Karwat: Surowy zakaz opowiadania bajek w Muzeum Śląskim

    Karwat: Surowy zakaz opowiadania bajek w Muzeum Śląskim

    Krzysztof Karwat

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Karwat: Surowy zakaz opowiadania bajek w Muzeum Śląskim
    Spory wokół programu nowego Muzeum Śląskiego jeszcze powrócą. Niechby się toczyły, bo są nieuniknione. Lecz w zdrowszej atmosferze. Bez pomówień, za to z użyciem argumentów merytorycznych. Na razie dyskusje ujawniły, jak silnie polaryzują się postawy i poglądy, których główną osią podziału - w moim przekonaniu - jest jawny, wręcz masochistyczny "kompleks niemiecki".
    Karwat: Surowy zakaz opowiadania bajek w Muzeum Śląskim
    Jakże wielu z nas nie potrafi odrzucić dawnych lęków i uprzedzeń, które kiedyś były racjonalne i zrozumiałe, ale przecież od końca II wojny światowej trochę wody w Odrze i Nysie Łużyckiej upłynęło.

    Niestety, nie pomagają żadne terapie, a najskuteczniejszą z nich i najłatwiej dostępną powinna być lekcja historii z ostatniego ćwierćwiecza. Czy tak wiele trudu trzeba, by przypomnieć sobie, że nie jesteśmy już częścią zantagonizowanego z Zachodem bloku moskiewskiego? Jak można nie pamiętać, że od ładnych paru lat cieszymy się przywilejami członka UE i NATO, zaś naszym największym partnerem gospodarczym i najbliższym sojusznikiem militarnym są Niemcy?

    Czy nie pomaga rzut oka na mapę Europy Środkowej, bo na niej widać wyraźnie, że Górny Śląsk z Republiką Federalną nawet nie graniczy, choć przez setki lat pozostawał częścią państw, w których legalną władzę sprawowały elity wyrosłe w kulturze i języku niemieckim? Jaki więc ma sens - i to w kontekście budowy imponująco zapowiadającego się Muzeum - straszenie Bundeswehrą? Co nam da zamykanie oczu na wszystkie aspekty historii Śląska, której przecież nie zmienimy? Po co wmawiać sobie - a co gorsza: "urbi et orbi" - że Śląsk zawsze był polski, tylko kiedyś ktoś nam go ukradł?

    To przecież nieprawda. Najczęstszym błędem, jaki się w takich debatach popełnia, jest przenoszenie niegdysiejszych konfliktów politycznych, narodowościowych czy religijnych - a bywało, że one rzeczywiście były u nas paskudne i krwawe - wprost na grunt współczesny. To jest główne źródło ciężkiego grzechu ahistorycznego myślenia, który polega na przypisywaniu dzisiejszych pojęć (i ich sensów) do rzeczywistości nieistniejącej, bo na zawsze zamkniętej w odmiennych od obecnych kontekstach kulturowych. Grzech ten popełniają ludzie, którzy za wszelką cenę - nawet śmieszności - chcą udowadniać coś, czego dowodzić w ogóle nie należy. Na przykład upierają się, a teraz chcieliby tę swą prawdę najchętniej w jakiejś muzealnej skamielinie zakląć, że etniczni Górnoślązacy zawsze, czyli także 150, 300, a nawet 800 lat temu myśleli, mówili i czuli "po polsku". "Po polsku" - w znaczeniu dzisiejszym.

    A nie mogło tak być. Nie tylko dlatego, że Polski albo tu nie było, albo w ogóle jej nie było. Kiedy w drugiej połowie XIX wieku Lucjan Malinowski, pionier polskiego językoznawstwa (i ojciec słynnego etnologa Bronisława, przyjaciela Witkacego) peregrynował po dziesiątkach wiosek górnośląskich, nieustannie ze zdziwieniem konstatował, że większość kmieci nie mówi tu po niemiecku, lecz w dialekcie języka "ogólnopolskiego" czy też, jak on go nazywał, "słowiańskiego". Kiedy jednak zaglądnął do gospody, by z miejscowymi "trocha pogodać" i dowiedzieć się, kim się czują, usłyszał: "My nie som Poloki. My som Prusoki".
    Jak należy odczytywać taką deklarację "naszych ojców" sprzed prawie 150 lat? Z pominięciem klucza nacjonalistycznego, a nawet narodowego - w obecnym pojęciu tego słowa.

    Owi górnośląscy chłopi "Poloków" kojarzyli wyłącznie z "zagranicą" (wymownie zresztą wskazywali palcem na wschód), co nie znaczy, że sami myśleli o sobie jako o "Niymcach".

    "My som Prusoki" zaś w ich ustach znaczyło tyle, co dziś samookreślenie "przynależności państwowej". Hop, hop, hop! - nie myślcie sobie, Drodzy Czytelnicy, że chłopi, z którymi Malinowski zapewne też trochę w owej gospodzie popijał, w ten oto sprytny i "zakamuflowany" sposób chcieli badaczowi ich języka powiedzieć, że tak naprawdę to są "Ślązakami narodowości śląskiej". Owszem, opowiadali mu też różne bajki, a on je zapisywał. Ale inne.

    W nowym Muzeum Śląskim żadnych bajek nie wolno opowiadać!

    Możesz dowiedzieć się więcej: Zarejestruj się w DZIENNIKZACHODNI.PL/PIANO



    *Pamietacie zabawki z PRL? ZOBACZCIE ZDJĘCIA
    *Gdzie jeździliśmy kiedyś na weekend? ZOBACZ ZDJĘCIA ARCHIWALNE
    *KONKURS FOTOLATO 2012: Przyślij zdjęcia, zgarnij nagrody!

    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze (14)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Karwat, naucz sie wreszcie pisać

      Zgłoś naruszenie treści / 8 / 20

      Ble, ble, ble. Żenada

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Dziękuję za ten tekst

      AndrzejQQ (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 13 / 13

      Panie Krzysztofie szacunek do Pana mam za "Górny Śląsk świat najmniejszy". Prawie na wszystkich spotkaniach byłem. Ten tekst jest też świetny.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Karwat vs Semikowo

      HomeRule (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 33 / 21

      Mądre, wyważone argumenty Europejczyka Karwata kontra histeryczny antyniemiecki jazgot "dziennikarki" Semikowej. I od razu wiadomo kto ma rację :)

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Krzysztof Karwat

      ... (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 29 / 41

      Laureat Nagrody im. ks. Augustina Weltzla „Górnośląski Tacyt” przyznawanej przez RAŚ, kandydat do Sejmiku Śląskiego z listy RAŚ. I wszystko jasne...

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Kompleks

      Rodney (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 48 / 34

      Wierzyc się nie chce że napisał to Polak mieszkający na GŚl. Uznanie panie Karwat,to jest język dialogu na którym można coś zbudowac.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      w czasach Malinowskiego

      tragediaczłowieka (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 15 / 18

      wielu polskich chłopow miało świadomość tutejszych, Ślązacy sie ni wyróżniali. Niemiec obawiają sie m in Czesi w Czechach proniemiecke muzeum niemozliwe


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ...

      ... (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 47 / 27


      W Bratysławie powstanie niemiecka szkoła wyższa

      czwartek, 09 sierpień 2012

      Studenci ze Słowacji, ale także i z całej Europy będą mogli w przyszłości studiować w stolicy kraju w języku...rozwiń całość


      W Bratysławie powstanie niemiecka szkoła wyższa

      czwartek, 09 sierpień 2012

      Studenci ze Słowacji, ale także i z całej Europy będą mogli w przyszłości studiować w stolicy kraju w języku niemieckim. Według informacji prasowej Ambasady RFN w Słowacji tamtejszy rząd zgodził się niedawno na utworzenie pierwszej w tym kraju szkoły wyższej z nauczaniem w języku niemieckim.

      Patronem nowo powstającej szkoły ma być wielki niemiecki poeta Johann Wolfgang von Goethe, a pierwsi studenci przekroczą jej progi już od przyszłego roku akademickiego. Jak uważa dachowa organizacja europejskich mniejszości narodowych FUEV utworzenie niemieckiej szkoły wyższej w Bratysławie jest kamieniem milowym w stosunkach niemiecko-słowackich i wielkim wzbogaceniem krajobrazu oświatowego południowego sąsiada Polski.
      zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Słowacy to była już niemiecka V kolumna w 39 i nie są to Czechy

      robi prafcify fan szlyzjerów (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 45 / 28

      Ale skąd ty masz to wiedzieć.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      siódmy przy torcie czy pierwszy przy kupie.... - co lepiej?

      prafcify fan priwislinskich kozaków i ich barw... (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 10 / 10

      lepiej oczywiście być pupilkiem Stalina i innych sarmackich Mongołów za to przy szabli (tradycyjna broń przeciwpancerna Sarmatów)....
      ... nie ma jak udany wybór....

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ...

      ... (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 25 / 19

      www.pragerzeitung.cz

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      niyprofda

      Hejczik (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 30 / 24

      Glówna osia podzialu jest linia Slonozoki - Poloki, bo wiekszosc tych ostatnich jest nieuleczalnie nienauczalna.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      forum DZ

      jo/ich (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 52 / 47

      cos ta cynzura gibko i bezpodstawnie ruszola-widocznie siedzi narodowiec na serwerze jako admin..(((((

      Zdjęcie autora komentarza
      Europejczyk Karwat vs. polscy nacjonalisci

      Euro

      Zgłoś naruszenie treści / 62 / 15

      Panie Redaktorze, gratuluję znakomitego artykułu !

      Oczywiście nie przekona Pan żadnych polskich narodowych patriotów, takich jak np. prezes Kaczyński, wicewojewoda Spyra, prof. Woźniczka, dr...rozwiń całość

      Panie Redaktorze, gratuluję znakomitego artykułu !

      Oczywiście nie przekona Pan żadnych polskich narodowych patriotów, takich jak np. prezes Kaczyński, wicewojewoda Spyra, prof. Woźniczka, dr Musioł, red. Semka, red. Semik, ks. Klichta, etc.
      Natomiast warto uzmysławiać nonsensy polskiej propagandy historycznej młodszym mieszkańcom Śląska i Polski, którzy mogą być jeszcze nieskażeni endecko-komunistyczną wizją dziejów naszego regionu i Europy.

      Do światłych ludzi powinny dotrzeć Pańskie stwierdzenia o ahistorycznym myśleniu i postawie polskich narodowców:
      "Czy tak wiele trudu trzeba, by przypomnieć sobie, że nie jesteśmy już częścią zantagonizowanego z Zachodem bloku moskiewskiego?"
      "Górny Śląsk z Republiką Federalną nawet nie graniczy, choć przez setki lat pozostawał częścią państw, w których legalną władzę sprawowały elity wyrosłe w kulturze i języku niemieckim? Jaki więc ma sens - i to w kontekście budowy imponująco zapowiadającego się Muzeum - straszenie Bundeswehrą?"
      "Po co wmawiać sobie - a co gorsza: "urbi et orbi" - że Śląsk zawsze był polski, tylko kiedyś ktoś nam go ukradł?"
      "(...) upierają się, a teraz chcieliby tę swą prawdę najchętniej w jakiejś muzealnej skamielinie zakląć, że etniczni Górnoślązacy zawsze, czyli także 150, 300, a nawet 800 lat temu myśleli, mówili i czuli "po polsku".zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      daleko, niedaleko ......

      Hejczik (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 58 / 14

      Ale w dzisejszym Berlinie (pamiec, prywatna i kolektywna, narodowa oraz pewna znajomosc tematyki) G.Sl. jest bardziej "obecny" niz w dzisiejszej Warszawie. :-)

      Pierwsze wcale nie dziwi, drugie...rozwiń całość

      Ale w dzisejszym Berlinie (pamiec, prywatna i kolektywna, narodowa oraz pewna znajomosc tematyki) G.Sl. jest bardziej "obecny" niz w dzisiejszej Warszawie. :-)

      Pierwsze wcale nie dziwi, drugie durs ino roz-cza-ro-wy-wu-je.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama