Szołtysek: Czekanie na powrót

    Szołtysek: Czekanie na powrót

    Marek Szołtysek

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Szołtysek: Czekanie na powrót
    1/3
    przejdź do galerii

    ©arc.

    Lubię jeździć nad polski Bałtyk, zwłaszcza na Hel. Niestety, przed kilku laty spotkały mnie tam trzy brzydkie rzeczy. Po pierwsze - na polu namiotowym, gdzie mieszkałem, były głośne nocne imprezy, a właściciele obiektu nie reagowali. Po drugie - były niedomyte i śmierdzące toalety. Po trzecie - podczas jazdy wąskimi polskimi drogami miałem kilka bardzo niebezpiecznych zdarzeń spowodowanych stylem jazdy innych kierowców. Wówczas postanowiłem, że kolejny raz pojadę nad polskie morze dopiero wtedy, jak wszystkie te trzy problemy zostaną rozwiązane. I co?
    Dwa pierwsze rozwiązałem we własnym zakresie. Kupiłem samochód turystyczny z ubikacją - i odtąd polski standard toaletowy mnie nie interesuje. I jeszcze ściany tego samochodu oraz delikatnie pracująca nocą klimatyzacja skutecznie zagłuszają nocne imprezy spragnionych biesiadowania Polaków.

    Niestety, trzeci problem nie został dotąd rozwiązany, bo jak powszechnie wiadomo, nie jest jeszcze skończona autostrada A1 ze Śląska nad Bałtyk. A skoro słowo się rzekło, to nad polskie morze ciągle jeszcze nie jeżdżę. Dlatego w tym roku pojechałem z dziećmi nad włoskie morze, nad Adriatyk. Jest tam wprawdzie o 400 km dalej niż na Hel, ale dzięki odpowiednim autostradom pokonuję ten odcinek komfortowo, bez kaskaderskiego narażania życia na wąskich drogach i dróżkach. Szybciej przejedzie się 1100 km autostradami niż 700 km naszymi drogami.

    Kiedy jednak opowiadam o wyjeździe nad włoskie morze, to często spotykam się z reakcją typu: Jak się ma dużo pieniędzy, to się jedzie do Włoch! A to nieprawda. Mnie taki wyjazd wychodzi nawet taniej, ale o tym napiszę innym razem. Teraz natomiast chcę powiedzieć, że taki wyjazd do Włoch to może mieć nawet pewne związki ze śląskimi sprawami. Podczas pobytu nad włoskim morzem zajmuję się kupowaniem na targach taniego włoskiego jedzenia, zwłaszcza warzyw, owoców. Potem do tego trzeba dokupić tanie wino i całe to jedzenie odpowiednio przygotować. Ale mam też drugi typ zajęcia. Jeżdżę tam całymi dniami na rowerze.

    I właśnie przejeżdżając wzdłuż wybrzeża Adriatyku, między Rawenną a Rimini, nad brzegiem morza zauważyłem ciekawy pomnik, czy właściwie figurę. Przedstawia ona kobietę z dwoma chłopakami. Wpatrują się oni w morze, czekając na powrót ojca i męża, który wypłynął na połów ryb. I to mi się właśnie skojarzyło ze Śląskiem. Pomyślałem, że gdyby taki sam pomnik postawić gdzieś na Nikiszowcu, w Rudzie Śląskiej albo w jakimś innych osiedlu familoków koło kopalni, to pasowałoby to idealnie. Bo przecież rodziny górników czy rodziny rybaków tak samo nigdy nie były i dalej nie są pewne, czy ich ojciec, mąż czy syn wrócą dzisiaj cali i zdrowi ze swej wyjątkowo niebezpiecznej roboty. Może ta figura zainspiruje innych do stworzenia czegoś podobnego.
    szoltysek@szoltysek.com.pl


    *Marsz Autonomii 2012 ZDJĘCIA, WIDEO, OPINIE
    *Wielki koncert Guns N'Roses w Rybniku ZOBACZ ZDJĘCIA, WIDEO
    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze (3)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Pamiyntom je w lepszym stanie

      Jokel (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 36 / 34

      Pomysł z pomnikym, popiyrom, a "polske" morze idelnym niy jes i jusz niy bydzie. Ani morze ani należonce do niego plaże czyste niy som. Jes raczyj coroz gorzij

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      zawsze mozesz sobie po haldach slaskich pospacerowac

      rr (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 57 / 30

      Jak ci polskie moze nie pasuje lol ale tam tez imprezuja wieczorem.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      "polski Bałtyk", "polskie morze"

      ed (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 52 / 46

      Adriatyk nie jest włoski tak samo jak Bałtyk nie jest polski .
      Nie ma czegoś takiego jak "polski Bałtyk" - jest morze bałtyckie i tyle a gdzie leży "polskie morze" nie wiem na żadnym atlasie go...rozwiń całość

      Adriatyk nie jest włoski tak samo jak Bałtyk nie jest polski .
      Nie ma czegoś takiego jak "polski Bałtyk" - jest morze bałtyckie i tyle a gdzie leży "polskie morze" nie wiem na żadnym atlasie go nie ma.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama