Szołtysek: Diosek na Anabergu

    Szołtysek: Diosek na Anabergu

    Marek Szołtysek

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Jak grać, by nie przegrać? Jak żyć i nie zwariować?
    1/3
    przejdź do galerii

    Jak grać, by nie przegrać? Jak żyć i nie zwariować? ©arc.

    Aktualnie trwają na Górze św. Anny obchody kalwaryjskie z okazji święta Podwyższenia Krzyża. I tu warto przypomnieć, że Góra św. Anny nazywana jest po niemiecku Sankt Annaberg, a po śląsku to po prostu - Anaberg. Niektórzy to mylą albo nie widzą różnicy.
    W śląszczyźnie też na równych zasadach używa się określenia - Góra Świętej Anny, albo Gora Świyntyj Any. Przejdźmy jednak do obchodów, jakie właśnie tam trwają. A ogólnie polskie słowo - obchody, stosowane jest do dzisiaj na nazwanie uroczystości - np. obchody rocznicy firmy. Pierwotnie jednak słowo obchody dotyczyło uroczystości religijnych w miejscach pielgrzymkowych, gdzie obchodziło się procesyjnie kapliczki. Konkretnie obchody na Anabergu polegają na obchodzeniu całego annogórskiego sanktuarium, zlokalizowanego na powierzchni setek hektarów.

    Zatem jutro, w sobotę rano, będą obchody stacji-kaplic Drogi Krzyżowej, później w sobotni wieczór będzie procesja światła, zwana potocznie lichprocesyją. W niedzielę zaś o godzinie szóstej rano będą obchody pogrzebu i wniebowzięcia Matki Boskiej. Może się ktoś oczywiście bardzo dziwić, albo nawet pukać w czoło - ale zapewniam, że urok tych obchodów na Anabergu ma tak niezwykle magiczną moc, że niektórzy cały rok z utęsknieniem czekają na ten wyjazd, podobnie jak inni marzą o urlopach. Powiedzmy jeszcze, że wytrawni śląscy pielgrzymi jeżdżą na takie obchody na kilka dni, z noclegiem.

    Spędzają tam więc jakby swoją religijną część urlopu. A potem, gdy wracają, to na długie tygodnie ich podejście do życia staje się inne. Nie martwią się tyle problemami codzienności. Bo wiadomo powszechnie, że ta codzienność doskwiera nam chyba najdotkliwiej. I słusznie mówi się, że ta pierońsko codziynność to istne diosectwo. A co to jest diosectwo? Słowo to pochodzi od śląskiego słowa - diosek, czyli diabeł.

    Tak, po śląsku diabeł - to diosek, a w liczbie mnogiej diabli - to diosi albo dioski. Ale mówi się też na diobła: dioboł, dioblica, diobelsko szlanga, pieklorz, czechmon, łogoniorz, rogocz czy poufale - diobołek albo dioblik. Jednak określenie szarej i wyniszczającej nas codzienności mianem diosectwa, też ma pewien związek z Anabergiem. Oczywiście w centrum tego śląskiego sanktuarium jest drewniana figura św. Anny Samotrzeciej z około 1450 roku. Jednak gdzieś na jego uboczu, koło klasztornej furty jest symboliczny obraz dioska, czyli diabła grającego z człowiekiem w szachy o duszę. Obraz prowokuje do pytania - jak żyć i nie zwariować, nie pogubić się? Jak nie przegrać z diosectwem? Dlatego właśnie spora część Ślązoków spędza aktualny weekend na Anabergu. A tam pod wspomnianym obrazem jest pewien napis. Ale ja go tutaj nie zdradzę, by wzbudzić ciekawość i chęć pojechania kiedyś na śląski Anaberg.




    *Śtowarzyszenie Ślązaków legalne. Sąd uznał narodowość śląską? CZYTAJ TUTAJ
    *Gwarki 2012, czyli bez pochodu nie ma zabawy ZOBACZ ZDJĘCIA
    *KONKURS MŁODA PARA: Przyślij zdjęcia, zgarnij nagrody!

    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      do dioska

      imc (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 29 / 40

      Inaczy jw. dobrze polaczone z Anabergem--.Przekaz medialny ostatnio to przeciaganie liny.Na sile pijarowsko udowadnia sie polskosc --slaska.Do diaska--diobla, troche to szczypi.Kardynal w...rozwiń całość

      Inaczy jw. dobrze polaczone z Anabergem--.Przekaz medialny ostatnio to przeciaganie liny.Na sile pijarowsko udowadnia sie polskosc --slaska.Do diaska--diobla, troche to szczypi.Kardynal w sejmiku==patrzenie na wawel,jasna gore==Wyciaganie z biblioteki perelek polskosci.Sialalala zabawa trwa.Gorzy z tym rechnungiem i z tom kabza,A to jest tak95% slaska to anabbergi i ratibory itd. i te 5% to graniczaca polskosc(zawsze sie z kims graniczy--glob--to kula) irobi sie wszystko ,zeby te5% wyeksponowac a te inne ukryc.Ten diosek gl. jednak wylazi.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Ksiaze Dioscur - ojciec sw.Barbary

      Przypadkowy_gosc (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 60 / 50

      Tu mozna jeszcze dodac. Wedlug legend "Dioscur" lub "Dioscurus" mial byc ojcem sw.Barbary.
      Wiadomo , ze Barbara stala sie chrzescijanka, co strasznie sie jej ojcowi nie podobalo.
      Mial na corce...rozwiń całość

      Tu mozna jeszcze dodac. Wedlug legend "Dioscur" lub "Dioscurus" mial byc ojcem sw.Barbary.
      Wiadomo , ze Barbara stala sie chrzescijanka, co strasznie sie jej ojcowi nie podobalo.
      Mial na corce straszne tortury wyrzadzac, aby odwrocic ja od zamierzonego celu.
      Jak mowi dalej legenda, ojciec zameczyl corke na smierc. Czyzby to przetrwalo, az po dzien dzisiejszy?
      Takie pojecia jak: "Ty dioble Diosecki", "do Dioska jasnego", istnieja na slasku po dzien dzisiejszy.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama