Waldemar Fornalik to nasz synek! Świętochłowicka Zgoda...

    Waldemar Fornalik to nasz synek! Świętochłowicka Zgoda świętuje

    Łukasz Respondek

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Kadr z filmu "Gra o wszystko" w reżyserii Andrzeja Kotkowskiego. W tym filmie zagrał Waldemar Fornalik.

    Kadr z filmu "Gra o wszystko" w reżyserii Andrzeja Kotkowskiego. W tym filmie zagrał Waldemar Fornalik.

    Na decyzję PZPN-u w sprawie wyboru nowego selekcjonera reprezentacji Polski w napięciu czekał cały kraj. Ale szczególnie mieszkańcy domów przy ul. Krzywej w Świętochłowicach i całej okolicy. Po ogłoszeniu wyniku, że to Waldemar Fornalik poprowadzi kadrę na ławce przed domem nie było innego tematu. Bo Fornalik to ich synek. Synek ze Zgody.
    Kadr z filmu "Gra o wszystko" w reżyserii Andrzeja Kotkowskiego. W tym filmie zagrał Waldemar Fornalik.

    Kadr z filmu "Gra o wszystko" w reżyserii Andrzeja Kotkowskiego. W tym filmie zagrał Waldemar Fornalik.

    Lato 1965 roku. Do dwupiętrowego, górniczego domu przy ul. Krzywej 18 w świętochłowickiej dzielnicy Zgoda niemal w tym samym czasie wprowadzają się dwie rodziny.

    Są serdeczne powitania, uściski. Nagle w ich trakcie w mieszkaniu Zofii Hamerli - dzięki synowi nowo poznanych sąsiadów - wszyscy wstrzymują oddech: dziecko upada na świeżo wypastowanej podłodze i uderza głową w kant fotela. Tym chłopcem był mały Waldek Fornalik, dziś selekcjoner reprezentacji Polski w piłce nożnej.


    - Głowę trzeba było szyć, ale nic groźnego się nie stało. A teraz? Z osoby, która ją nosi, dumna jest cała okolica - uśmiecha się 82-letnia pani Zofia.

    Kilka tygodni temu trener kadry, którego rodzina na Śląsk przyjechała z Myślenic, przyznał, że z miejscem, w którym wychował się w Świętochłowicach, jest mocno związany. Chętnie wspominał kilkuminutowe spacery na stadion przy Cichej.



    - To są rejony, które szczególnie utkwiły mi w pamięci, mieszkałem tam bardzo długo - podkreśla Fornalik. - Na treningi chodziłem z Kaliny, tunelem w okolicach Gazowni, wzdłuż odkrytej wówczas Rawy.

    We wtorek na decyzję PZPN-u w napięciu czekali mieszkańcy domów przy ul. Krzywej i całej okolicy. Po ogłoszeniu wyniku na ławce przed domem nie było innego tematu.

    - Rzadko się zdarza, żeby były sąsiad zostawał selekcjonerem. Gratuluję mu, cieszę się i życzę wszystkiego najlepszego - podkreśla pani Zofia. - Mówiłam sobie, że na starość nie będę się interesowała jakimiś meczami. I co teraz mam zrobić? - uśmiecha się świętochłowiczanka.

    Zofia Hamerla wspomina, że z Fornalikami żyło się jak w jednej, wielkiej rodzinie. - Byli koleżeńscy, mili, zawsze można było na nich liczyć - zapewnia.

    Zresztą nikt w okolicy nie da powiedzieć złego słowa na trenera i jego rodzinę. O selekcjonerze Waldemarze mówi się tu krótko: "to jest nasz synek".
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama