LINKIN PARK Rybnik oszalał! RECENZJA + WIDEO Euforię fanów...

    LINKIN PARK Rybnik oszalał! RECENZJA + WIDEO Euforię fanów warto było zobaczyć

    Ola Szatan

    Dziennik Zachodni Plus

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni Plus

    Koncert Linkin Park w Rybniku
    1/58
    przejdź do galerii

    Koncert Linkin Park w Rybniku

    ©Arkadiusz Gola/Dziennik Zachodni

    Linkin Park w Rybniku dał najlepszy koncert od lat! I co z tego, że Linkin Park grali w Polsce w zeszłym roku? Co z tego, że promowali tę samą płytę. Ponad 20 tysięcy fanów, którzy zjechali na stadion miejski w Rybniku nie mogło się mylić sądząc, że wieczór spędzony z zespołem Linkin Park, będzie najlepszym z możliwych wyborów. Dobrą rozgrzewkę przed daniem głównym zrobiły dwa supporty, najpierw zespół My Riot z Glacą na czele, który zaprezentował nie tylko utwory z pierwszej płyty My Riot, ale też fragment repertuaru Sweet Noise, m.in. przebój „Dzisiaj mnie kochasz, jutro nienawidzisz”.
    Linkin Park w Rybniku RECENZJA
    Dużo pochwał (zwłaszcza męskiej części słuchaczy) popłynęło pod adresem drugiego supportu czyli amerykańskiego zespołu The Last Internationale. Muzycy byli pod wrażeniem polskiej publiczności i zapewniali potem, że będą bardzo mile wspominać Polskę. I szybko tu wrócą.

    Oczekiwanie na główną gwiazdę wieczoru z każdą chwilą było coraz większe. Kulminacją miała być godzina 21.00, gdy było planowane było wyjście Linkin Park na scenę.
    Tyle, że zespół nie wyszedł. Zgrupowali się w garderobach. Po kilkunastu minutach przy wejściu na scenę pojawił się Mike Shinoda oraz Brad Delson. Z czasem zaczęli pojawiać się kolejni członkowie zespołu.

    Koncert Linkin Park: Po sieci krążyły lewe bilety. Dwie osoby zatrzymane

    TU ZNAJDZIESZ WSZYSTKO: ZDJĘCIA, FILMY, LINKI, UTWORY - SŁOWEM LINKIN PARK W RYBNIKU. PRZEŻYJ TO JESZCZE RAZ

    Wielki okrzyk euforii pojawił się o godz. 21.20, gdy panowie rozpoczęli swój koncert. Zaczęło się przewidywalnie, od „Papercut” i „Given Up”. Zresztą jak się później okazało, cała setlista była praktycznie taka sama jak na poprzednich koncertach. Jako trzeci pojawił się „Rebellion”. Natężenie dźwięku było ogromne, tu nie było mowy o graniu na pół gwizdka. Fani byli zachwyceni.

    Członkowie Linkin Park nie musieli czarować publiczności wyznaniami miłości, ani przemawianiem w języku polskim. Chester Bennington tak naprawdę przemówił dopiero po kilku kawałkach, a najczęściej z jego ust słyszeliśmy „dziękuję”. Po angielsku.
    Muzycznie ten koncert ułożył się bardzo dobrze. Wśród pierwszych utworów pojawiły się m.in. „Points Of Authority”, „One Step Closer”, „A Line In The Sand”, czy „From The Inside”.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (4)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Bla bla bla ...

      Bla bla (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Bla bla bla , bla bla ...

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Na razie widać, że oszalał jedynie szatan

      żenada (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 5

      I niech tak zostanie.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      podnieta

      edi (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 11

      Koncert jak koncert. Nic specjalnego. Piszecie jakbyście w życiu na innym koncercie nie byli. średnio było i tyle.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Ciekawe czy szatan był już na jakimś koncercie liczącego się na rynku zespołu?

      niczym na hałaśliwym odpuście (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9

      A przy okazji pytanie:
      Czy tym "gwiazdom" starczy pieniędzy na przeżycie do następnego zaproszenia do Rybnika?

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama