"Matka" - na planie filmowym w Bytomiu [ZDJĘCIA i...

    "Matka" - na planie filmowym w Bytomiu [ZDJĘCIA i WIDEO]

    Magdalena Nowacka-Goik

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    "Matka" - na planie filmowym w Bytomiu [ZDJĘCIA i WIDEO]
    1/18
    przejdź do galerii
    Magdalena Czerwińska (Maria) leży na murku przy wejściu do szkoły. Śpi. Do kobiety podchodzi trzech chłopców. Śmiejąc się, domalowują jej kawałkiem węgla wąsy. Wiedzą, że kobieta jest pijana...tak zaczyna się jedna ze scen filmu "Matka", który właśnie powstaje w Bytomiu. W poniedziałek byliśmy na planie filmowym.
    - Tak naprawdę ta scena jest jedną z najtrudniejszych w tym filmie - przyznaje Tomasz Markiewka, który tłumaczył scenariusz na język polski.- Upokorzenie, jakie przeżywa w tym momencie tytułowa matka, borykająca się z nałogiem, działa na emocje - podkreśla. I dodaje, że dla niego film jest pokazaniem drogi - ucieczki od nałogu i powrotu do syna i normalności.

    Kobieta samotnie wychowuje syna. W pewnym momencie zjawia się nieobecny w ich życiu do tej pory ojciec. Zabiera chłopca (w tej roli Olaf Marchwicki) do domu dziecka. To rozdzielenie losów i walka o to, aby być znowu razem, staje się od tej pory głównym wątkiem.

    Kolejna wzruszająca scena, to moment kiedy kobieta idzie na targ. Już nie pije i nagle spostrzega, że zaczyna odczuwać wszystko intensywniej. Wraca zmysł smaku, zapachu. Wraca normalność.

    Na planie jest kilkanaścioro dzieci. Cierpliwie powtarzają sceny, mimo upału. Przyjechali z wielu miast Śląska i Zagłębia.
    - To nie jest nudne, jeśli znajdujemy się w środku akcji - zapewniają.











    W poniedziałek wszystkie sceny kręcone są w Szkole Podstawowej nr 54 w Miechowicach.

    Ale będą także w centrum, Szombierkach i Karbiu. Prawdopodobnie jedna scena nakręcona zostanie w sosnowieckim szpitalu, pojedyncze także w Chorzowie lub Krakowie. Reżyserem i autorem scenariusza jest Lee Jones, znany do tej pory głównie z projektów teatralnych. Sześć lat temu przyjechał do Katowic współreżyserować Makbeta w Teatrze Śląskim. Został na 6 lat. Śląsk trafił do jego serca. I chociaż nasuwają się porównania z filmem "Kochankowie mojej mamy" Radosława Piwowarskiego, podobno reżyser nawet go nie widział.

    - W filmie jest sporo odniesień do realiów brytyjskich, norm prawnych i kulturowych, chociaż akcja umiejscowiona jest
    w typowo śląskich plenerach - podkreśla Tomek Markiewka. - Tak więc reżyser z pewnością inspirował się innymi realiami - dodaje.

    Produkcja powinna się zakończyć w listopadzie, a film wejdzie na ekrany na początku przyszłego roku.

    Możesz dowiedzieć się więcej: Zarejestruj się w DZIENNIKZACHODNI.PL/PIANO



    *Pamietacie zabawki z PRL? ZOBACZCIE ZDJĘCIA
    *Gdzie jeździliśmy kiedyś na weekend? ZOBACZ ZDJĘCIA ARCHIWALNE
    *KONKURS FOTOLATO 2012: Przyślij zdjęcia, zgarnij nagrody!

    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze (4)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Miarą Bytomia to radny bezradny i prezydent złodziej.

      waleczny (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 95 / 71

      Miasto beznadziejne o którym zapomniała Europa.
      Polskie firmy okradają miasto z bogactw naturalnych i degradują miasto.
      Polska się śmieje a my Schlesiery zbieramy pieniadze na czołg...

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Kiedyś Beuthen to bogate miasto EUROPY

      katerina (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 90 / 94

      Dzisiaj Bytom to gówno polskie.
      Nie wierzycie ?
      Przyjedzcie to się przekonacie.
      Pozdrawiam kandydatów na nowego polskiego zlodzieja prezydenta miasta...ha,ha,ha
      Walka o stołki już trwa.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Pijana kobieta leży w Bytomiu

      darek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 73 / 84

      Czyli standard. Pijany kobiety w Bytomiu to normalka, szczególnie w Szombierkach i Karbiu. Szkoda tylko, że jak już do tej bidnej mieściny przyjeżdża ekipa filmowców, to od razu kręci film o...rozwiń całość

      Czyli standard. Pijany kobiety w Bytomiu to normalka, szczególnie w Szombierkach i Karbiu. Szkoda tylko, że jak już do tej bidnej mieściny przyjeżdża ekipa filmowców, to od razu kręci film o patologiach.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      .

      . (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 43 / 66

      hm, a czy gdyby ten film był kręcony w Warszawie, to już nie byłby o patologii? Zastanów się człowieku co wypisujesz. Pijane kobiety to niestety "normalka" nie tylko w Bytomiu. Film ma uświadomić...rozwiń całość

      hm, a czy gdyby ten film był kręcony w Warszawie, to już nie byłby o patologii? Zastanów się człowieku co wypisujesz. Pijane kobiety to niestety "normalka" nie tylko w Bytomiu. Film ma uświadomić problem, jakim jest choroba alkoholowa wśród kobiet i jak wpływa to na relacje w rodzinie. Z tego co się orientuję to nie jest problem, który dotyczy tylko Bytomia. Z racji tego, że reżyser mieszka na Śląsku to fakt, że kręcono film w Bytomiu jest dość zrozumiały. Zdjęcia będą też w Chorzowie i Sosnowcu. Co wtedy napiszesz? zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama