Odpady są pozostałością po zlikwidowanej "Izolacji". Zakład przestał pracować w 1998 roku. Jednak dopiero teraz udało się doprowadzić do końca skomplikowane sprawy własnościowe i przekazać teren firmy powiatowi, który przejął go od Skarbu Państwa.
Dzięki pieniądzom z funduszu, będzie można m.in. wykonać w końcu wiarygodną ekspertyzę dotyczącą ilości azbestu pozostałego na terenie po "Izolacji". Na razie szacuje się, że jest go co najmniej kilkaset ton. Zalega na około czterech hektarach.
- Bierzemy pod uwagę nie tylko sam teren, na którym odbywała się produkcja, czyli około półtora hektara, ale również grunty należące do zakładu, na których powstały dzikie składowiska azbestu - wyjaśnia Jan Grela, członek zarządu powiatu odpowiedzialny między innymi za sprawy ochrony środowiska.
- Nie mogę niestety powiedzieć, jaka będzie dotowana kwota, ponieważ jesteśmy jeszcze przed przetargiem. Zapewniam jednak, że tych pieniędzy wystarczy na sporządzenie potrzebnej dokumentacji - mówi.
Dotacja pozwoli na opracowanie koncepcji programu ostatecznej utylizacji azbestu, ekspertyzy oraz wykonanie projektu usunięcia odpadów z kosztorysem tej inwestycji.
Urzędnicy twierdzą, że dokumentacja będzie gotowa do czerwca przyszłego roku. Wówczas planują podjęcie starań o kolejne pieniądze z Narodowego i Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, tym razem na wdrożenie w życie programu usuwania azbestu. Są bardzo ostrożni w prognozach kiedy to nastąpi. Wszystko bowiem zależy od tego, czy uda im się pozyskać pieniądze.
Bardzo zainteresowana usunięciem ekologicznej bomby jest gmina Ogrodzieniec. Burmistrz Andrzej Mikulski wierzy, że azbest zniknie w końcu z tych terenów i pojawi się możliwość ich zagospodarowania.
- Planujemy, że po usunięciu azbestu będą to tereny inwestycyjne. Lokalizacja jest dobra więc sadzę, że nie będzie kłopotów ze znalezieniem inwestorów - podkreśla.
Według rozporządzenia Rady Ministrów z 2002 r. azbest musi on zniknąć z terytorium Polski do 2032 roku.