Armii potrzebni będą fachowcy, ale skąd ich wziąć?

    Armii potrzebni będą fachowcy, ale skąd ich wziąć?

    Grzegorz Lisiecki

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Już w przyszłym roku wojsko ma rozpocząć werbunek do zawodowej służby. Armia, mając 40 tysięcy wolnych etatów, stanie się największym pracodawcą w kraju. Do 2010 roku zawodowe wojsko ma liczyć 120 tys. ludzi.
    Problem jest tylko jeden - czy znajdzie się wystarczająco dużo chętnych? - Rzeczywiście, potrzeba zmian w podejściu do społeczeństwa - przyznaje podpułkownik Robert Jańczuk, komendant Wojskowej Komendy Uzupełnień w Chorzowie.

    Chorzowska WKU podpisała porozumienie z urzędami miast w Siemianowicach Śląskich, Świętochłowicach i Rudzie Śląskiej. Od listopada, w wybrane dni w magistratach dyżurują przedstawiciele WKU.
    Na razie przyjmują przede wszystkim zgłoszenia zmian do ewidencji wojskowej, wydają różne zaświadczenia, udzielają odroczeń, ale także informują o możliwości rozpoczęcia zawodowej służby wojskowej. W przyszłym roku punkty będą udzielały informacji o naborze i wolnych etatach w armii. - Dyżury pełnione są raz w tygodniu w każdym z trzech miast - wyjaśnia podpułkownik Jańczuk.

    Nieco inaczej do sprawy podchodzi katowicka WKU, która ściśle współpracuje z Powiatowym Urzędem Pracy.

    - My poza tym promujemy wojsko w klasach maturalnych, ostatnio byliśmy w szkołach średnich w Szopienicach i Wełnowcu - mówi ppłk Zbigniew Sieradzy, komendant Wojskowej Komisji Uzupełnień w Katowicach. - Odwiedzamy licea oraz technika i rozmawiamy z młodzieżą, rozdajemy materiały informacyjne. Współpracujemy z wieloma instytucjami; specjalne ogłoszenie znalazło się także w Urzędzie Miasta.

    Czym przekonać młodzież, by zatrudniła się w wojsku? Najniższe miesięczne wynagrodzenie dla szeregowego to 2,5 tys. zł brutto.

    - A do pensji są jeszcze różne dodatki - zaznacza podpułkownik Jańczuk. - To na przykład około 500 zł na zakwaterowanie, jeśli żołnierz nie ma gdzie mieszkać. Jest też dodatek komunikacyjny w przypadku dojazdów. Ponadto, co także jest bardzo ważne, wyżywienie zapewnia jednostka wojskowa - dodaje.

    Wojsko poszukiwać będzie jednak nie tylko strzelców czy piechurów. Armii potrzebni będą wykwalifikowani fachowcy, między innymi płetwonurkowie, skoczkowie spadochronowi, tłumacze, ratownicy medyczni czy kierowcy z uprawnieniami ADR, zezwalającymi na przewóz substancji i materiałów niebezpiecznych. Pracę bez problemów znajdą także operatorzy sprzętu ciężkiego, łącznościowcy czy specjaliści od elektroniki.

    - Wolne stanowiska pracy będą w całym kraju - zapewnia komendant chorzowskiej WKU.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Wolne etaty, czyli komu co łaska

      Maniuś (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 23 / 30

      Tyle się rozpisujecie o etatach w armii a jak się do kogoś zgłosić to nie odpowiada. Nie tylko na etaty żołnierskie - ale i na pracowników cywilnych wojska. Czy ta forma zatrudnienia już nie...rozwiń całość

      Tyle się rozpisujecie o etatach w armii a jak się do kogoś zgłosić to nie odpowiada. Nie tylko na etaty żołnierskie - ale i na pracowników cywilnych wojska. Czy ta forma zatrudnienia już nie istnieje? W rezerwie posiadamy wielu przygotowanych i chętnych ludzi a jak się zgłosisz to wody nabierają w usta - może być tak, iż "dowódcy" obstawieni panienkami nic nie wiedzą o takim zainteresowaniu. Proszę wznowić ten proces - dokąd jesteśmy chętni!! Jestem chętnym radzistą, byłym d-ca radiostacji i bez pracy!!zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama