Powązka: Urlopy? Gdybym była ministrem pracy...

    Powązka: Urlopy? Gdybym była ministrem pracy...

    Małgorzata Powązka

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Nie wiem, o co chodzi z tymi bezpłatnymi urlopami dla nauczycieli. No, rozumiem, mają dwa miesiące wakacji, dwa tygodnie ferii, przerwę świąteczno-noworoczną, wolne soboty i niedziele, ale czy to powód, żeby im odbierać urlop dla podratowania zdrowia?
    Powązka: Urlopy? Gdybym była ministrem pracy...

    ©ARC

    Robotę mają wredną, bo nawet jedno dziecko potrafi tak dać popalić, że człowiek chowa ręce do kieszeni, żeby mu nie przyłożyć, a co dopiero, kiedy musi przetrwać (zaledwie albo aż) kilka godzin z grupą 20-30 małolatów. Reasumując: nauczycielom urlop się należy.

    Ale górnicy pracują jednak ciężej. Przepraszam nauczycieli, ale byłam na przodku i widziałam. Po prostu "Piekło" Dantego (nauczyciele powinni rozumieć, co mam na myśli). Moim zdaniem, górnikom dla poratowania zdrowia przydałyby się dwa lata urlopu. I to nawet w jednym roku!

    Zapomniałabym o policjantach. Nie, no im to się dopiero należy! Latają za tymi bandytami, a czasem to nawet w tym biegu muszą wyciągać broń i szybko padać, bo zanim wypowiedzą te wszystkie "Stój, bo strzelam", muszą jakoś kuli bandyty ujść. Straszny stres i wysiłek. I jak im tu nie przyznać urlopu dla zdrowotności? Niech mają! Też ze dwa lata.

    Albo taki polityk. Ten to już ma z gruntu przerąbane. Wyborcy go szarpią, bonzowie partyjni też, koledzy z frakcji podgryzają, dziennikarze nękają, opinia publiczna opluwa bez pardonu. Pogrom! Politykom urlopy trzeba przyznać koniecznie. Ale roczne, bo potem mogliby wypaść z obiegu i stracić robotę, a przecież nie o to chodzi. Może tylko w kilku przypadkach przyznałabym urlopy dożywotnie, bo nieobecność paru polityków z kolei bardzo podratowałaby zdrowie milionom Polaków, co się summa summarum bardzo wszystkim opłaci.

    Krótko pisząc: każdy powinien ratować swoje zdrowie, bo jak wiadomo profilaktyka zawsze jest tańsza niż leczenie. A że nasza służba zdrowia trwa w stanie przedagonalnym, więc dbanie o zdrowie jest naszą powinnością obywatelską. Gdybym zatem była ministrem pracy, to urlop miałby każdy. Przynajmniej roczny.




    *Plebiscyt Młoda Para 2012 ZOBACZ ZDJĘCIA KANDYDATÓW i ZAGŁOSUJ
    *Budowa dworca w Katowicach: Hala, perony ZDJĘCIA i WIDEO
    *Marsz Autonomii przeszedł przez Rybnik. Zobacz ZDJĘCIA
    *Wielka Debata o Śląsku: Semka kontra Smolorz ZDJĘCIA i WIDEO

    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze (4)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      urlop

      mis (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 15 / 15

      Wiem,pracujac w gornictwie widzialem pare wizyt pan w przodkach:przodki wysprzatane,kombajny odkurzone wszystko dla oka laika cacy.Slyszalem rowniez komentarze po tych wizytach:'gornicy maja tyle...rozwiń całość

      Wiem,pracujac w gornictwie widzialem pare wizyt pan w przodkach:przodki wysprzatane,kombajny odkurzone wszystko dla oka laika cacy.Slyszalem rowniez komentarze po tych wizytach:'gornicy maja tyle maszyn ze nic nie musza robic'. Macie belfry i dziennikarzyny racje,Tylko ze gornik ma 8 dni urlopu zdrowotnego rocznie a wten urlop wlicza sie sobote i niedziele.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Do gościa

      Małgorzata Powązka (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 13 / 16

      Szanowny panie, byłam na kopalni podczas strajku. Zaprosili mnie związkowcy, którzy głodowali na dole. Zapewniam pana, że nie były to ani czasy, ani okoliczności, które zachęcałyby do robienia...rozwiń całość

      Szanowny panie, byłam na kopalni podczas strajku. Zaprosili mnie związkowcy, którzy głodowali na dole. Zapewniam pana, że nie były to ani czasy, ani okoliczności, które zachęcałyby do robienia porządku na przodku, ani tym bardziej dworowania sobie z dziennikarzy. Nigdy nie zapomnę tej wizyty. Z poważaniem Małgorzata Powązkazwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      A była Pani w na ścianie wydobywczej

      zzz (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 18 / 13

      jak wszystko dudni kurzy, w górnej albo dolnej wnęce gdzie wszystko trzeszczy przy wydobyciu? W chodniku nad ścianowym lub pod ścianowym gdzie śruby mocujące obudowę urywają się i strzelają jak z...rozwiń całość

      jak wszystko dudni kurzy, w górnej albo dolnej wnęce gdzie wszystko trzeszczy przy wydobyciu? W chodniku nad ścianowym lub pod ścianowym gdzie śruby mocujące obudowę urywają się i strzelają jak z karabinu na oślep?I tak dzień w dzień łącznie z sobotami.Była Pani jak się ...wysuje ...u góry w ścianie i wypadnie tyle kamienia że zrobi się kościół wysoki jak w Watykanie, i tam trzeba wejść żeby to zabezpieczyć, a jeden mały kamień zabija?
      Wstawała Pani rano i na sam pomyślunek ze trzeba iść do takiej roboty to rzygać się chciało?
      Owszem bywały dniówki co się człowiek narobił fest i nie było niebezpiecznie.Ale przeważnie narobił się fest.
      O związkowcach i strajkach proszę się nie wypowiadać.
      Wtedy nawet w ścianie wydobywczej można się położyć i wyspać.
      Byle by dowieźli jadzenie i dostarczyli luft.

      Wrzuciła wszystkich Pani do jednego miecha, nawet górnika z politykiem.Brawo.
      Artykuł godny gazety fakt.
      Zresztą dziennikarstwo w Polsce nie ma nic wspólnego z rzetelnością.A już portalowe tytuły to chyba dla ludu prostego pisane.
      Pozdrawiam.Były górnik teraz człowiek GRACZ(jakoś mi idzie)))) giełdowy mający szacunek dla ciężkiej pracy fizycznej.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Do zzz

      Małgorzata Powązka (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 15

      Drogi panie, nigdy nie twierdziłam, że znam kopalnię od podszewki, choć mój dziadek był górnikiem i ojciec też. Dzieli nas ocena mojej wizyty w kopalni, ale na pewno nie dzieli szacunek dla bardzo...rozwiń całość

      Drogi panie, nigdy nie twierdziłam, że znam kopalnię od podszewki, choć mój dziadek był górnikiem i ojciec też. Dzieli nas ocena mojej wizyty w kopalni, ale na pewno nie dzieli szacunek dla bardzo ciężkiej pracy górników. W każdym razie za uwagi dziękuję.
      Z poważaniem Małgorzata Powązkazwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo