Dzieci z nadwagą i wstrętem do sportu. Medale igrzysk nie...

    Dzieci z nadwagą i wstrętem do sportu. Medale igrzysk nie dla nich! [TEST WIDEO]

    Katarzyna Domagała

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Sam sprawdź kondycję dziecka. Podpowiadamy, jakie ćwiczenia możemy wykorzystać na domowym podwórku
    5-6 lat: Dla dzieci w tym wieku nie obowiązują normy określające ich rozwój. Trudno im skupić się na wykonywaniu poleceń. Ważne jest, by same chętnie
    1/5

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©JAKUB POPIEL

    "Ponton" - takiej ksywy na początku kariery żeglarskiej dorobił się windsurfingowiec Przemysław Miarczyński. Dlaczego "ponton"? Jak opowiadał w wywiadach udzielanych tuż po zdobyciu brązowego medalu na igrzyskach w Londynie, za młodych lat był dość gruby i okrąglutki. Wiele osób uważało, że sportowca z niego nie będzie. Pomylili się. Jedyne, co dziś łączy naszego sportowca z pontonem, to fakt, że swobodnie unoszą się na wodzie.
    Niestety, jak pokazują wyniki zeszłorocznego badania Najwyższej Izby Kontroli czy dra Janusza Dobosza z Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie, który przeprowadził popu- lacyjne badanie kondycji fizycznej uczniów, rośnie nam pokolenie młodych ludzi cherlawych, z nadwagą, wadami kręgosłupa i kompletnie bez kondycji. Przyczyn tego zjawiska jest wiele. Oto kilka z nich.

    Zapisz swoje dziecko na turnus odchudzający w Rabce

    Plaga zwolnień z WF-u



    Grażyna Kuczmik jako nauczycielka wychowania fizycznego w katowickich szkołach pracowała przez 33 lata. Dziś prowadzi zajęcia z gimnastyki korekcyjnej w przedszkolach.

    - W ostatnich latach pracy w szkole w dwudziestoosobowej grupie uczniów przynajmniej czterech-pięciu z nich przynosiło jednorazowe zwolnienia z lekcji, które z bliżej nieokreślonych przyczyn wypisywali im rodzice - wylicza pani Grażyna, która właśnie prowadzi obóz sportowy w Łebie. I jak dodaje, 25-30 lat temu nie było mowy, aby ktoś nie ćwiczył na lekcjach.

    - W efekcie braku zajęć ogólnorozwojowych, piąto- czy szóstoklasiści nie potrafią prawidłowo rzucić piłki do kosza - dodaje nauczycielka wychowania fizycznego. Starsze dziewczyny nie ćwiczą, bo nie chcą się spocić, zniszczyć fryzury czy makijażu.

    Zaś dzieci, które chcą ćwiczyć, skarżą się też, że odkąd nie wolno łączyć lekcje WF w bloki, po przebraniu się zostaje im mało czasu na uprawianie sportu.
    1 3 »

    Czytaj także

      Komentarze (8)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Chore lekcje wychowania fizycznego.

      Mama (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 59 / 52

      Szanowna Pani redaktor przedstawia Pani suche dane, nie zgłębiając problemu wspędzajacego rodzicom sen z oczu. Z Pani artykułu wynika,ze mamy leniwe i grube dzieci a rodzice maja wszystko w nosie i...rozwiń całość

      Szanowna Pani redaktor przedstawia Pani suche dane, nie zgłębiając problemu wspędzajacego rodzicom sen z oczu. Z Pani artykułu wynika,ze mamy leniwe i grube dzieci a rodzice maja wszystko w nosie i produkuja zwolnienia z lekcji.Otyłośc dzieci jest faktycznie plagą, sama jestem mamą trzynastolatka z nadwagą.Od długiego okresu czasu poszukuje zajęć, które poprawiłyby jego kondyncję. Niestety bez efektu.Wszyscy nastawienie są na sukces.Na lekcjach w-f dzieci z mniejszą sprawnością fizyczną przesiadują na ławeczkach bo ich uczestnictwo zapewniłoby zły wynik drużynie.Prosze wskazać jednego nauczyciela prowadzacego po lekcjach zajęcia z takimi dziećmi.Dziecko nawet jeśli chciałoby brać udział w tzw.SKS nie ma na to szans, bo co będzie miał z tego nauczciel?Trzeba powiedzieć prawdę nauczyciele lubia pracować i pracują ze zdolnymi. Jest to bardzo powazny problem. Sami nauczyciele znichęcaja dzieci takim podejściem. Gruby Wojtek nie zostanie olimpijczykiem, ale moze byc swietnym kardiologiem niemniej lekcje w-f są bardzo potrzebne.Moze Pani zainteresuje sie jak nauczyciele wychowania fizycznego pracują w grupie gdzie dzieci nie spełniają ich oczekiwań.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      re

      magda (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Święte słowa - też mam dziecko z nadwagą i też na zajeciach sportowych nie ma dla niego miejsca bo biega wolniej, rusza sie mniej sprawnie. Trener chce druzyny z sukcesem, nie są mu potrzebne...rozwiń całość

      Święte słowa - też mam dziecko z nadwagą i też na zajeciach sportowych nie ma dla niego miejsca bo biega wolniej, rusza sie mniej sprawnie. Trener chce druzyny z sukcesem, nie są mu potrzebne zawalidrogi. Efekt - sami musimy mu zapewnic ruch - poł biedy latem, ale co z zimą?zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Rower

      mela (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 74 / 57

      Ja też byłam "oponką", papuśnym dzieckiem, które wolało usiąść niż iść, iść niż biec... Jednak do czasu. Objawieniem dla mnie stał się rower. Dostałam go dość późno, bo na komunię dopiero, czyli...rozwiń całość

      Ja też byłam "oponką", papuśnym dzieckiem, które wolało usiąść niż iść, iść niż biec... Jednak do czasu. Objawieniem dla mnie stał się rower. Dostałam go dość późno, bo na komunię dopiero, czyli jak miałam 9 lat. Ale to było to:
      "Rower nie umie stać samodzielnie i wymaga nieznanych dotąd działań nóg i rąk, więc z początku
      wywraca się i zrzuca z siebie jeźdźca niczym narowisty wierzchowiec; ale z czasem pozwala, także jak koń, opanować wszystkie konieczne ruchy i zmienić chaos w porządek. Kiedy już się to uda, osiągamy coś, co nie przestaje zachwycać nawet w starszym wieku: umiejętność utrzymywania równowagi na dwóch cienkich kółkach"./Robert Smith Podróże z Platonem/
      Dla mnie mój rower naprawdę był wierzchowcem, mustangiem...bo byłam wielką miłośniczką Winnetou.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      mela

      klaudia (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 45 / 42

      Dla mnie takim objawieniem było pływanie. Rower też, ale raczej woda. Wiesz... w wodzie jesteśmy 6 razy lżejsi:D


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Klaudia

      mela (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 73 / 67

      Na basen było daleko, na drugi koniec miasta, a rower był pod ręką. Zresztą do dziś jest.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Mela

      klaudia (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 65 / 65

      No tak, ja miałam basen pod bokiem, a jeszcze mama tam pracowała. Ale rower też polubiłam. Tylko mieliśmy z bratem jeden i brat mi go "wydzielał"...


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Klaudia

      mela (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 41 / 43

      Miedzy mną a moim skądinąd szczupłym bratem, była za duża różnica wieku (7 lat) by mógł nam wystarczyć jeden rower.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      re

      klaudia (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 75 / 69

      my byliśmy rok po roku...A do dziś mi zostało ukochanie wody...

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama