Twaróg w nowym numerze „Naszej Historii”: Czekamy z recenzją...

    Twaróg w nowym numerze „Naszej Historii”: Czekamy z recenzją wystawy w Muzeum Śląskim. Piszcie

    Marek Twaróg

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Twaróg w nowym numerze „Naszej Historii”: Czekamy z recenzją wystawy w Muzeum Śląskim. Piszcie
    1/8
    przejdź do galerii
    Ależ emocje rozpaliła na Górnym Śląsku wystawa stała w nowym Muzeum. Dlatego w najnowszum numerze „Naszej Historii” o niej... nie piszemy. Jeszcze nie. Czekmy jednocześnie na Państwa opinie.

    Nie piszemy na razie o wystawie stałej w Muzeum Śląskim, poczekamy chwilę. Emocje pewnie opadną, więcej osób odwiedzi ekspozycję „Światło historii. Górny Śląsk na przestrzeni dziejów”, więcej wyrobi sobie zdanie, więcej nabierze dystansu. Gorąca dyskusja, która przetoczyła się w mediach, dotyczyła bardziej zawiedzionych ambicji, osobistych wycieczek, politycznych wytyków. My natomiast w kolejnych w tym roku numerach „Naszej Historii” zajmiemy się raczej solidnym podejściem do konkretnych tematów, zaprezentowanych na ponad tysiącu metrów kwadratowych w nowej, pięknej (trzeba przyznać) siedzibie Muzeum Śląskiego.


    Zadziwiającą karierę robi stwierdzenie, że „każdy przychodzi do Muzeum z własnymi losami”. Właściwie można w ten sposób – że niby mamy sobie dopowiedzieć własną historię, a Muzeum ma nas tylko zainspirować – wytłumaczyć każdy brak w tej ekspozycji. Podejrzewam wręcz coraz częściej, że za tym hasłem stoi nie tylko elokwencja dyrektorki MŚ, ale też dobrze naoliwiona machina PR-owska, która w ten sposób przymyka usta mniej odważnym krytykom. My jednak do takiego krytycznego spojrzenia będziemy Państwa zachęcać. Wystawa bowiem ma podlegać zmianom, ma odpowiadać na pojawiające się pytania, ma uwzględniać uwagi zwiedzających – śmiało więc. Czytelnicy „Naszej Historii” są wyjątkowo wyrobieni w tej materii, dlatego szczególnie liczymy na Państwa opinie. I pochwały, i wątpliwości – mile widziane.

    Być może zwrócą Państwo uwagę na brak, który mnie kazał postawić minus przy ocenie wystawy? Skoncentrowanie się na przemyśle, potraktowanie_po macoszemu wiejskości Górnego Śląska, ignorowanie Śląska, który jest poza aglomeracją? Niezauważenie roli kultury, kompletne niemal pominięcie sportu, a właściwie kulturowej roli sportu na Śląsku? A być może zwrócą Państwo uwagę na ewidentną słabość, czyli brak prawdziwych eksponatów, za to mnogość ersatzów? Może za to spodoba się Państwu multimedialność niektórych stanowisk? Może zachwycą się Państwo częścią traktującą o górnośląskim Peerelu? Lecz może na krytykę z kolei zasłuży wstydliwe chowanie po kątach gwary śląskiej?

    Jeśli jednak w Muzeum Śląskim spodoba się Państwu ta część ekspozycji, która dotyczy wielkich śląskich przemysłowców (lub przemysłowców działających na Śląsku), to już teraz zapraszam do pogłębienia wiedzy – do lektury tekstu w najnowszej „Naszej Historii” o Johnie Baildonie. Fascynująca to opowieść o młodym człowieku, który zostawił Szkocję i przyjechał do Tarnowskich Gór, „nieznanej krainy porośniętej gęstymi lasami”, by z krainy tej uczynić idealne miejsce dla nowoczesnego hutnictwa.

    Polecam Państwu nowy numer „Naszej Historii”. Jeśli jednak nie spełnia on Państwa oczekiwań, jeśli widzicie jakieś braki i niedociągnięcia, to… To pamiętajcie: „Każdy sięga po pismo z własnymi losami…”. Może sobie dopowiedzieć resztę sam, „Nasza Historia” ma tylko inspirować… i tak dalej, i tak dalej.
    Czegoś mnie, jak widać, Muzeum Śląskie w ostatnich dniach nauczyło – na razie w dziedzinie PR.

    Marek Twaróg, redaktor naczelny „Dziennika Zachodniego”, gdzie powstaje miesięcznik „Nasza Historia”

    ***


    Najnowszy, wrześniowy numer „Naszej Historii” znajdą Panstwo w większości dobrych punktów sprzedaży prasy. Polecamy lekturę:
    • Freikorps Ebbinghaus i krwawa niedziela w Orzeszu. We wrześniu 1939 roku rozstrzelano tu 23 mężczyzn;
    • Obszar Warowny Śląsk. Schrony zbudowane w latach 30. miały chronić polski Górny Śląsk przed niemieckim atakiem;
    • Operacja Saybusch. Tak po niemiecku nazywała się akcja wysiedlenia w 1940 roku kilkudziesięciu tysięcy mieszkańców Żywiecczyzny;
    • John Baildon. Trafił na Śląsk ze Szkocji. Był pionierem industrializacji;
    • Przemilczana historia śmierci wiceprezydenta Gliwic. Został zastrzelony przez czerwonoarmistę w maju 1945 roku

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Wystawa mnie zawiodła

      Kris (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Oczekiwałem od wystawy historycznej w Muzeum Śląskim, że będzie petardą, dobrą, trzymającą w napięciu opowieścią, która sprzeda Górny Śląsk, jako europejskie serce przedsiębiorczości i przemysłu,...rozwiń całość

      Oczekiwałem od wystawy historycznej w Muzeum Śląskim, że będzie petardą, dobrą, trzymającą w napięciu opowieścią, która sprzeda Górny Śląsk, jako europejskie serce przedsiębiorczości i przemysłu, które zostało rozerwane wojnami i walką mocarstw. Oczekiwałem spektakularnych eksponatów, jak zrekonstruowanej maszyny parowej, czegoś co oddziaływałoby na zmysły, budziło adrenalinę. Oczekiwałem przemyślanej narracji, pokazującej nasz górnośląski mit - od Goethego pędzącego by zobaczyć maszynę parową, po spektakularny upadek zwalonego z nóg kolosa ciężkiego przemysłu - wysadzanych fabryk, na gruzach których powstaje nowy Górny Śląsk w którym żyjemy.

      Niestety dostałem nudną wystawę historyczną z kilkoma elementami multimedialnymi. Wystawę, którą obejrzałem i pewnie obejrzę jeszcze raz, bo kocham Śląsk, ale która raczej nikogo tą miłością nie zarazi. zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama