Migalski o dwóch Polskach, Libicki o Andrzeju Gwieździe......

    Migalski o dwóch Polskach, Libicki o Andrzeju Gwieździe... Przegląd politycznej blogosfery

    Anita Czupryn

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Wojciechowski i Piskorski o Smoleńsku, Migalski o dwóch Polskach, Libicki o Andrzeju Gwieździe. Na przegląd politycznej blogosfery zaprasza Anita Czupryn.
    Jan Filip Libicki

    Jan Filip Libicki ©Grzegorz Dembiński/Polskapresse

    Temat Smoleńska na blogach polityków wciąż gorący. Europoseł PiS Janusz Wojciechowski snuje przypuszczenia, co by było, gdyby jednak znalazły się stoprocentowe dowody na to, że był trotyl, wybuch i zamach. A to przecież nie jest wykluczone, bo po co prokuratura zbiera próbki? Co zatem może się stać? Otóż, jak twierdzi polityk PiS, w Moskwie nic. Putin sepuku nie popełni. Za to w Warszawie będzie się działo. "Już dotychczasowe skandale wystarczyły, żeby prezydent, premier i marszałkowie wstydzili się pokazać twarze ludziom i Opatrzności Bożej. Gdyby jednak wyszły dowody na zamach, to w Polsce mamy huragan Sandy, który zmiecie w puch sektę pancernej brzozy i wysadzi w powietrze strażników, żyrantów i popleczników kłamstwa.
    A jest ich wielu, w polityce, w mediach, w salonach tak zwanych autorytetów" - pisze Wojciechowski, dowodząc, że w Warszawie ustaleń zamachu boją się panicznie, nie dlatego, że maczali przy nim palce, bo0 Wojciechowski wierzy, że nie, ale dlatego, że kłamali i zaręczali ludziom w oczy, że żadnego zamachu nie było. I że kpili w żywe oczy z każdej próby dotarcia do prawdy. I że szargali pamięć pilotów, generała Błasika, a także samego Prezydenta. Stali się więc zakładnikami kłamstwa a prawda jest dla nich zabójcza. Europoseł uważa, że żadne rządowe służby, komisje, z prokuraturą wojskową włącznie, nie są w stanie obiektywnie wyjaśnić tej katastrofy. Dla nich jest już tylko taki wybór - kłamstwo smoleńskie albo śmierć. Dlatego potrzebna jest międzynarodowa komisja, której rządzący też zresztą, jak ognia się boją.

    Inaczej do tematu Smoleńska podszedł Paweł Piskorski, szef Stronnictwa Demokratycznego. Uważa, że międzynarodowa komisja do spraw wyjaśnienia smoleńskiej katastrofy nie musi być narzędziem w rękach zwolenników teorii spiskowych. Piskorski widzi w niej szansę na to, aby wreszcie skończyć z fantastyką Antoniego Macierewicza i jego zwolenników, którzy wierzą, że w Smoleńsku prezydent Kaczyński padł ofiara spisku i zamachu. To, co się wydarzyło ostatnio, spowodowało, że Polacy są zdezorientowani. Urągające przyzwoitości pomyłki w identyfikacji ciał ofiar kazały na nowo postawić pytanie o profesjonalizm służb, które zajmowały się i zajmują wyjaśnieniem przyczyn katastrofy. Te pytania i wątpliwości będą się mnożyć i to bynajmniej nie tylko wśród zwolenników teorii spiskowych - pisze Piskorski, dodając, że w sytuacji lawinowo narastających pytań i wątpliwości nie trzeba być wyznawcą Antoniego Macierewicza, żeby zadawać sobie pytania, czy może jest coś na rzeczy w teoriach, które prezentuje setka naukowców głoszących, że katastrofa była wynikiem spisku i zamachu. "Nawet jeśli większość Polaków, a ja wraz z nimi, uzna to jednak za niedorzeczność, to ziarno zwątpienia i podejrzliwości zostało zasiane. [...] Wreszcie ostatnia odsłona smoleńskiej zawieruchy każe stawiać pytania czy doniesienia dziennikarzy "Rzeczpospolitej" o materiałach wybuchowych na wraku samolotu są jedynie wytworem ich wyobraźni i skutkiem braku profesjonalizmu, czy tez mamy do czynienia przynajmniej z poważnymi wątpliwościami, które muszą być wyjaśnione.

    Piskorski dziwi się więc premierowi Tuskowi, że widząc fiasko swojej polityki w tej sprawie i głębokie podziały w polskim społeczeństwie nie decyduje się na powołanie międzynarodowej komisji, której zadaniem będzie pełne wyjaśnienie wszystkich przyczyn i okoliczności smoleńskiej tragedii. Sam nie ma wątpliwości, że katastrofa smoleńska to był tragiczny wypadek lotniczy, ale uważa, że ostatnie wydarzenia i podziały w społęczeństwie mogą stanowić dla Jarosława Kaczyńskiego przepustkę do powrotu do władzy. Tymczasem osłabiona wizerunkowo władza nie jest w stanie pokazać prawdy o Smoleńsku. Jesli premier nie przeanalizuje możliwości powołania międzynarodowej komisji, to wątpliwości będą narastać u coraz większej grupy Polaków. A to może sprowadzić na Platformę poważne konsekwencje polityczne i wyborcze. No, chyba że Smoleńsk na dobre Polakom zbrzydnie i spowszednieje.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (3)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      libicki-i znowu ten idiota!!!!

      koszeny (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 18 / 15

      ojciec TW-syn w PEŁO,wszystko pasuje

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      I POmyśleć

      3 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 16 / 22

      że "mędrca" Libickiego, zgodnie z "moralnością" jego aktualnych partyjnych przywódców, mogłoby nie być! To dopiero byłaby niePOwetowana strata dla POlski!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      I POmyśleć

      3 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 12 / 19

      że "mędrca" Libickiego, zgodnie z "moralnością" jego aktualnych partyjnych przywódców, mogłoby nie być!
      To dopiero byłaby niePOwetowana strata dla POlski!

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama