży biletów pod koniec ubiegłego roku przybyło nam pasażerów. W dłuższej perspektywie przekonać ich do komunikacji miejskiej może jednak wyłącznie poprawa stanu taboru. To już się odbywa, ale podnoszenie jakości usług jest procesem długofalowym.

    Nie jest jednak przypadkiem, że właśnie teraz zachęcacie kierowców do oszczędzania poprzez wybór komunikacji publicznej...
    Oczywiście, choć mamy świadomość, że to trudne zadanie. Samochód wciąż pozostaje u nas wyznacznikiem bogactwa. Ludzie myślą, że jeśli ktoś jeździ komunikacją publiczną, to nie stać go na własny samochód.

    Bez przesady. Samochód jest po prostu wygodniejszy od autobusu.
    I zawsze tak pozostanie. Wiadomo, że na duże zakupy do marketu lepiej jechać autem niż autobusem. Kiedy już jednak przychodzi codziennie dojeżdżać do pracy, to okazuje się, że wybierając autobus oszczędza się pieniądze i nie trzeba tracić czasu na szukanie miejsca do parkowania. To kwestia wyboru.


    *Burze szaleją nad Śląskiem. Idą kolejne. Zobacz zdjęcia
    *Nowy podział Śląska: koniec woj. opolskiego i śląskiego, wspólne górnośląskie
    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze (6)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nojtonij

      yokel (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 63 / 67

      Opcja "piechty" tysz jeszcze zyje i mo sie dobrze, jak za komuny. Ino pora groszy na nowe zelowki...

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Czas

      Pat (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 44 / 28

      Wystarczy do tego kalkulatora dodać jeszcze porównywarkę czasu pokonania danej trasy samochodem i KZKGOP, wtedy będziemy mieć odpowiedź dlaczego tak dużo osób mimo wysokich kosztów wybiera jednak...rozwiń całość

      Wystarczy do tego kalkulatora dodać jeszcze porównywarkę czasu pokonania danej trasy samochodem i KZKGOP, wtedy będziemy mieć odpowiedź dlaczego tak dużo osób mimo wysokich kosztów wybiera jednak auto!!! Ja jeżdżę z Chorzowa na strefę do Gliwic, samochodem 35 min, KZKGOP 2h min.
      4h dziennie w KZKGOP, dziękuje za żadne pieniądze!!!
      zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      A to ciekawe

      obserwator (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 18 / 11

      To co piszesz , jest bardzo intrygujące . Wyjaśnię dlaczego . Ja również jeżdżę do Gliwic , tyle że z Sosnowca . Ile czasu zajmuje przejazd koleją z Sosnowca do Gliwic ? około 1 godziny !! zdarza...rozwiń całość

      To co piszesz , jest bardzo intrygujące . Wyjaśnię dlaczego . Ja również jeżdżę do Gliwic , tyle że z Sosnowca . Ile czasu zajmuje przejazd koleją z Sosnowca do Gliwic ? około 1 godziny !! zdarza się , że nieco więcej 1,10 - 1,15 minut . Nie wiem skąd się wzięły te dwie godziny z Chorzowa do Gliwic ? chyba że jadąc przez Tychy .zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      dworzec na strefie

      dróżnik (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 30 / 21

      Dojazd z dworca w Gliwicach na strefą zabiera dużo czasu. Kolega (z Sosnowca) miał ofertę pracy na strefie ale musiał zrezygnować głównie ze względu na czas przejazdu. Choć w Sosnowcu mieszka...rozwiń całość

      Dojazd z dworca w Gliwicach na strefą zabiera dużo czasu. Kolega (z Sosnowca) miał ofertę pracy na strefie ale musiał zrezygnować głównie ze względu na czas przejazdu. Choć w Sosnowcu mieszka blisko dworca. Czas przejazdu z dworca na dworzec często stanowi tylko 30-40% całkowitego czasu przejazdu z domu do pracy w naszej aglomeracji.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      kto to liczyl???

      Jack (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 73 / 67

      bilet miesięczny kzk gop to nie 124 tylko 138zł.Co za bzdury.....

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      A propos

      J.W. (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 83 / 59

      Jak zwykle przy liczeniu kosztów dla jazdy samochodem nie wzięto pod uwagę:
      1. Kosztu obsługi OT po 15.000km (w starszych typach co 10.000 km) potrafi to obciążyć koszt 5 - 10 gr/km.
      2. Wymiany...rozwiń całość

      Jak zwykle przy liczeniu kosztów dla jazdy samochodem nie wzięto pod uwagę:
      1. Kosztu obsługi OT po 15.000km (w starszych typach co 10.000 km) potrafi to obciążyć koszt 5 - 10 gr/km.
      2. Wymiany opon co 40.000 km - opony polonezopodobne to 4x150zł/40.000 =1,5 grosza na km. Wszelkie inne opony z ładniejszych samochodów to koszt dużo wyższy!
      3. Amortyzacji samochodu. Punkty 1 i 2 to koszty "obsługi" bieżącej. Kluczowym kosztem jest amortyzacja o której nie wiedzieć czemu większość ludzi zapomina. Kupując samochód za 40.000 zł, eksploatując go przez 200.000 km i sprzedając za 5.000 zł obciążamy kilometr: (40.000 - 5.000)/200.000 = 17,5 grosza.
      Wniosek:
      skalkulowany koszt używania samochodu tylko w oparciu o benzynę jest znacznie zaniżony.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama