Ważne
    Bugaj: Wciąż jest szansa na polski Google. Ale sytuacja jest...

    Bugaj: Wciąż jest szansa na polski Google. Ale sytuacja jest dziś trudniejsza

    Barbara Dziedzic

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    - Złota dekada nie jest stracona, ale trudno o prognozy - mówi ekonomista Ryszard Bugaj w rozmowie z Barbarą Dziedzic.
    Ryszard Bugaj

    Ryszard Bugaj ©Piotr Król/Polskapresse

    2,2 proc. wzrostu PKB zamiast 2,4 na kolejny kwartał 2012 r. zapowiada GUS. Czy w związku z tym, że gospodarka rozwija się o wiele gorzej, niż przewidywano, Polska traci szansę na zapowiadaną jeszcze trzy lata temu złotą dekadę?
    Prognozy są teraz szczególnie trudne, bo w naszym rozwoju wiele zależy od sytuacji w światowej gospodarce. Ponieważ nie dzieje się tam dobrze, także w Polsce musimy ponieść tego konsekwencje. Nie twierdzę więc, że wyższe prognozy, które wcześniej zakładał rząd, były ewidentnie mylnymi szacunkami. Biorąc pod uwagę kondycję gospodarki światowej, można powiedzieć, że 2,5 proc. to nie najgorzej. Nie przekreślałbym jednak innych scenariuszy na przyszłość: ani najczarniejszych, ani tych bardziej optymistycznych.


    Raport ministra Boniego "Polska 2030" zakładał rozwój na poziomie 4 proc. i już takie tempo rozwoju określał jako dryft rozwojowy. Teraz szacunki są gorsze. Jeśli nie dryft rozwojowy, to co nas czeka?
    Cztery procent na tle gospodarki światowej to nie byłby zły wynik. Choć są oczywiście kraje takie jak Chiny, Indie, Turcja czy Korea, które rozwijają się o wiele szybciej. Na naszym kontynencie 4 proc. to tempo przyzwoite. Jeśli jednak Europa zdoła przyśpieszyć, to nasze szanse na wyrównanie ze średnią europejską się oddalą. Wymagać to będzie juz nie lat, ale dziesiątków lat.

    Z kryzysem starają się walczyć światowe instytucje. Jak Pan ocenia ostatnie działania oraz zapowiedzi FED i EBC?
    Ważne są teraz fundusze unijne. Musimy powiedzieć twardo: Oczekujemy jasnych reguł. Nie przekreślałbym pomysłu budowy własnej tarczy antyrakietowejJestem ostrożny, dlatego że sama materia jest niełatwa do oceny. Te instytucje muszą teraz przede wszystkim szukać równowagi. Widać, że bardzo zależy im m.in. na poprawie finansów publicznych, bo nierównowaga z sektora prywatnego przelała się do sektora publicznego. To nie może zostać zlekceważone. Inwestorzy są zaniepokojeni wypłacalnością poszczególnych krajów. Z drugiej strony radykalne kroki ograniczające deficyty grożą recesją. Do tego dochodzi wielki problem przyszłości funkcjonowania strefy euro. Szefowie EBC czy FED obserwują zmieniająca się sytuację i testują różne polityki.

    W najbliższym czasie możemy się więc spodziewać raczej kolejnych prób niż radykalnych rozwiązań?
    Wydaje mi się, że tak. I że to słuszna strategia działania. Wcale nie jest tak, że - jak twierdzą niektórzy ekonomiści - dotychczas FED i EBC popełniały same błędy. Oczywiście nie udało im się tego kryzysu przezwyciężyć. Za to udało się na razie zapobiec głębokiej recesji. Jeśli spojrzymy na to, co zdarzyło się w latach 30., to widać, że banki centralne i rządy zdołały - jak na razie - zapobiec najgorszemu.

    A w Polsce? Jaka jesień nas czeka?
    Wydaje mi się, że również polski rząd będzie szukał równowagi. Ale będziemy mieli raczej do czynienia z twardą ochroną interesów grup uprzywilejowanych w systemie podatkowym i ubezpieczeniowym. A jeżeli te grupy będą chronione, pole manewru się zawęża. Nie jestem optymistą, jeśli chodzi o przyszłość Polski. Nadchodząca fala kryzysu będzie trudniejsza niż poprzednia. W 2009-2010 r. zużyliśmy większość kryzysowej odporności. Wówczas mogliśmy - i tak się zresztą stało - przeciwdziałać recesji poprzez duży wzrost deficytu w sektorze finansów publicznych. Zadziałało korzystnie dla eksportu także osłabienie złotówki. Te drogi dziś są w dużej mierze zamknięte, a przynajmniej pole manewru stało się węższe. Obawiam się, że rząd będzie wybierał raczej walkę z nadmiernym zadłużeniem, więc możemy się liczyć z poważnym spadkiem stopy wzrostu.

    Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się w systemie Piano


    1 3 »

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      przypominam sie

      imc (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 21 / 18

      w tv nie zgodzil sie pan z prof. gomulka---i slusznie.Prof. powiedzial===nie ma 5% zwyzki dla emerytow nie ma podwyzki===licze na to ,ze nie zmieni pan zdania,bo tak Pan liczyl 3 lata razy 5 to...rozwiń całość

      w tv nie zgodzil sie pan z prof. gomulka---i slusznie.Prof. powiedzial===nie ma 5% zwyzki dla emerytow nie ma podwyzki===licze na to ,ze nie zmieni pan zdania,bo tak Pan liczyl 3 lata razy 5 to jest15% do tylu.sytuacja jest trudna--rozumie, ale sa granice biedy.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama