Radwańska: Chętnie zrobię sobie zdjęcie z Anastasim

    Radwańska: Chętnie zrobię sobie zdjęcie z Anastasim

    Notował Hubert Zdankiewicz

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Rozmowa z Agnieszką Radwańską, drugą tenisistką świata, i jej trenerem Tomaszem Wiktorowskim.
    Do igrzysk olimpijskich w Londynie zostały już tylko dwa tygodnie. Ekscytacja rośnie?
    Agnieszka Radwańska: Na pewno igrzyska to zupełnie inna atmosfera niż turniej WTA, nawet wielkoszlemowy. Największe wrażenie robi chyba wioska olimpijska z tysiącami sportowców różnych dyscyplin i z całego świata. Nawet zwyczajne pójście na siłownię to okazja, żeby ich spotkać i poznać, a cała reprezentacja Polski jest właściwie w jednym miejscu.
    Mam niezapomniane wspomnienia z Pekinu i mam nadzieję, że podobne będę miała z Londynu. Trudno wtedy powstrzymać się przed zrobieniem sobie zdjęcia na pamiątkę z wielkimi gwiazdami czy poproszeniem ich o autograf.

    Teraz to chyba Panią będą prosić o wspólne zdjęcia...
    A.R.: Z przyjemnością do nich stanę. To bardzo miłe.

    Andrea Anastasi, trener reprezentacji siatkarzy, zadeklarował, że bardzo chciałby się z Panią sfotografować.
    A.R.: Z chęcią zrobię sobie zdjęcie z nim i z siatkarzami. Jeśli będę miała dzień wolny albo czas, żeby zobaczyć inne sporty, to oczywiście pójdę dopingować rodaków. Interesują mnie wszystkie dyscypliny, w których startują Polacy. Niestety nie wiem, czy będę miała okazję cokolwiek zobaczyć, bo zaraz po igrzyskach wylatuję na turniej w Toronto.

    Będzie Pani chorążym polskiej ekipy podczas ceremonii otwarcia igrzysk. Nie jest Pani przesądna?
    A.R.: Tak, tak, słyszałam o tak zwanej klątwie czy raczej przesądach dotyczących chorążych reprezentacji olimpijskiej, że rzadko zdobywają medale. Nie jestem jednak osobą przesądną i zupełnie w to nie wierzę. Zresztą, gdyby nawet coś mi nie wyszło w Londynie, a byłabym poproszona o bycie chorążym za cztery lata, to chętnie się zgodzę i nie będzie z tym najmniejszego problemu.

    Co będzie, jeśli się okaże, że dzień po ceremonii otwarcia będzie musiała Pani wyjść na kort? Rywalizacja tenisistów startuje już w sobotę 28 lipca.
    A.R.: Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Czynione są obecnie starania, żebym grała mecz pierwszej rundy dopiero drugiego dnia zawodów, czyli w niedzielę. Zresztą po przyjeździe do Londynu osobiście pójdę do biura WTA Tour z prośbą, żebym miała dzień przerwy po ceremonii otwarcia. W podobnej sytuacji jest jeszcze kilku tenisistów [chorążymi swoich reprezentacji będą m.in. Serb Novak Djoković i Rosjanka Maria Szarapowa, zastanawia się Szwajcar Roger Federer - red.], więc pewnie się to uda załatwić. Ciężko byłoby wyjść na kort na przykład już koło południa po kilkugodzinnej uroczystości odbywającej się dzień wcześniej wieczorem.

    Po finale Wimbledonu medalowe apetyty polskich kibiców wzrosły. Dobrze się Pani czuje w roli faworytki?
    "Gdyby nawet coś mi nie wyszło w Londynie, chętnie zgodzę się być chorążym za cztery lata" A.R.: Na każdy turniej jedzie się po zwycięstwo, jednak nie chcę spekulować na temat swoich szans medalowych. W tenisie każdy turniej i mecz są inne, a chętnych do miejsc na podium jest naprawdę długa kolejka.
    Tomasz Wiktorowski: Zdajemy sobie sprawę, że balon oczekiwań został napompowany do ogromnych rozmiarów, ale z balonami tak już jest, że prędzej czy później pękają. Po takim sukcesie jak finał Wimbledonu na pewno można liczyć na wiele, ale nie ma co spekulować. Można jedynie powiedzieć, że był bardzo istotny krok do przodu, zarówno w pojedynkach bezpośrednich z Sereną Williams, jak i dla całej kariery Agnieszki. Skoro potrafiła nawiązać walkę z zawodniczką grającą tak "męski" tenis, a nawet wygrać z nią seta, to znaczy, że może walczyć o najwyższe cele.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Sport z kraju i ze świata

      Zobacz więcej na Sportowy24.pl

      Tabela Ekstraklasy

      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Eliminacje Ligi Mistrzów
      Eliminacje Ligi Europy
      1 Legia Warszawa Live 37 44 21 10 6 70-31
      2 Jagiellonia Białystok Live 37 42 21 8 8 64-39
      3 Lech Poznań Live 37 42 20 9 8 62-29
      4 Lechia Gdańsk Live 37 42 20 8 9 57-37
      5 Korona Kielce Live 37 28 14 5 18 47-65
      6 Wisła Kraków Live 37 26 14 6 17 54-57
      7 Pogoń Szczecin Live 37 25 11 13 13 51-54
      8 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 37 25 13 7 17 35-55
      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Spadek do 1. ligi
      1 Zagłębie Lubin Live 37 34 14 11 12 51-45
      2 Piast Gliwice Live 37 31 12 10 15 45-54
      3 Śląsk Wrocław Live 37 29 12 10 15 49-52
      4 Wisła Płock Live 37 28 12 11 14 49-57
      5 Arka Gdynia Live 37 24 10 9 18 44-60
      6 Cracovia Live 37 24 8 15 14 45-52
      7 Górnik Łęczna Live 37 22 9 10 18 47-63
      8 Ruch Chorzów Live 37 19 10 8 19 42-62
      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Awans do grupy mistrzowskiej
      Miejsce w grupie spadkowej
      Ruch Chorzów został ukarany odjęciem czterech punktów za zaległości finansowe
      1 Legia Warszawa Live 37 73 21 10 6 70-31
      2 Jagiellonia Białystok Live 37 71 21 8 8 64-39
      3 Lech Poznań Live 37 69 20 9 8 62-29
      4 Lechia Gdańsk Live 37 68 20 8 9 57-37
      5 Zagłębie Lubin Live 37 53 14 11 12 51-45
      6 Wisła Kraków Live 37 48 14 6 17 54-57
      7 Korona Kielce Live 37 47 14 5 18 47-65
      8 Wisła Płock Live 37 47 12 11 14 49-57
      9 Pogoń Szczecin Live 37 46 11 13 13 51-54
      10 Śląsk Wrocław Live 37 46 12 10 15 49-52
      11 Piast Gliwice Live 37 46 12 10 15 45-54
      12 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 37 46 13 7 17 35-55
      13 Cracovia Live 37 39 8 15 14 45-52
      14 Arka Gdynia Live 37 39 10 9 18 44-60
      15 Ruch Chorzów Live 37 38 10 8 19 42-62
      16 Górnik Łęczna Live 37 37 9 10 18 47-63

      Gry On Line - Zagraj Reklama