Bieg kelnerów w Wiśle już w sobotę [ZOBACZ FILM Z 1938 ROKU]

    Bieg kelnerów w Wiśle już w sobotę [ZOBACZ FILM Z 1938 ROKU]

    Łukasz Klimaniec

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    W 1938 roku ulicami Wisły przebiegło ponad stu kelnerów

    W 1938 roku ulicami Wisły przebiegło ponad stu kelnerów ©materiały imko wisełka

    Znacie dowcip o kliencie restauracji, który zamówił kawę? Kelner niosąc na tacy zamówienie, potknął się i wylał zawartość filiżanki na gościa. - To nie ja! - bronił się. - Kawa była taka słaba, że sama się przewróciła...
    W 1938 roku ulicami Wisły przebiegło ponad stu kelnerów

    W 1938 roku ulicami Wisły przebiegło ponad stu kelnerów ©materiały imko wisełka

    Bieg Kelnerów 31 lipca 1938:


    Taki pracownik miałby marne szanse w biegu kelnerów, który już jutro o 13 rozpocznie się w centrum Wisły. Konkurencja, która przed wojną została rozegrana tylko jeden raz (przeprowadzenie drugiej edycji uniemożliwiła wojna), po ponad 70 latach na dobre zadomowiła się w beskidzkim kurorcie.


    Byle nic nie wylać



    To były pierwsze tego typu zawody w Polsce. Nie nazywały się biegiem kelnerów, ale ogólnopolskimi zawodami zręcznościowymi pracowników gastronomicznych - wyjaśnia Paweł Brągiel, szef Stowarzyszenia Przyjaciół Miasta Wisły "Imko Wisełka", które z powodzeniem postarało się o reaktywację nietypowej rywalizacji.

    31 lipca 1938 roku do Wisły przyjechało ponad stu pracowników gastronomicznych z całej Polski. Zainteresowanie było tak duże, że w Krakowie i Warszawie trzeba było robić eliminacje na stadionie, by najlepsi mogli jechać na finał tego wyścigu zręczności do Wisły. Na zachowanym z 1938 roku filmie widać dziesiątki nienagannie ubranych w biało-czarne uniformy kelnerów, którzy z wielkimi numerami startowymi na marynarkach oczekują na rozpoczęcie zawodów w Wiśle.

    Kelnerzy zostali podzieleni na cztery grupy, zależnie od wieku. Każdy z nich miał tacę, na której znajdowała się butelka piwa oraz dwie napełnione wodą szklanki. Zadanie było jasne: w jak najszybszym czasie idąc z Doliny Głębce, trzeba było przejść 3-kilometrową trasę do mety usytuowanej w centrum Wisły. I - rzecz oczywista - nie można było wylać nic ze szklanek. Za każde rozlane 5 centymetrów sześciennych wody sędziowie doliczali dwa punkty karne.

    Przybiegł drugi, ale wygrał



    Zawody obserwowały tłumy ludzi, którzy stali na całej długości trasy. Brągiel uważa, że to efekt zorganizowanego rok wcześniej Święta Gór, na którym prezentowano folklor górali polskich - dziś to Tydzień Kultury Beskidzkiej.

    Zawody wygrał Zygmunt Ernest Husar z Ustronia, który pracował wówczas w restauracji "Prezydent" w Bielsku.
    - Ojciec opowiadał, że tak naprawdę przybiegł na metę jako drugi, ale pierwszego zawodnika sędziowie zdyskwalifikowali. Wygrał więc ojciec, ale dostał drugą nagrodę: okazały zegar marki Doxa. Służy on naszej rodzinie do dziś - przyznaje Józef Husar, syn pierwszego zwycięzcy biegu.

    Zegar liczy około 40 cm długości. Posiada tabliczkę z dedykacją dla Zygmunta Husara za wygranie zawodów w 1938 roku. Dla rodziny to sentymentalna wartość.

    Józef Husar podkreśla, że jego ojciec pracy w charakterze kelnera nie traktował tylko jako zawodu. To była jego pasja.
    - Potrafił godzinami opowiadać o regułach tego zawodu, przywiązywał wielką wagę do przestrzegania etyki zawodowej. Miał dar łatwego nawiązywania kontaktów ze współpracownikami oraz - z należytym szacunkiem - z obsługiwanymi gośćmi - dodaje.

    Józef Husar, tak jak ojciec, podjął pracę w gastronomii. Przepracował już w tym zawodzie 35 lat. Teraz rodzinną pasję kontynuuje jego syn - Husarowie prowadzą restaurację "Bahus" w Ustroniu.

    Co musi umieć kelner?



    Bieg kelnerów rozpocznie się jutro od 13.00. Na widzów czekają pokazy, konkursy z nagrodami i część rozrywkowa. A na kelnerów? Tak jak w 1938 roku, na zwycięzcę będzie czekał szwajcarski zegarek marki Doxa, a także 1000 zł. Kelnerzy pobiegną jednak nie 3, a tylko 2 kilometry. Oprócz biegu z tacą, będą musieli wykazać się wiedzą i umiejętnościami cechującymi najlepszych w tym fachu.

    Józef Husar: - W zawodach powinni brać udział kelnerzy z wykształceniem. Tacy, którzy wiedzą, jak nakryć stół, jakie wino podać do danego mięsa. Bo piwo czy kawę podać może każdy. Ale wiedzieć, z której strony podejść, jak podać, jak przemówić do klienta, zachęcić go do złożenia zamówienia i sprawić, by wyszedł zadowolony i wrócił tu jeszcze, to już sztuka...

    Jak oceniasz dzisiejszą obsługę kelnerską w restauracjach? Napisz






    *Śtowarzyszenie Ślązaków legalne. Sąd uznał narodowość śląską? CZYTAJ TUTAJ
    *Gwarki 2012, czyli bez pochodu nie ma zabawy ZOBACZ ZDJĘCIA
    *KONKURS MŁODA PARA: Przyślij zdjęcia, zgarnij nagrody!

    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama