Gliwice walczą o miliardowe zamówienia na sprzęt pancerny...

    Gliwice walczą o miliardowe zamówienia na sprzęt pancerny [ZOBACZ ZDJĘCIA SPRZĘTU]

    Bartosz Pudełko

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Gliwice walczą o miliardowe zamówienia na sprzęt pancerny [ZOBACZ ZDJĘCIA SPRZĘTU]
    1/21
    przejdź do galerii

    ©Bartosz Pudełko

    - Konsolidacja to kierunek obierany przez niemal wszystkie koncerny na świecie. Jest to również, według mnie, najrozsądniejsze wyjście, jeśli chcemy, aby polska produkcja sprzętu wojskowego była konkurencyjna wobec firm zachodnich - mówi Andrzej Szortyka, prezes zarządów OBRUM Gliwice oraz Zakładów Mechanicznych Bumar-Łabędy.
    Te dwie spółki, a także Zakłady Mechaniczne Tarnów, wejdą w skład nowego organizmu, który ma oficjalnie powstać najpóźniej w pierwszym kwartale przyszłego roku. Nowy twór będzie nosić nazwę Dywizja Bumar Ląd, a gliwicki Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Urządzeń Mechanicznych będzie w nim pełnił funkcję lidera. Szefowie spółki nie wykluczają, że w jej skład mogłyby w przyszłości wejść również inne firmy, np. Wojskowe Zakłady Mechaniczne w Siemianowicach Śląskich.

    Dywizja Bumar Ląd ma już konkretny cel - zapewnić dostawy sprzętu pancernego dla polskiej armii w ramach tzw. Programu Pancernego. Na zakup czołgów czy pojazdów opancerzonych Ministerstwo Obrony Narodowej może w przeciągu kilkunastu lat przeznaczyć, według szacunków, nawet 20 mld zł. Jest więc o co się bić.

    - Chcemy, aby broń dla polskich żołnierzy produkowały polskie firmy. Jeśli nie my, to armia poszuka zaopatrzenia na Zachodzie i ucierpi na tym rodzimy rynek - mówi Szortyka.

    Pierwszy etap walki o pozyskanie zamówień już się rozpoczyna. Firmy muszą przygotować ofertę, opracować modele i prototypy, które skuszą MON. Zwycięzca w 2018 roku będzie mógł rozpocząć produkcję np. nowych modeli czołgów dla polskiej armii. Pierwsze zamówienie w tym właśnie roku miałoby kosztować 7 mld zł.

    Jakie szanse będzie miała Dywizja Bumar Ląd na realizację zamówień Programu Pancernego? Szefowie są dobrej myśli.

    - Nasza konkurencyjność na międzynarodowym runku rośnie. Pokazaliśmy, że polscy inżynierowie potrafią zaprojektować i skonstruować sprzęt najwyższej klasy - mówi Jerzy Olek, dyrektor ds. rozwoju w OBRUM.

    Na potwierdzenie tych słów w OBRUM zaprezentowano w środę produkt, który już trafił na wyposażenie polskiej armii. Jest to mobilny most MS20. Przęsło o długości 20 metrów osadzone na ciągniku siodłowym jelcza o mocy 430 koni mechanicznych i napędzie na wszystkie 12 kół. Nośność przęsła to 70 ton dla pojazdów gąsiennicowych i nawet 110 ton dla pojazdów kołowych. W Polsce nigdzie nie produkuje się takich maszyn. Są one również nowocześniejsze niż podobne mosty produkowane we Francji.

    - Ten pojazd może dojechać w każde miejsce. Może brać udział w działaniach wojennych, ale również misjach ratunkowych czy humanitarnych. W przyszłości mógłby być wykorzystywany również przez inne służby, np. straż pożarną. Jest przystosowany do przepisów ruchu drogowego - tłumaczy Dariusz Pasieka, kierownik Biura Rozwoju w OBRUM.

    Armia kupiła już dwa takie mosty do celów szkoleniowych. Wkrótce mają zostać złożone kolejne zamówienia.

    OBRUM przygotowuje również kolejny model. Tym razem będzie to most szturmowy MG20. Przęsło identyczne jak w zaprezentowanym moście, ale całość osadzona na pojeździe gąsiennicowym. Dzięki temu most można obsługiwać ze środka, nawet pod ostrzałem.

    Podczas środowej konferencji prasowej w siedzibie OBRUM nie mogło zabraknąć pytań o kondycję Zakładów Mechanicznych Bumar-Łabędy. Wyniki mówią wprost - spółka jest na fali rosnącej. W tym roku spółka zarobiła 472 mln zł, czyli o ponad 100 mln więcej niż rok temu.

    Wzrostowi przychodów towarzyszy jednak systematyczny spadek zatrudnienia.

    - Wszystko zależy od przyszłych zamówień. Gdy tylko je zdobędziemy, wzrośnie produkcja i będziemy potrzebowali więcej pracowników - tłumaczy Andrzej Szortyka.

    Głównym klientem Dywizji Bumar Ląd miałaby być polska armia, a nie oznacza to, że sprzęt nie będzie eksportowany również do innych krajów. Prezes Szortyka zapewnił, że wciąż prowadzone są negocjacje z hinduskimi kontrahentami. Spółka szuka również innych kierunków współpracy - np. w Szwecji.




    *Niesamowity Dreamliner w Pyrzowicach ZOBACZ ZDJĘCIA i WIDEO
    *Zniewalający wystrój restauracji Kryształowa Magdy Gessler ZOBACZ ZDJĘCIA i WIDEO
    *HC GKS Katowice od szatni ZOBACZ ZDJĘCIA TYLKO W DZ
    *Ślązacy zazdroszczą Katalończykom autonomii: prawda czy fałsz? [CZYTAJ I SKOMENTUJ]

    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama