Elf czy Impuls? Wiemy, co mogą kupić Koleje Śląskie [WIDEO]

    Elf czy Impuls? Wiemy, co mogą kupić Koleje Śląskie [WIDEO]

    Michał Wroński

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Skład 35 WE Impuls, to sześcioczłonowy elektryczny zespół trakcyjny produkowany przez firmę Newag z Nowego Sącza. Sześć pojazdów w wersji przeznaczonej
    1/3
    przejdź do galerii

    Skład 35 WE Impuls, to sześcioczłonowy elektryczny zespół trakcyjny produkowany przez firmę Newag z Nowego Sącza. Sześć pojazdów w wersji przeznaczonej do obsługi ruchu aglomeracyjnego zakupiła SKM Warszawa. Podobne składy (w wersji czteroczłonowej) zamówiły Koleje Dolnośląskie. ©arc.

    Elf czy Impuls? Do końca sierpnia zarząd Kolei Śląskich ma podjąć decyzję o zakupie nowych pociągów. Pasażerowie zobaczą je najwcześniej w styczniu, gdy pojazdy wyjadą na tory naszego regionu. My jednak już dziś wiemy, czego możemy się spodziewać.
    Swoje oferty Kolejom Śląskim przedstawiło 2 producentów: bydgoska PESA (ta sama, która w ubiegłym roku dostarczyła spółce 9 pociągów klasy Elf) oraz nowosądecki Newag, który z kolei zmodernizował dla samorządowego przewoźnika 5 używanych składów EN57.

    Jak informuje Radosław Miszak z biura prasowego Kolei Śląskich otwarcie ofert nastąpiło w poniedziałek. Władze spółki wiedzą już zatem co chcą zaoferować obaj producenci.
    Ujawniać tego jednak na razie nie chcą. Uważna lektura warunków, jakie spółka postawiła w specyfikacji przetargowej potencjalnemu kontrahentowi i porównanie ich z ofertą producentów pozwoliło nam wytypować proponowane modele.

    Naszym zdaniem Koleje Śląskie mogą kupić albo powiększoną, 6-członową wersję Elfa albo najnowsze "dziecko" Newagu czyli pojazd 35 WE, zwany popularnie Impulsem. Oba pociągi są większe od tych, które obecnie jeżdżą pod szyldem Kolei Śląskich (spółka zażądała, by nowe pojazdy mogły zabrać na pokład co najmniej 550 osób, w tym 280 na miejscach siedzących). Podobnie jak one wyposażone są natomiast m.in. w klimatyzację i system informacji audiowizualnej. Zdolne są też osiągnąć prędkość przekraczającą 160 km na godzinę.

    Oba pojazdy ma w swoim taborze Szybka Kolej Miejska w Warszawie. Jej rzeczniczka, Magdalena Lerczak nie chce rozstrzygać, który z pojazdów lepiej się sprawuje.

    - Zarówno z Elfem, jak i kupionym później Impulsem nie było żadnych poważniejszych kłopotów - zapewnia Lerczak.
    Na ile słuszne są nasze typy? Prezes Newagu był wczoraj nieuchwytny dla dziennikarzy. Fakt zgłoszenia do przetargu zbliżonej do warszawskiej wersji Elfa potwierdził nam natomiast Maciej Maciejewski z Pesy.

    - Tyle tylko, że wymogi postawione przez Koleje Śląskie zmuszają nas do wprowadzenia w tym modelu pewnych zmian - zaznacza Maciejewski.

    Tak prezentuje się pociąg Elf:

    A tak Impuls:


    Jeśli w najbliższych dniach ktoś z państwa będzie w Warszawie, to niech przejedzie się pociągiem Szybkiej Kolei Miejskiej. W ten sposób będzie mógł przekonać się, jak sprawuje się większa wersja znanego nam dobrze Elfa oraz nieznanego jeszcze pojazdu typu Impuls. Któryś z nich od stycznia pojawi się na torach naszego regionu. Który? To zależy od zarządu Kolei Śląskich.

    Samorządowa spółka, która do końca roku musi zdobyć około 50 pociągów, kilka dni temu zakończyła pierwszy etap przetargu na dostawę 6 nowych składów. Jak ustaliliśmy, swoje oferty przedstawiła bydgoska Pesa oraz nowosądecki Newag. Obaj producenci musieli obiecać, że są w stanie dopasować się do wymagań przewoźnika. A ich lista jest długa.

    Koleje Śląskie zażyczyły sobie m.in., by nowe pociągi miały 280 miejsc siedzących (razem ze stojącymi minimum 550), jedną toaletę (przystosowaną do potrzeb osób niepełnosprawnych), 2 miejsca na wózki inwalidzkie, 4 stanowiska do przewozu rowerów, automatycznę regulację temperatury w przedziale pasażerskim, monitoring, informację audiowizualną oraz system liczenia podróżnych. Pociągi powinny też móc rozpędzić się do szybkości 160 km na godzinę.

    Po zestawieniu tych wymagań z ofertą Newagu i Pesy, doszliśmy do wniosku, że pierwszy z tych producentów zaproponował swój najnowszy pojazd - 35 WE, zwany popularnie Impulsem. Pociągi tego typu zamówiła warszawska SKM-ka oraz Koleje Dolnośląskie. Nieco trudniejsza sprawa była z rozpracowaniem oferty Pesy. Firma nie mogła zaproponować "bliźniaków" kursujących już u nas Elfów, bo nie mają dość miejsca dla pasażerów.

    Z tego samego powodu wykluczyliśmy też znane choćby z Krakowa pojazdy typu Acatus. Najbliżej opisanego w specyfikacji przetargu ideału wydał nam się Elf kursujący w Warszawie. Trafiliśmy niemal w dziesiątkę. Niemal, bo - jak wyjaśnia Maciej Maciejewski z Pesy - postawione przez KŚ wymogi uniemożliwiają zaproponowanie identycznego jak w stolicy pojazdu. Konieczne będą pewne przeróbki techniczne, co nie zmienia faktu, że podstawą dla nich będzie 6-członowy pojazd warszawskiej SKM-ki.

    - Gdybyśmy mieli dostarczyć nowe Elfy dla Kolei Śląskich, to w porównaniu z tymi warszawskimi zmieni się w nich też układ siedzeń. W Warszawie zwrócone są one na wprost siebie, jak w metrze. Tutaj natomiast byłyby ustawione równolegle do kierunku jazdy - mówi Maciejewski.

    Poza 6 kupionych za własne pieniądze pociągów, KŚ dostaną jeszcze 1 lub 2 nowe składy od marszałka województwa. To swoista "rekompensata" za niepowodzenie przetargu na wynajem 15 używanych pociągów, który przerósł możliwości finansowe samorządu. Tabor KŚ ma też uzupełnić 36 spalinowych używanych składów (przy czym w tym roku na Śląsk może dotrzeć niecałe 2/3 z tej liczby) oraz 15 składów poskładanych z klasycznych wagonów. Jeśli dodać do tego 20 już posiadanych przez spółkę pojazdów, to na koniec roku KŚ powinny mieć około 70 pociągów, czyli tyle, ile wynosi minimum niezbędne do obsługi linii regionalnych w województwie.

    Flirt wrócił ze Szwajcarii do Katowic. Na testach pomknie 160 km. na godz.



    Czwórka śląskich "Flirtów" już w komplecie! Z początkiem tygodnia do Katowic przyjechał po zakończonym remoncie pociąg, który 2 lata temu wypadł z torów niedaleko Tychów. Poważnie uszkodzony pojazd został rozebrany na części i wysłany do naprawy w szwajcarskiej fabryce Stadlera (producenta "Flirtów"). Remont trwał kilkanaście miesięcy. Obecnie w pełni sprawna maszyna znajduje się w śląskim zakładzie Przewozów Regionalnych.

    - Pracownicy Stadlera przeprowadzają jej rozruch. Wkrótce pojazd przejdzie też testy prędkości na magistrali prowadzącej do Warszawy (Flirty mogą osiągać prędkość 160 km na godz.) - mówi Justyna Grzesik, rzeczniczka śląskich Przewozów Regionalnych. W przyszłym tygodniu "Flirt" przekazany zostanie urzędowi marszałkowskiemu.

    Możesz dowiedzieć się więcej: Zarejestruj się w DZIENNIKZACHODNI.PL/PIANO



    *Pamietacie zabawki z PRL? ZOBACZCIE ZDJĘCIA
    *Gdzie jeździliśmy kiedyś na weekend? ZOBACZ ZDJĘCIA ARCHIWALNE
    *KONKURS FOTOLATO 2012: Przyślij zdjęcia, zgarnij nagrody!

    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze (3)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      skład

      znawca (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 71 / 59

      niższa cena to nie znaczy lepiej znam budowę obu pociągów pesa ma jakościowo może lepsze wyposażenie ale co do napędu wiele do życzenia serwis drogi części z całego świata natomiast newag drogi w...rozwiń całość

      niższa cena to nie znaczy lepiej znam budowę obu pociągów pesa ma jakościowo może lepsze wyposażenie ale co do napędu wiele do życzenia serwis drogi części z całego świata natomiast newag drogi w zakupie ale serwis tańszy sprawdzony w warunkach zimowych ;pesa w zimie się nie sprawdza choćby ta ubiegła gdzie przy dużych opadach śniegu do Zakopanego musieli zastapić starymi ETZtami pozdrawiam zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Znamy ceny

      Goloos (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 37 / 72

      Dopełniając NEWS'a:
      Pesa zaoferowała cenę około 178 mln złotych netto, a Newag 193,8 mln złotych netto.
      Kryteriom głównym jest cena więc wiadomo kto wygrał.

      Zdjęcie autora komentarza
      Kolej Śląska do Jastrzębia Zdroju.

      Józef Brzozowski

      Zgłoś naruszenie treści / 44 / 67

      Pan marszałek województwa powinien dbać o równoległy rozwój wszystkich terenów województwa.

      Ogromne pieniądze ciśnięte na siłę w stadion (należał się remont, ale bardziej rozważny), i w wiele...rozwiń całość

      Pan marszałek województwa powinien dbać o równoległy rozwój wszystkich terenów województwa.

      Ogromne pieniądze ciśnięte na siłę w stadion (należał się remont, ale bardziej rozważny), i w wiele innych miejsc skupionych w rejonie GOPu. To są potrzebne inwestycje, ale również potrzebna jest reaktywacja linii kolejowej z Jastrzębia Zdroju (a nawet z Cieszyna przez Jastrzębie), Żory, Orzesze, w kierunku Katowic. Ze strony miasta Jastrzębie Zdrój taka wola jest, parę razy czytałem na ten temat. Ale to za mało. Potrzebna jest wola ze strony samorządów i Zarządu Województwa Śląskiego oraz Kolei Śląskich.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama