Ruch Chorzów - Lechia Gdańsk 0:1. Gol 17-latka pogrążył...

    Ruch Chorzów - Lechia Gdańsk 0:1. Gol 17-latka pogrążył Niebieskich [ZDJĘCIA]

    Jacek Sroka

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Ruch Chorzów - Lechia Gdańsk 0:1. Gol 17-latka pogrążył Niebieskich [ZDJĘCIA]
    1/20
    przejdź do galerii

    ©Mikołaj Suchan

    W meczu inaugurującym 11. kolejkę T-Mobile Ekstraklasy piłkarze Ruchu przegrali z Lechią 0:1. Gola na wagę zwycięstwa strzelił dla gdańszczan 17-letni Kacper Łazaj, dla którego było to pierwsze ligowe trafienie. Chorzowianie przegrali u siebie w ekstraklasie po raz pierwszy od 31 października 2011 roku. Zobacz ZDJĘCIA z meczu.


    CZYTAJ OPINIE TRENERÓW RUCHU I LECHII PO MECZU



    Na piątkowym meczu pojawiło się mniej kibiców Niebieskich niż na czwartkowej demonstracji pod Urzędem Miasta, gdzie 4 tys. fanów chorzowian domagało się od prezydenta Andrzeja Kotali budowy nowego stadionu na Cichej. Ci, którzy zasiedli na trybunach strasznie się wynudzili, bo spotkanie stało na niskim poziomie. Obie drużyny częściowo tłumaczą liczne kontuzje, które przetrzebiły ich szeregi. Gdańszczanie przyjechali na Śląsk bez ośmiu czołowych zawodników. W Ruchu w trakcie rozgrzewki z gry zrezygnował Marcin Malinowski, któremu odnowił się uraz kolana.
    Kapitan "Niebieskich" dołączył w ten sposób do innych doświadczonych piłkarzy tej drużyny Marka Zieńczuka, Gabora Straki, Łukasza Janoszki, Andrzeja Niedzielana i Marka Szyndrowskiego, którzy również leczą kontuzje.

    Osłabiona II linia chorzowian nie była w stanie skonstruować do przerwy żadnej składnej akcji. Tuż przed przerwą Grzegorz Kuświk zdołał wprawdzie posłać piłkę do siatki gości, ale sędzia słusznie odgwizdał pozycję spaloną napastnika Ruchu. Na murawie przewagę miała Lechia, lecz jej z kolei brakowało najgroźniejszego strzelca Abdou Razacka Traore. Gdańszczanie momentami zamykali Niebieskich na ich połowie, lecz nie mieli w swych szeregach egzekutora. W tej sytuacji jedynym, który starał się pokonać Michala Peskovicia był Piotr Wiśniewski. Z jego potężnymi uderzeniami z dystansu nie bez trudu radził sobie słowacki bramkarz gospodarzy.

    Gdy po przerwie Peskovicia postraszyli strzałami z bliska nie tylko Wiśniewski, ale i Ricardinho kibice Ruchu zaczęli domagać się wprowadzenia na boisko Arkadiusza Piecha. Trener Jacek Zieliński postanowił spełnić życzenie fanów oraz siedzącego na trybunach selekcjonera Waldemara Fornalika i w 56 min. wpuścił na boisko reprezentacyjnego napastnika Niebieskich, który przez ostatnie trzy tygodnie leczył kontuzjowaną kostkę. Piech na chwilę rozruszał atak chorzowian, ale później znów do głosu doszła Lechia. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył dla gości rezerwowy Kacper Łazaja z bliska kierując piłkę do siatki po dośrodkowaniu Deleu i zostając bohaterem meczu.




    *Wyszedł ze szpitala i zmarł. Zwłoki znaleziono po roku 35 m od szpitala
    *Euforia na koncercie Kultu w Spodku [ZDJĘCIA i WIDEO]
    *Zmiana opon na zimowe obowiązkowa. ZOBACZ GDZIE i DLACZEGO

    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama