Ważne
    Na Śląsk z Irlandii

    Na Śląsk z Irlandii trafiło zatrute mięso

    Justyna Przybytek, Artur Grabarczyk

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Dotarliśmy do zatrważających informacji na temat pochodzącego z Irlandii mięsa skażonego dioksynami.
    Okazuje się, że aż około 100 ton wieprzowiny, która trafiła do województwa śląskiego w ciągu ostatnich trzech miesięcy, pochodzi z rzeźni, w których znaleziono mięso skażone rakotwórczymi związkami chemicznymi. A to oznacza, że podejrzane partie wieprzowiny mogą nadal być oferowane w sklepach.

    W poniedziałek sygnał z ostrzeżeniem odebrał Bogumił Sobula, naczelnik wydziału zarządzania kryzysowego w Katowicach.
    - Mamy informacje od zastępcy głównego lekarza weterynarii, że takie mięso trafiło do sklepów w naszym mieście. Szczegółów jeszcze nie mamy. Dostaliśmy jedynie komunikat, że jednokrotne, czy dwukrotne spożycie mięsa nie jest szkodliwe dla zdrowia - twierdzi.
    Tymczasem o realnym zagrożeniu jeszcze wczoraj nie wiedzieli nic pracownicy Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego.

    - Sprawdzamy, czy mięso w śląskich sklepach jest na pewno skażone, dlatego nie podajemy takich informacji. Sprawa dotyczy czterech miast - ujawnił nam jednak Krzysztof Jażdżewski, Główny Inspektor Lekarza Weterynarii.

    Inspektorzy weterynarii cały czas sprawdzają nasze zakłady, do których sprowadzano irlandzkie mięso. Ich nazw na razie nikt nie ujawnia. Wyniki inspekcji znane będą w najbliższych dniach. Dziś wiadomo, że podejrzane są wieprzowe boczek i wątroba. Gdy tylko poznamy ustalenia inspektorów, przekażemy je Czytelnikom "Polski Dziennika Zachodniego".

    Irlandzkie chlewnie ucierpiały z powodu skażonej paszy. To w niej wykryto rakotwórcze dioksyny, które powstają podczas spalania odpadów. Poziom dioksyn w mięsie irlandzkich świń nawet 200-krotnie przekraczał dopuszczalne normy, ale według prof. Hugh Penningtona, eksperta od spraw bezpieczeństwa żywności, ryzyko zachorowania na raka jest znikome, ponieważ skażone mięso trzeba by spożywać przez 30-40 lat, żeby pojawiło się zagrożenie dla zdrowia. W podobnym duchu wypowiada się inspektor Krzysztof Jażdżewski, mówiąc o mięsie, które na Śląsk trafiło od importera z Wielkopolski.

    - Gdyby było inaczej, już byśmy słyszeli o ostrym zatruciu we wrześniu, albo październiku - wyjaśnia Krzysztof Jażdżewski.

    Według ostatnich danych, zatrute irlandzkie mięso trafiło już do 25 krajów, m.in. w Unii Europejskiej i Japonii. Wszystkie zdecydowały się natychmiast zablokować kolejne dostawy. Wartość wieprzowiny to aż 125 mln euro. W Irlandii trwa dochodzenie, w jaki sposób pasza została skażona. Tamtejszy sanepid jeszcze nie zdecydował, czy nakaże wybicie całej trzody chlewnej na wyspie.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama