Alternatywna historia Śląska: Blitzkrieg powstrzymały...

Alternatywna historia Śląska: Blitzkrieg powstrzymały powodzie i trąby powietrzne

Tomasz Borówka, Ryszard Parka

Dziennik Zachodni

Aktualizacja:

Dziennik Zachodni

Jak Wehrmacht zmagał się z żywiołem
1/7
przejdź do galerii

Jak Wehrmacht zmagał się z żywiołem ©ARC

Tej wojny nie dało się uniknąć. Nie mogły jej powstrzymać ani sojusze z Anglią i Francją, ani demonstrujące siłę parady wojskowe w Warszawie, ani nawet wysiłek całego narodu polskiego w zbiórkach na Fundusz Obrony Narodowej. Kiedy 23 sierpnia 1939 roku Ribbentropp i Mołotow podpisali w Moskwie niemiecko - sowiecki pakt, wiadomo było, że od konfrontacji z Niemcami dzielą Polskę dni, a może tylko godziny. CZYTAJ ALTERNATYWNĄ HISTORIĘ ŚLĄSKA
- To będzie nowy Sturm und Drang. Nasze samoloty wylecą prosto z burzy, jak Walkirie - miał powiedzieć 31 sierpnia Hermann Goering - dowódca Luftwaffe, oglądając prognozy pogody na najbliższe 24 godziny. Była to aluzja do zapowiadanych na drugą połowę dnia burz i ulew, jakie mogły przejść nad północnymi Morawami i środkowym Śląskiem. Burza o tej porze roku, to zresztą nie była anomalia pogodowa. Po tak gorącym lecie wystarczył skrawek chłodniejszego frontu, by wywołać gwałtowne, ale lokalne opady.

CZYTAJ KONIECZNIE:
Alternatywna historia regionu ZOBACZ KONIECZNIE, CO BY BYŁO, GDYBY...


Prognozą nie przejmowali się również dowódcy innych rodzajów wojsk. Piechota i artyleria były gotowe walczyć w każdych warunkach. Uzależnione od jakości dróg i ilości dostępnych przepraw wojska pancerne także nie miały powodów do zmartwień. Wysuszona gorącym latem ziemia nawet po intensywnych opadach nadal nadawałaby się do prowadzenia skutecznych i błyskawicznych operacji.

Po drugiej stronie granicy polskie dywizje spokojnie czekały. W pasie obrony Armii Kraków, rozciągającym się przez cały Górny Śląsk do Częstochowy, zabezpieczano wojenny sprzęt przed możliwymi skutkami zapowiadanych nawałnic. Osłaniająca lukę między Armią Kraków a Armią Łódź Wołyńska Brygada Kawalerii przygotowywała stanowiska artyleryjskie i strzeleckie, mając tyle czasu, by wyznaczyć nawet dozory artyleryjskie, jak podczas rutynowego strzelania na poligonie. Dalej na północ mało kto przejmował się pogodą. Miało być pięknie i bezchmurnie. Głowy dowódców i żołnierzy zaprzątały tylko dwa pytania: kiedy Niemcy uderzą i kiedy nadejdzie pomoc z Zachodu.

Nie ma się co łudzić - stosunek sił przemawiał na korzyść przeciwnika. I - jako agresor - to on dyktował warunki i miejsca poszczególnych starć. W Polsce około miliona żołnierzy musiało bronić 1600 km granicy, mając do dyspozycji przestarzały sprzęt, nieliczne pojazdy pancerne i raptem ze 400 samolotów. Przygotowania do obrony granic podjęto dość późno - fortyfikacje ciągnące się od Węgierskiej Górki na południu po Częstochowę, tzw. Śląski Obszar Warowny, były w znacznej części dopiero w trakcie budowy. Jeszcze gorzej było na północno-zachodniej i północnej granicy. Rozwiązaniem mogło być wycofanie się na drugą linię obrony - Wisła - Narew - San. Tylko że to oznaczało oddanie Niemcom bez walki m.in. Pomorza i Górnego Śląska. A istniało ryzyko, że zająwszy te tereny Niemcy po prostu wstrzymają działania i polityką faktów dokonanych włączą sporne tereny do Rzeszy.

Ale wróćmy do 31 sierpnia 1939 roku. Zgodnie z zachowaną dokumentacją lotniska w Ostrawie gwałtowna burza rozpętała się nad północnymi Morawami i Śląskiem około godz. 17. W dokumentach nie ma mowy o ilości opadów. Wiadomo jednak, że w ciągu 2 godzin górna Odra i jej małe dopływy zamieniły się w rozszalałe rzeki. Woda wypełniła też wszystkie zbiorniki retencyjne, tak, że trzeba było natychmiast otworzyć ich zapory, bo okolicznym miejscowościom groziło zalanie.

Brunatne od niesionego mułu wody Odry wezbrały gwałtownie, zalewając część Raciborza i zrywając lub uszkadzając mosty. Ale nie tylko. Woda wdarła się na pozycje wyjściowe jednostek 14 Armii, przygotowujących się w rejonie Raciborza do ataku. Na gwałt, często lekceważąc rozkazy, wycofywano pojazdy i pododdziały na wyżej położone tereny. W wielu miejscach żołnierze i sprzęt utkwili na stopniowo zalewanych wysepkach terenu. Nie było czym ich ewakuować. 14 Armia nie miała forsować dużych przeszkód wodnych. Zabrakło jej więc odpowiedniego sprzętu saperskiego.

Jakby tego było mało, ten sam front atmosferyczny, rozciągający się od Kędzierzyna w stronę Gliwic i Kluczborka spowodował wystąpienie niezwykle rzadkich w tej części świata trąb powietrznych, które przewracały drzewa, zrywały z budynków dachy, a nawet przewracały co lżejsze pojazdy. Wzdłuż pozycji wyjściowych 14 i 10 Armii niemieckich powstało coś, co dowódca 4 Dywizji Pancernej, generał Georg-Hans Reinhardt nazwał potem we wspomnieniach Der Sturm Alee - burzową aleją. "Poprzewracane drzewa na leśnych drogach utrudniały ruchy nie tylko pojazdów, ale nawet piechoty. Wioskowe kałuże rozrastały się do wielkości sporych sadzawek o głębokości uniemożliwiającej przejazd wozom sztabowym" - pisał.

Oberwało się też polskim jednostkom. Żołnierze Obrony Narodowej mający bronić rejonu Rybnika museli porzucić swoje zalane stanowiska i przenieść się na wyżej położone tereny. Poważne problemy mieli też ułani z Wołyńskiej Brygady Kawalerii, którzy do późnej nocy wyłapywali konie, jakie rozbiegły się w czasie burzy. W schronach Obszaru Warownego "Śląsk" żołnierze walczyli z wodą, która zalewała dolne kondygnacje wielu obiektów, grożąc unieszkodliwieniem amunicji.
1 »

Komentarze (18)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Pierdoly

Mira (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

Nie z** autorowi tych debilizmow czasu na wypisywanie takich PIERDOL???

Zdjęcie autora komentarza
polska linia Maginota

Euro

Zgłoś naruszenie treści / 69 / 25

Burze, ulewy, gigantyczne powodzie i trąby powietrzne - jako "polska linia Maginota" - to znakomity i dowcipny pomysł autorów odcinka "Alternatywnej historii Śląska".

Szkoda tylko, że pisząc o...rozwiń całość

Burze, ulewy, gigantyczne powodzie i trąby powietrzne - jako "polska linia Maginota" - to znakomity i dowcipny pomysł autorów odcinka "Alternatywnej historii Śląska".

Szkoda tylko, że pisząc o działaniach wojsk polskich, niemieckich, francuskich i brytyjskich we wrześniu 1939 roku, pominięto sowiecką RKKA (Рабоче-крестьянская Красная армия), czyli Robotniczo-Chłopską Armię Czerwoną. zwiń


Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Za Euro

Lutek (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 51 / 32

Pokaż nam państwo na świecie które mogłoby się w 1939 roku obronić przed Niemcami i CCCP będąc na miejscu Polski.


Zdjęcie autora komentarza
Pakt Ribbentrop-Beck ?

Euro

Zgłoś naruszenie treści / 58 / 26

Obecnie intensywnie dyskutowana jest książka Piotra Zychowicza "Pakt Ribbentrop-Beck, czyli jak Polacy mogli u boku III Rzeszy pokonać Związek Sowiecki" (vide "Uważam Rze Historia" numer 13.09 z...rozwiń całość

Obecnie intensywnie dyskutowana jest książka Piotra Zychowicza "Pakt Ribbentrop-Beck, czyli jak Polacy mogli u boku III Rzeszy pokonać Związek Sowiecki" (vide "Uważam Rze Historia" numer 13.09 z 13.09.2012, czy Paweł Wroński "aleHistoria" nr 34 z 10.09.2012).
Motto książki: „Polacy mają wszelkie przymioty oprócz zmysłu politycznego” (Winston Churchill)

Zychowicz stawia wielce kontrowersyjną tezę: "Polska mogła odzyskać niepodległość i suwerenność po drugiej wojnie światowej tylko i wyłącznie wtedy, gdyby przed pokonaniem Niemiec pokonany został Związek Sowiecki".
Autor twierdzi - podpierając się wypowiedziami szeregu wybitnych polskich polityków, publicystów i historyków, takich jak Władysław Studnicki, Adolf Bocheński, Stanisław Cat-Mackiewicz, prof. Stanisław Swianiewicz, prof. Jerzy Łojek, prof. Paweł Wieczorkiewicz, prof. Grzegorz Górski, etc. - że "trzeba było więc najpierw razem z Niemcami pozbyć się jednego śmiertelnego wroga Polski [tj. Związku Sowieckiego], a potem razem z aliantami zachodnimi - drugiego [tj. III Rzeszy]. W innej kolejności się tego po prostu nie dało zrobić".

Paweł Wroński w recenzji pt. "Z Hitlerem na Moskwę" (Gazeta Wyborcza, "aleHistoria") pisze: "Piotr Zychowicz, publicysta "Uważam Rze" i "Rzeczpospolitej", w swej opublikowanej właśnie książce z jednej strony przeprowadza rzetelną analizę historyczną, z drugiej - nie stroni od budowania historii alternatywnej, opartej na piętrowych założeniach".zwiń


Autor komentarza nie dodał zdjęcia
odczucie

imć (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 32 / 26

biorąc y udział też tak mówili,polska powinna iść na rusa z niemcami i korwin mike też tak mówi.

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Wrażenia z lektury raczej pozytywne

Tomasz Borówka / DZ (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 32 / 28

Witam.
Akurat czytam tę godną uwagi książkę. Wielu tezom autora trudno odmówić słuszności, choć zdarzają się mu potknięcia, szczególnie na militariach.
Pozdrawiam.
Tomasz Borówka / DZ


Autor komentarza nie dodał zdjęcia
---

--- (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 39 / 23

Przedni z waści facecjonista, dawnom się tak nie uśmiał. A uśmiawszy się polecam lekturę dzieł historycznych, kosztem powieści fantastycznych.


Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Znakomicie

Tomasz Borówka / DZ (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 44 / 39

Witam.
Cieszymy się, że dostarczyliśmy Panu rozrywki.
Przy okazji poproszę o tytuły polecanych przez Pana publikacji - może nimi być zainteresowany niejeden z naszych Czytelników.
Pozdrawiam....rozwiń całość

Witam.
Cieszymy się, że dostarczyliśmy Panu rozrywki.
Przy okazji poproszę o tytuły polecanych przez Pana publikacji - może nimi być zainteresowany niejeden z naszych Czytelników.
Pozdrawiam.
Tomasz Borówka / DZzwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Czy Sowiety by wkroczyły?

Tomasz Borówka / DZ (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 54 / 21

Witam.
Proponuję refleksję nad tym, czy w opisanej sytuacji w ogóle by "Sowiety wkroczyły". Czy aby do rzeczywistej agresji na Polskę Stalin nie przystąpił z pewnym ociąganiem?
Pozdrawiam....rozwiń całość

Witam.
Proponuję refleksję nad tym, czy w opisanej sytuacji w ogóle by "Sowiety wkroczyły". Czy aby do rzeczywistej agresji na Polskę Stalin nie przystąpił z pewnym ociąganiem?
Pozdrawiam.
Tomasz Borówka / DZzwiń


Autor komentarza nie dodał zdjęcia
rzeczywistość

BB (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 4 / 3

Stalin czekał na podpisanie pokoju sowiecko-japońskiego, co nastąpiło 16 września. W następnym dniu zaatakował Polskę. Tyle w Pańskich domysłach co do ociągania się Stalina.

Zdjęcie autora komentarza
konferencja w Abbeville

Euro

Zgłoś naruszenie treści / 46 / 23

Witam.

W 1 połowie września 1939 r. Stalin nie spieszył się z agresją na Polskę, gdyż czekał na reakcję Anglii i Francji.
Sowieci - dzięki swoim agentom - bardzo szybko dowiedzieli się o...rozwiń całość

Witam.

W 1 połowie września 1939 r. Stalin nie spieszył się z agresją na Polskę, gdyż czekał na reakcję Anglii i Francji.
Sowieci - dzięki swoim agentom - bardzo szybko dowiedzieli się o brytyjsko-francuskiej konferencji w Abbeville w dniu 12 września 1939 roku, na której Alianci zdecydowali o nieudzielaniu Polsce pomocy militarnej w walce z Niemcami.
Brytyjczycy i Francuzi, co znamienne, nie raczyli powiadomić Polaków o swojej decyzji.

Natomiast, w przypadku efektywnych działań militarnych Francuzów i Brytyjczyków na Zachodzie, chyba nie należy wykluczać działań wojskowych Sowietów na Wschodzie. Choćby z tego powodu, by Związek Sowiecki nie wypadł z wielkiej gry europejskiej. Oczywiście, to są tylko spekulacje.
zwiń


Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Wahania Stalina

Tomasz Borówka / DZ (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 32 / 31

Witam.
Rozkazy dla Armii Czerwonej do agresji na Polskę noszą datę 14 września. Na ich wydanie miał rozwój sytuacji na froncie polsko-niemieckim oraz meldunki wywiadowcze odnośnie Abbeville. Można...rozwiń całość

Witam.
Rozkazy dla Armii Czerwonej do agresji na Polskę noszą datę 14 września. Na ich wydanie miał rozwój sytuacji na froncie polsko-niemieckim oraz meldunki wywiadowcze odnośnie Abbeville. Można zakładać, że w przypadku kiepskich postępów Wehrmachtu w Polsce rozkazy z 14 września nie zostałyby wydane. Co ciekawe, 9 września u Sowietów naprawdę pojawiła się obawa przed polsko-niemieckim zawieszeniem broni.
Pozdrawiam.
Tomasz Borówka / DZzwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
historie slaska

histeryk amator (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 55 / 34

Panie redaktorze te histeryjki alternatywne slazakostwo bierze za profde i podaje dalej. Tworza pozniej historie na nowo, powstaje nowa histeria slaska , wiec moze jednak dac sobie spokoj z...rozwiń całość

Panie redaktorze te histeryjki alternatywne slazakostwo bierze za profde i podaje dalej. Tworza pozniej historie na nowo, powstaje nowa histeria slaska , wiec moze jednak dac sobie spokoj z pisaniem co by bylo gdyby....zwiń


Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Tomasz Borówka / DZ

Bez przesady (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 53 / 31

Witam.
Pan raczy żartować. Przecież Czytelnikami Dziennika Zachodniego są ludzie inteligentni.
Pozdrawiam.
Tomasz Borówka / DZ

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Polska cala oficjalna historia G.Slaska, jest historia alternatywna ...

. (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 63 / 28

... i nawet dzieci w szkole musza sie jej uczyc,
a wiec
daj sobie spokoj
i baw sie razem z wszystkimi


Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Historyjo Ślůnska podug Polokůw

dej pozor (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 65 / 24

@. mosz recht, to je rychtig szpas.

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Traba powietrzna nad Sosnowcem i Katowicami byla tak silna, ze porwala pol. harcerzy ...

. (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 58 / 39

Traba powietrzna byla tak silna,
ze porwala polskich harcerzy z Sosnowca i stracila ich na wieze spadochronowa w Katowicach.
Nie umieli ani po niemiecku, ani po slasku wiec siedzieli tam...rozwiń całość

Traba powietrzna byla tak silna,
ze porwala polskich harcerzy z Sosnowca i stracila ich na wieze spadochronowa w Katowicach.
Nie umieli ani po niemiecku, ani po slasku wiec siedzieli tam bezradnie i cicho,
az wojska niemieckie wkroczyly do Katowic.
Po kilku dniach zeszli z wiezy w poszukiwaniu czegos do jedzenia i picia.

Po wojnie zglosili sie do Trybuny Ludu,
poniewaz poszukiwala ich UB.
Okazalo sie ze nic im nie zrobili.
Mieli tylko napisac swoje wspomnienia o bohaterskiej obronie Katowic.
Potem dostali mieszkania w Warszawie
i zyli dlugo i szczesliwie pod zmienionymi nazwiskami,
dlatego
do dzis nie odszukano harcerzy z wiezy spadochronowej
i nie wiadomo jak sie wlasciwie nazywali
zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
!

Rumzeiss (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 62 / 29

A Stalin nie pomógł swojemu sojusznikowi? Tak po prostu zrezygnował z obiecanej mu ukrainskich i bialoruskich ziem?
Calkiem absurdalny ten pomysl nie jest-dziadek mi opowiadal ze wtedy pory roku...rozwiń całość

A Stalin nie pomógł swojemu sojusznikowi? Tak po prostu zrezygnował z obiecanej mu ukrainskich i bialoruskich ziem?
Calkiem absurdalny ten pomysl nie jest-dziadek mi opowiadal ze wtedy pory roku byly normalne-jesienią jesien (i nieprzerwane descze mozliwe nawet po 2 tygodnie) a zimą zima. Biorąc zaś pod uwagę zacofany bezasfaltowy system transportu w Polsce- to rzeczywiscie przy ulewach moglo to spowolnić natarcie.
A trzeba pamiętac ze tamten wrzesien jednak byl suchy i w zasadzie upalny.zwiń

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

DZ poleca

Wideo