Ostrowy: Mieszkańcy wciąż wierzą, że w lesie objawiła się...

    Ostrowy: Mieszkańcy wciąż wierzą, że w lesie objawiła się Matka Boska

    Wiktoria Skwara

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Ludzie wciąż modlą się przed cudowną sosną
    1/13
    przejdź do galerii

    Ludzie wciąż modlą się przed cudowną sosną ©arc. DZ

    W czerwcu cała Polska usłyszała o cudownym objawieniu Matki Boskiej w Ostrowach nad Okszą. Na sośnie w lesie pokazał się naciek z żywicy, który zdaniem mieszkańców przypominał wizerunek Czarnej Madonny.
    Minęło już kilka miesięcy, a ludzie z okolicznych wsi i z dalszych części naszego województwa nadal pielgrzymują i modlą się przed cudowną sosną, która rośnie w głębi lasu. Nie odstrasza ich ani jesienna pogoda, ani problem ze znalezieniem cudownego drzewa.

    Aby dotrzeć do sosny, trzeba iść drogą, którą wyznaczają zawieszone na drzewach czerwone, już lekko przybrudzone, wstążki. Mimo jesiennej pogody, z odległości paru metrów widać, jak gdyby postać Czarnej Madonny.


    - W dalszym ciągu przyjeżdżają ludzie, którzy chcą zobaczyć ten wizerunek - mówi Andrzej Szczypior, wójt gminy Miedźno.
    - Trochę to przycichło, ale ludzie dalej przychodzą. Nadal są osoby, które klęczą i się modlą. Pochodzą nie tylko z najbliższej okolicy, ale z całego powiatu kłobuckiego, a nawet z Częstochowy - dopowiada Adam Leśnikowski, sołtys Ostrów nad Okszą.
    Kościół jak zwykle w takich przypadkach nie komentuje sprawy.

    - Nie mam nic do powiedzenia na ten temat - mówi proboszcz ks. Piotr Mizera. W podobnym tonie wypowiada się rzecznik prasowy kurii diecezjalnej w Częstochowie, ks. Andrzej Kuliberda, który radzi nam, aby przeczytać, co na ten temat jest napisane w Biblii.

    Czy Ostrowy nad Okszą okażą się lokalną Fatimą albo Lourdes? Trudno powiedzieć, jaki będzie dalszy los cudownego drzewa, tym bardziej, że stoi na prywatnej działce. Jej właściciel na razie nie ogradza tego terenu i pozwala ludziom się modlić.

    Długa wiara



    Okołowice koło Koniecpola przez kilka lat odwiedzali pielgrzymi.

    Mieszkająca tam Janina Stypka twierdziła, że rozmawia w czwartki z Matką Boską. Staruszka "łączyła" się z Najświętszą Panienką i przekazywała zebranym, co usłyszała. Seanse odbywały się przed obrazem cudem znalezionym w Stanisławicach. Janina Stypka dowiedziała się o nim we śnie, podczas którego objawiła się jej Matka Boska. JS




    *Zniewalający wystrój restauracji Kryształowa Magdy Gessler ZOBACZ ZDJĘCIA i WIDEO
    *Wszystkie barwy Niepodległości w obiektywach reporterów Dziennika Zachodniego ZDJĘCIA
    *Euforia na koncercie Kultu w Spodku [ZDJĘCIA i WIDEO]

    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      bzdura

      jarek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 41 / 31

      Mi ukazała się na d**** i nikomu nie pokazałem bo wstydziłem się pokazywać tyłka.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama