Ważne
    Tauron Nowa Muzyka: Chilly Gonzales dał popis [ZDJĘCIA]

    Tauron Nowa Muzyka: Chilly Gonzales dał popis [ZDJĘCIA]

    Ola Szatan

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Chilly Gonzales
    1/7
    przejdź do galerii

    Chilly Gonzales ©Ola Szatan

    Krew, pot i... łez akurat zabrakło, a jeśli już to tylko takich ze śmiechu, bo Chilly Gonzales okazał się performerem jakich mało.
    - Very big "dziękuję" - powiedział już na początku koncertu Chilly Gonzales, wyraźnie zadowolony z ciepłego przyjęcia publiczności. Żywiołowej reakcji nie osłabiła nawet bardzo wysoka temperatura i duchota jaka panuje w katowickim Szybie Wilson. Choć z włosów Gonzalesa cieknie momentami jakby wyszedł dopiero spod prysznica.

    Ale na szczęście upał nie przeszkadza muzyce, a ta jest znakomita. Początek bardzo spokojny, klasyczny i tak do momentu, gdy na scenie pojawiła się orkiestra AUKSO i maestro Marek Moś.
    I zaczął się swoisty wykład na temat muzyki, a poza tym niezwykłe połączenia zdawałoby się odległych melodii, jak tej z utworu "Panie Janie" (tytuł Gonzales wypowiedział piękną polszczyzną) i motywu z "Rydwanów ognia".

    Nie da się ukryć, że Kanadyjczyk rządzi na scenie. Mamy popisy wirtuozerskiej gry na fortepianie (czasami graniczące z szaleństwem), doskonałe komentarze i jedyne w swoim rodzaju połączenie orkiestry ze wstawkami rapowymi

    Kret, pot i... łez akurat zabrakło, a jeśli już to tylko takich ze śmiechu, bo Chilly Gonzales okazał się performerem jakich mało. Jego katowicki koncert był wydarzeniem jedynym w swoim rodzaju, nie tylko ze względu na umiejętności muzyków, ale i gorący temperament Kanadyjczyka.

    Jego scenicznego swoistego ADHD nie przystopowała nawet kontuzja, artysta uderzył się głową o fortepian. Pojawiła się krew, potem lekarka opatrująca go na scenie. Ale Chilly nie przejął się tym zbytnio, a energia nosiła go coraz bardziej.

    Gonzales grający na fortepianie niemal na leżącego. Gonzales śpiewający stojąc na fortepianie i przygrywający sobie nogą odzianą w gustownego kapcia. Gonzales przygrywający na bongosach Bee Gees, czy "Billie Jean"albo sugerujący smykom z orkiestry, by grali motyw z utworu "Toxic" Britney Spears. Kulminacyjnym momentem był taniec zombie (niczym z "Thrillera" Jacksona), do którego namówił jedną z sympatycznych pań z AUKSO. Geniusz i wariat w jednym. Ale takich kochamy.




    *Pamietacie zabawki z PRL? ZOBACZCIE ZDJĘCIA
    *Gdzie jeździliśmy kiedyś na weekend? ZOBACZ ZDJĘCIA ARCHIWALNE
    *KONKURS FOTOLATO 2012: Przyślij zdjęcia, zgarnij nagrody!

    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama