Bieg Romantyczny Parami tylko męsko-damskimi [ZDJĘCIA]

    Bieg Romantyczny Parami tylko męsko-damskimi [ZDJĘCIA]

    KLM

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Bieg Romantyczny Parami tylko męsko-damskimi [ZDJĘCIA]
    1/27
    przejdź do galerii

    ©Łukasz Klimaniec

    Był szampan i pochodnie, które dodawały nastroju. A najlepsza para potrzebowała 11,40 min., by po 3,1 kilometrowej trasie przebiec przez metę trzymając się za ręce. Po raz 22. w Ustroniu rozegrano Romantyczny Bieg Parami.
    Ten bieg to znakomita zabawa. Na starcie stają, młodzi i starsi, małżonkowie i narzeczeni. W przeszłości zdarzało się nawet, że na mecie chłopak oświadczył się swojej dziewczynie. Jedni traktują ten bieg rekreacyjnie wymyślając przeróżne przebrania, inni chcą po prostu dobrze pobiec swoim tempem, nawet spacerowym, a jeszcze inni chcą jak najszybciej pokonać dystans 3,1 km. Warunek jest jeden: pary muszą być damsko-męskie, a na metę trzeba przebiec trzymając się za ręce.

    Grażyna Winiarska, organizatorka biegu przyznaje, że w przeszłości zdarzały się zgłoszenia pary męsko-męskiej, ale regulamin jest bezwzględny.

    - Póki co, u nas uznajemy jeszcze pary damsko-męskie. Bo to bieg romantyczny parami. Co prawda pary męsko-męskie też mogą być romantyczne, ale chyba nie do końca. Może kiedyś zrobimy inny bieg, dla par męskich, póki pozostajemy przy tradycyjnym - podkreśliła.

    W centrum Ustronia obok rzeki Wisły uczestnicy zadbali o pomysłowe przebrania. Był książę z garbem, panowie z kolorowymi włosami, sympatyczny pan w dużym kapeluszu. Ale największą furorę sprawili Ewelina i Damian Sitko z Wodzisławia Śląskiego. Przebrani za jaskiniowców maszerowali w kartonowym pojeździe. Wszystko dlatego, że pani Ewelina spodziewa się dziecka.

    - Co roku mamy inny pomysł. Teraz zastanawialiśmy się, jak zmieścić naszą trójkę i uznaliśmy, że w aucie będzie najbezpieczniej - uśmiechali się.

    Z kolei Tomasz Słupek z Wodzisławia Śląskiego przykuwał uwagę przebraniem za odrażającego garbatego księcia.

    - To garb, który powstał mi w wyniku zeszłorocznego biegu romantycznego. Myślę, że dziś, jak piękna dama pocałuje mnie przy mecie, znów stanę się pięknym księciem - żartował.

    Sygnał do startu tradycyjnie dał wystrzał korka z szampana. Trasę 3,1 km najszybciej pokonali Andrzej Łukasiak, nauczyciel wychowania fizycznego i cieszyński radny, który biegł parze z Sylwią Adamik, córką swojego kolegi, lekkoatlety. Dla pana Andrzeja był to kolejny start, ale pierwsze w historii zwycięstwo.

    - Wygrywa ten, kto ma najlepszą partnerkę do biegania - wyznał bez ogródek. - Przed rokiem biegłem z inną partnerką i zajęliśmy czwarte miejsce. Sylwia to córka mojego kolegi, moim zadaniem było pobiec tak, poprowadzić ja bez szaleńczych zrywów. I udało się wygrać - wyjaśnił.

    Pokonanie trasy zajęło im 11 minut i 40 sekund.




    *Pamietacie zabawki z PRL? ZOBACZCIE ZDJĘCIA
    *Gdzie jeździliśmy kiedyś na weekend? ZOBACZ ZDJĘCIA ARCHIWALNE
    *KONKURS FOTOLATO 2012: Przyślij zdjęcia, zgarnij nagrody!

    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama