Bieg Katorżnika w Lublińcu-Kokotku: Twardziele pobiegli po...

    Bieg Katorżnika w Lublińcu-Kokotku: Twardziele pobiegli po raz ósmy [ZDJĘCIA]

    Aneta Kaczmarek

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Bieg Katorżnika w Lublińcu-Kokotku: Twardziele pobiegli po raz ósmy [ZDJĘCIA]
    1/15
    przejdź do galerii

    ©Aneta Kaczmarek

    Mają różne cele, ale jedną pasję - bieganie. Jedni chcą sprawdzić siebie, drudzy udowodnić coś innym, a przedstawicielki płci pięknej - pokazać panom, że one też mogą pokonać morderczy Bieg Katorżnika. ZOBACZ ZDJĘCIA z tegorocznego biegu.
    Na tę popularną w Polsce, ale i w Europie imprezę przyjeżdżają ludzie z najdalszych zakątków kraju, ale też zza granicy: Czech, Niemiec, Wielkiej Brytanii czy Francji.

    Nikt tutaj nie znalazł się przypadkowo, bo lubliniecki Katorżnik to bieg dla prawdziwych twardzieli. Najtwardsi sprawdzali swe siły w całonocnej Ucieczce Skazańców.

    Zawodnicy skuci w pary łańcuchami, wyrzuceni w lesie, w środku nocy, musieli zmierzyć się z zadaniami wzorowanymi na ćwiczeniach sił specjalnych.


    Śmiałków najpierw zamknięto na 4 godziny, z workami na głowach, by poczuli się jak prawdziwi skazańcy. Ta część zadania to nic innego jak sprawdzian wytrzymałości psychicznej. Straszeni, poganiani, narażeni na wrzaski, musieli poradzić sobie z emocjami na tyle, by po uwolnieniu, pokonać jeszcze morderczy bieg.- Najgorsze jest chyba pokonanie bagna. Mięśnie odmawiają posłuszeństwa, brakuje oddechu. Miałem chwilę zwątpienia. Przyznaję, że myślałem, by to przerwać - mówi Marek Zaręba, zwycięzca Ucieczki Skazańców.

    On i jego partner, chrześniak Grzegorz Kupczak, startowali w tej kategorii już trzeci raz. Dla nowicjuszy mają radę.- Ważne, żeby co jakiś czas robić zmianę prowadzącego, inaczej obaj partnerzy się męczą. Ważne też, aby ćwiczyć mięśnie oporowe, bo bez tego pokonanie bagna czy rzeki będzie piekłem - dodaje Zaręba.

    Najbardziej niewiarygodne, szczególnie dla kobiety, jest oglądanie biegu pań. Błoto, robactwo, bagna i krzaki nie robią jednak na nich większego wrażenia. Przyjechały do Kokotka by sprawdzić, czy ich wieloletnie ćwiczenia są czegoś warte. I jeszcze, żeby coś udowodnić. - Na co dzień pracujemy, wychowujemy dzieci, prowadzimy domy, a w wolnych chwilach biegamy. Jesteśmy tu, żeby sprawdzić siebie i udowodnić facetom, że kobieta też potrafi - mówią zawodniczki ze Świebodzina.

    Ale organizatorzy, WKB Meta Lublinec i Jednostka Wojskowa Komandosów nie zapominają też o najmłodszych. Widok ubrudzonych od stóp do głów maluchów budzi podziw i zdziwienie. Dlaczego startują, zamiast się bawić? - Mój tata startuje w Katorżniku i ja też chciałam sprawdzić, czy sobie poradzę. Rodzice mówili, że najważniejsze to ukończyć bieg. Ja przyjechałam po zwycięstwo i wygrałam. Już nie będę słuchać rodziców - mówi Dominika Durmowicz Warszawy.

    Możesz dowiedzieć się więcej: Zarejestruj się w DZIENNIKZACHODNI.PL/PIANO


    *Marsz Autonomii 2012: ZDJĘCIA, WIDEO, OPINIE
    *Olimpiada w Londynie 2012: RELACJE, ZDJĘCIA, CIEKAWOSTKI
    *KONKURS FOTOLATO 2012:
    Przyślij zdjęcia, zgarnij nagrody!

    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Ślązacy nie startowali?

      Szlunsok (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 108 / 107

      Jak zwykle propaganda - jak jest jakakolwiek impreza na Śląsku to w wywiadach pokazuje się wypowiedzi nawet Murzyna z Afryki, rdzennego aborygena i eskimosa - i oczywiście wypowiedzi wszystkich...rozwiń całość

      Jak zwykle propaganda - jak jest jakakolwiek impreza na Śląsku to w wywiadach pokazuje się wypowiedzi nawet Murzyna z Afryki, rdzennego aborygena i eskimosa - i oczywiście wypowiedzi wszystkich nie-Ślązaków, nigdy nie zabraknie pytania do kogoś z Warszawy. Ale o Ślązakach nikt nie mówi, nikt nie pyta. A już broń Boże po Śląsku! Same hadziaje i gorole przyjeżdżają do Kokotka, sami se robia imprezę, sami stawiają pyatnia i odpowiedzi. Oto dziennikarstwo DZ - a czemu nikt nigdy nie pyta Ślazaków? Zaproście jeszcze Pana Mietka z Pcimia, on się jeszcze nei wypowiedział.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      startowali, startowali a nawet prowadzili zawody

      zawodnik (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 117 / 97

      zapraszam za rok i proszę zobaczyć choćby kto jest konferansjerem i ilu hanysów startuje (z którymi można się naprawdę dobrze bawić przez cały weekend w Kokotku) a nie pociskać jakieś pierdoły...rozwiń całość

      zapraszam za rok i proszę zobaczyć choćby kto jest konferansjerem i ilu hanysów startuje (z którymi można się naprawdę dobrze bawić przez cały weekend w Kokotku) a nie pociskać jakieś pierdoły skłócające wszystkichzwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama