Menedżerka oddała kasę ale nie uniknie sądu

    Menedżerka oddała kasę ale nie uniknie sądu

    Aleksander Król

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Katarzyna Kanclerz, była menadżerka znanego kompozytora Piotra Rubika oddała 100 tysięcy złotych zaliczki, jaką pobrała na początku roku na czerwcowy koncert artysty w Raciborzu. Nie uniknie jednak procesu.
    Urzędnicy żądają teraz 50 tysięcy złotych kary umownej i odsetek za niewywiązanie się z umowy.
    - Niedawno otrzymaliśmy resztę pieniędzy z zaliczki, ale zgodnie z umową mamy prawo domagać się kary. Sprawa jest już w sądzie - mówi Mirosław Lenk, prezydent Raciborza.

    Paradoksalnie miasto może jeszcze zarobić na całej sprawie. - Ostatecznie nic złego się nie stało. Koncert się odbył, był znakomity. Bawiło się na nim wielu mieszkańców. I w końcu nic nie straciliśmy, a możemy w pewnym sensie nawet zyskać - przyznaje Lenk.

    Przypomnijmy, Katarzyna Kanclerz, zanim rozstała się z Piotrem Rubikiem, podpisała z urzędem kontrakt, warty 200 tysięcy złotych na organizację koncertu podczas uroczystości związanych z 900-leciem miasta. Menadżerka wzięła wówczas zaliczkę - 100 tysięcy złotych. Kilka tygodni później artysta poinformował UM, że menadżerka już go nie reprezentuje i urzędnicy, by ratować koncert wpłacili na jego konto 200 tysięcy złotych. Podczas imprezy w mieście Rubikowi towarzyszyło ponad 170 artystów. Żaden z nich nie dostał od Katarzyna Kanclerz ani złotówki.

    Co prawda była menadżerka Piotra Rubika twierdziła, że zgodnie z umową podpisaną z artystą w dalszym ciągu go reprezentuje, ale obiecała władzom Raciborza oddać zaliczkę. Zwlekała jednak z tym wiele miesięcy. Mijały kolejne "ostateczne terminy spłaty długu", a urzędnicy nie mogli się nawet z nią skontaktować. W końcu, na początku listopada, kobieta wpłaciła pierwszą ratę. Niedawno na konto miasta przelała pozostałe 85 tysięcy złotych.

    Władze Raciborza nie zamierzają jednak podarować jej 50 tys. zł. kary.

    - Nie jest wykluczone, że kwota jaką wywalczymy będzie inna, bo Raciborskie Centrum Kultury być może dogada się w sądzie z panią Kanclerz. Ale nie możemy tego tak zostawić - mówi Mirosław Lenk.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama