100 pracowników firmy Cerkolor ma stracić pracę

    100 pracowników firmy Cerkolor ma stracić pracę

    Magdalena Nowacka

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Grupa przedstawicieli czeladzkiej firmy Cerkolor ma się dziś spotkać z burmistrzem Czeladzi. Chcą prosić Marka Mrozow-skiego o pomoc w ratowaniu swojego zakładu pracy. Cerkolor to producent płytek ceramicznych. Pracuje tam około 140 ludzi.
    W piątek odbyło się spotkanie przedstawicieli zakładowej Solidarności z zarządem spółki. Powód? Przed tygodniem ludzie dowiedzieli się o zwolnieniach grupowych w firmie. Oznacza to likwidację zakładu, który istnieje od 1924 roku i jest jednym z najstarszych w mieście.

    Bogusław Stanek, operator urządzeń ceramicznych z czeladzkiej firmy, jeszcze nie może uwierzyć w to, co się stało. - To po prostu niemożliwe, aby z dnia na dzień zwolnić tyle osób. Po zwolnieniu setki, kto zostanie? - pyta.

    Stanek z firmą jest związany od 26 lat. W podobnej sytuacji jest jeszcze 99 pracowników. Wśród nich są tacy, którzy pracują tu całymi rodzinami. Może dojść do sytuacji, gdy w jednej rodzinie pracę stracą oboje małżonkowie.

    Teresa Palińska odebrała pismo od zarządu Cerkoloru z hiobową wieścią. - Jeszcze dwa tygodnie temu było w gazecie ogłoszenie, że szukają pracowników. Po prostu nie możemy uwierzyć w to, co się stało. W październiku były zebrania z zarządem na których omawiano plany rozwoju firmy na dalsze osiem lat! - mówi pani Teresa. Gabriela Kowalska dodaje, że większych problemów z pracodawcą nigdy nie było. Owszem, zdarzały się sytuacje, kiedy pracownicy szli na urlopy bezpłatne, ale godzili się na to.

    - Czy nie można pomyśleć o jakimś programie naprawczym? - pytają zrozpaczeni ludzie.

    Tymczasem Piotr Ulatowski, prezes zarządu Cerkoloru twierdzi, że firma została zaskoczona... ogólnoświatowym kryzysem. - Dwa tygodnie temu otrzymaliśmy informację, że wycofuje się nasz główny kontrahent. Musieliśmy więc podjąć decyzję o wyłączeniu na stałe z ruchu produkcji płytek. Sami jesteśmy zaskoczeni tą sytuacją. Ponadto ogólny kryzys przekłada się na to, że nie mamy możliwości finansowych wykonania planów ekologicznych, na które musielibyśmy przeznaczyć pół miliona złotych - tłumaczy.

    Związki zawodowe nie chcą się poddać. Planowane są kolejne rozmowy, na których przedstawione zostaną wzajemne roszczenia. I chociaż członkowie zarządu deklarują pomoc dla zwalnianych pracowników, odprawy, a nawet stworzenie biura, które pomagałoby w szukaniu pracy, te obietnice nie poprawiają samopoczucia pracowników.

    Są przekonani, że pracodawca zbyt szybko podjął decyzję. Zarzucają mu, że nie spotkał się ze związkowcami, nie informował o sytuacji.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama