Śląska Rzecz: Urny Bogdana Kosaka zapełniają niszę na rynku...

    Śląska Rzecz: Urny Bogdana Kosaka zapełniają niszę na rynku funeralnym

    Katarzyna Głowacka

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Urny wyprodukowała firma Kera-Ceramika s.c. z Bielska-Białej
    1/2
    przejdź do galerii

    Urny wyprodukowała firma Kera-Ceramika s.c. z Bielska-Białej ©P. Borowicz

    - Design dotyczy każdego z nas, na każdym etapie życia, od narodzin aż po jego koniec. Także w momencie śmierci możemy myśleć o fajnym designie i jego atrakcyjnych elementach - mówi Ewelina Budzińska-Góra z Design Silesia. Pomyślał o tym Bogdan Kosak, który zaprojektował ceramiczne urny na prochy. Jego projekt nagrodzono w siódmej edycji konkursu Śląska Rzecz w kategorii Produkt, organizowanego przez Zamek Cieszyn.
    Pomysł na urny zrodził się wiele lat temu. - Temat był wtedy dla mnie zbyt trudny, zbyt egzotyczny i odłożyłem go. Potem pogrzeby w rodzinie sprawiły, że oswoiłem się ze śmiercią. To była moja odpowiedź na zapytania klientów, ale i pomoc samemu sobie - mówi Bogdan Kosak, ceramik. - W życiu każdego człowieka przychodzi moment, kiedy pewne przedmioty pomogą przetrwać ciężkie chwile - dodaje. Pomysł na projekt urn podsunęli sami klienci Bogdana Kosaka, którzy szukali czegoś innego niż oferowały im domy pogrzebowe.


    - Wcześniej zadziwiało mnie, że ludzie nowocześni, mający piękne domy z ogrodami, muszą zadowalać się tym, co jest na rynku. Wpadłem więc na pomysł, by mówić szerzej na temat kiczu w tym przemyśle - dodaje ceramik. Urny na prochy dzieci w kształcie różowego misia, wzbudzały w Kosaku przerażenie. Postanowił pójść w zupełnie inną stronę. - Zależało mi na tym, by urny niekoniecznie coś przypominały. Wiem, że w różnych krajach są różne tradycje. Moim zamysłem było nawiązanie do tradycji pomników, obelisków z okresu międzywojennego, czyli surowego, prostego w formie. Ale jednocześnie, by te niewielkie formy były jednoznaczne w swojej monumentalności - tłumaczy Kosak.

    I dodaje, że w swoim projekcie chciał odejść od galanteryjności i pójść w kierunku masywnych kamiennych nagrobków. - To, co jest wewnątrz, jest dla nas bardzo ważne. Nie można więc tego wkładać w jakieś bibeloty - mówi. W przypadku jego urn działać ma przede wszystkim kolor. Dostaniemy więc urny białe, granatowe lub błękitne. Ten ostatni kolor ma bardzo wiele różnych skojarzeń, a nie jest wesoły. Ale indywidualny klient może osobiście zaproponować barwę, a nawet wybrać grafikę, która znajdzie się na powierzchni urny. Może nią być portret zmarłego czy reprodukcja dzieła malarskiego. Urna może być jednoelementowa lub modułowa.

    Ta druga składa się z naczynia na prochy, pojemnika na pamiątki oraz pokrywy.

    Klientów nie brakuje, także za zachodnią granicą. - W Polsce kremacja i spalanie zwłok to ciągle temat tabu. Trzeba więc urny dobrze wypromować i dać możliwość sprzedaży, gdyż wiele osób ma poczucie estetyki - mówi Budzińska-Góra.
    Projektem na tą jesień będą także znicze Kosaka. - Są w różnych wielkościach i mają dawać światło, a niekoniecznie zauroczyć byciem choinką. Taki znicz możemy więc postawić w domu czy w kawiarni - dodaje ceramik.

    Urny obejrzymy w Muzeum Śląskim. Na wystawie "Śląska Rzecz 2011" znajdziemy także inne nagrodzone produkty i projekty graficzne.

    Możesz dowiedzieć się więcej: Zarejestruj się w DZIENNIKZACHODNI.PL/PIANO



    *Pamietacie zabawki z PRL? ZOBACZCIE ZDJĘCIA
    *Gdzie jeździliśmy kiedyś na weekend? ZOBACZ ZDJĘCIA ARCHIWALNE
    *KONKURS FOTOLATO 2012: Przyślij zdjęcia, zgarnij nagrody!

    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama