Grochola o nowej książce "Houston, mamy problem":...

    Grochola o nowej książce "Houston, mamy problem": Teraz rozumiem facetów [WYWIAD]

    Katarzyna Spyrka

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Już w księgarni"Houston, mamy problem", Wyd. LiterackieTo najnowsza powieść Katarzyny Grocholi, która zasłynęła powieściami o kobietach,
    1/3
    przejdź do galerii

    Już w księgarni

    "Houston, mamy problem", Wyd. Literackie
    To najnowsza powieść Katarzyny Grocholi, która zasłynęła powieściami o kobietach, m.in. "Nigdy w życiu" czy "Osobowość ćmy". Od premiery ostatniej powieści "Kryształowy anioł" minęły trzy lata. W tym czasie pisarka wydała autobiograficzne "Zielone drzwi" i wspólnie z córką napisała "Makatkę". Tym razem książka opowiada o mężczyźnie, Jeremiaszu. Autorka wciela się w niej w rolę mężczyzny, opisuje świat oczami faceta. Główny bohater, podobnie jak wcześniej bohaterki książek Grocholi, będzie sobie musiał poradzić ze złamanym sercem, poszukiwaniem miłości i cierpieniem po stracie bliskiej osoby.

    Katarzyna Grochola, autorka słynnych powieści dla kobiet, tym razem napisała książkę, której głównym bohaterem jest mężczyzna. O tym, jak pisarka wcieliła się w rolę mężczyzny i co jej to dało, rozmawiała z nią Katarzyna Spyrka
    Mężczyźni są śmieszni?
    Nie śmieszni, powiedziałabym raczej, inni, wyjątkowi. I ta ich inność jest fascynująca, tak jak u nas, kobiet.

    I właśnie dlatego chciała pani na chwilę wejść w skórę mężczyzny?
    To było ciekawe doświadczenie zawodowe. Setki rozmów z różnymi facetami, niezliczone godziny plotkowania, sprawiły, że zaczęłam rozumieć mężczyzn i ich świat nawet mi zaimponował. Ale to nie jest tak, że napisałam książkę, którą chciałam coś udowodnić. Nigdy nie piszę, żeby coś udowodnić, ani żeby radzić. Nie chcę, żeby ktokolwiek musiał po przeczytaniu tej książki się zmieniać. Ja po prostu zmierzyłam się z najbardziej wymyślnymi stereotypami na temat nas - kobiet i mężczyzn.


    Podobno wyszło to pani na dobre i przestała się pani bać latać samolotem?
    To takie kobiece, żeby się bać, choć czasem nie ma powodu. Dzięki temu, że przez ostatni rok, kiedy intensywnie zaczęłam pracować nad tą książką, tyle czasu spędzałam w męskim towarzystwie, nabrałam dystansu do pewnych spraw. Na przykład nie boję się już latać.

    Czyli mężczyźni są odważniejsi. Jacy jeszcze?
    To, co mi się w nich spodobało, to konkretność. Nie owijają w bawełnę. Oczywiście są wyjątki od każdej reguły, tzn. mężczyźni też mogą się okazać mało konkretni, ale większość facetów zachowuje się zgodnie ze stereotypami. I może trudno nam, kobietom w to uwierzyć, ale niektóre zachowania, które nas potwornie irytują, wcale nie oznaczają tego, że nasz ukochany chce nam zrobić na złość.

    Znalazła pani na to dowód?
    Na przykład, jeśli facet mówi, że myśli o niczym, to właśnie myśli o niczym, a nie o tym, jak nas zdradzić. A jeśli mówi, że chce być sam, to nie powinniśmy do niego dzwonić co 10 minut, tylko po prostu pozwolić mu pobyć w samotności, bo widocznie jest mu to chwilowo potrzebne. Chce coś przemyśleć, zająć się swoją pasją, lub coś tam jeszcze innego zrobić. Mężczyźni po prostu czasem lubią pobyć sami.

    A kiedy patrzy na inne kobiety, to też powinnyśmy dać mu spokój?
    Mężczyźni porównują atrakcyjne kobiety do odrzutowców. Wiadomo, obejrzą się za nimi, bo są fascynujące. Zarejestrują fakt, że piękność przeszła obok, tak jak w przypadku odrzutowca, który przeleciał nad głową. Ale to nie oznacza, że facet jest od razu w "gotowości bojowej" i myśli tylko o tym, że chce nas zdradzić. Pamięta, że spotkał "gdzieś tam", "jakąś tam" ładną kobietę, tak jak pamięta, że gdzieś tam widział fajny samolot. Ot tyle.

    Pisze pani: Baśka była fajną dziewczyną, ale miała pewną wadę, a mianowicie chciała się związać, a ja miałem związane ręce, jeśli chodzi o związek, i byłem do tej sytuacji szczerze przywiązany. Pobyć ze sobą, tak, ale od razu to nazywać? Deklarować? Co to ja, Stany Zjednoczone jestem? - to właśnie w ten sposób mężczyźni postrzegają sprawy związków. Opisała pani to w żartobliwy sposób, ale z drugiej strony to problem, przez który wiele kobiet nie śpi po nocach...
    Faktycznie, fajny ten fragment (śmiech). Wszystko przez to, że kobiety mają już tak skonstruowaną psychikę, że koniecznie muszą znaleźć mężczyznę, który od razu będzie tym jedynym, do grobowej deski, z którym będą mieć dzieci i tak dalej. A jak partner im nie mówi "Kocham Cię", to znaczy, że nie kocha i zaczyna się histeria. A facet patrzy na to inaczej. Ktoś chce mu zabrać wolność, jest przestraszony, boi się odpowiedzialności. Musi do tego związku dojrzeć i się przygotować. Trudno te dwa światy pogodzić, bo - niestety - ludzie nie potrafią ze sobą rozmawiać i wyjaśniać sobie pewnych spraw, a trzeba. Bez tego żaden związek nie potrwa długo.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama