Alternatywna Historia Śląska: UFO Hitlera: tajna broń z...

    Alternatywna Historia Śląska: UFO Hitlera: tajna broń z Katowic?

    Tomasz Borówka, Ryszard Parka

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Alternatywna Historia Śląska: UFO Hitlera: tajna broń z Katowic?
    1/7
    przejdź do galerii
    Jest styczeń 1945 roku. Do Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego podchodzą sowieckie armie. Albert Speer, minister uzbrojenia III Rzeszy, wyjeżdża do Katowic dopilnować, by Górny Śląsk opuścił konwój ciężarówek z arcyważnym ładunkiem. Udaje się! Największa tajemnica III Rzeszy zostaje bezpiecznie ewakuowana i nie grozi jej wpadnięcie w ręce Sowietów.
    W jednym z pierwszych odcinków naszego cyklu wspominaliśmy o sensacyjnych odkryciach grupy amerykańskich naukowców, badających przechowywane w amerykańskim Departamencie Stanu tajne akta. Inna część tych materiałów, zdobyta pod koniec wojny w podziemnym bunkrze na poligonie Ohrdruf, poświęcona jest pracom nad nazistowską "cudowną bronią", jakie prowadzono w latach 1943-44 - w najgłębszej, rzecz jasna, tajemnicy - na terenie Górnego Śląska.
    Dlaczego tu? Dlatego, że znajdował się on poza skutecznym zasięgiem masowych bombardowań III Rzeszy przez aliantów. Potężne podziemne ośrodki w górach Sowich i Harzu musiały dopiero zostać zbudowane. Po zbombardowaniu centrum badań nad broniami V (odwetowymi) w Peenemuende zdecydowano się przenieść część zespołów naukowców na Górny Śląsk.

    Tajny ośrodek badawczo-rozwojowy zakamuflowany został na terenie jednej z kopalń. Pewne poszlaki wskazują na to, że była to katowicka kopalnia Wieczorek (wówczas nazywała się "Giesche"). Do dziś zlokalizowany na jej terenie szkielet chłodni kominowej do złudzenia przypomina podobne struktury w innych miejscach, również w dzisiejszych granicach Polski, np. w kopalni Wacław - dawniej "Wenceslaus" - w Ludwikowicach Kłodzkich, wiązanych przez poszukiwaczy i znawców tematu z testami tajemniczej Wunderwaffe. Możliwe - uważają oni - iż obiekty te (popularnie zwane "ufołapkami") w rzeczywistości stanowiły miejsca prób nowej, przełomowej broni - latających spodków o napędzie antygrawitacyjnym. "Ufołapka" w kopalni Wieczorek została sprytnie zlokalizowana w sąsiedztwie podobnie wyglądających budowli o całkowicie cywilnym charakterze, w najbliższym sąsiedztwie osiedla Nikiszowiec.

    Alianci dowiedzieli się o prowadzeniu na Górnym Śląsku badań nad Wunderwaffe. Do myślenia dawały szczególnie raporty pilotów bombowców stacjonującej we Włoszech 15 Armii Powietrznej. W 1944 r. praktycznie tylko jej bombowce były w stanie bez nadmiernego ryzyka (aczkolwiek w stosunkowo niewielkiej sile) atakować cele na Górnym Śląsku. Podczas ataków na rafinerie w Kędzierzynie i Blachowni zaobserwowano w powietrzu tajemnicze świetliste kule, poruszające się z ogromną prędkością i niewiarygodnie wprost zwrotne, a przy tym wywołujące zakłócenia fal radiowych i nawet pewne zaburzenia orientacji u pilotów. Niewytłumaczalną utratę kilku Liberatorów łączono właśnie z owymi dziwnymi obiektami, które dziś określilibyśmy po prostu mianem UFO...

    Dzięki ujawnionym dokumentom Departamentu Stanu (m.in. utajnionym do tej pory zeznaniom Alberta Speera) wiemy, że Niemcy ewakuowali kilka egzemplarzy "serca" Wunderwaffe (reaktora napędowego zwanego "Dzwonem"- Die Glocke). Speer ukrył je na terenie poligonu Ohrdruf, po czym przekazał Amerykanom. Dzięki temu uniknął stryczka po procesie w Norymberdze. Skazanie go na długoletnie więzienie było już zemstą Sowietów. O tym, że Wunderwaffe była nieomal w zasięgu jego rąk, sowiecki kontrwywiad dowiedział się dopiero poniewczasie. Wtedy już nawet większość tego, czego nie zdążyli wywieźć Niemcy, została dawno rozszabrowana przez nieświadomych niczego czerwonoarmistów. Reszta do dziś spoczywa ukryta w zasypanym kopalnianym szybie.

    Drodzy Czytelnicy, wracamy do naszego cieszącego się dużym powodzeniem cyklu o historii alternatywnej Śląska. Są to opowieści o wydarzeniach, które nigdy nie miały miejsca. To nasze fantazjowanie z przymrużeniem oka staramy się tak przeplatać faktami, jak najbardziej historycznymi, by miłośnicy historii dobrze się bawili, odróżniając jedno od drugiego. Miłej zabawy!

    CZYTAJ KONIECZNIE:
    Alternatywna Historia Regionu KLIKNIJ TUTAJ





    *Niesamowity Dreamliner w Pyrzowicach ZOBACZ ZDJĘCIA i WIDEO
    *Zniewalający wystrój restauracji Kryształowa Magdy Gessler ZOBACZ ZDJĘCIA i WIDEO
    *HC GKS Katowice od szatni ZOBACZ ZDJĘCIA TYLKO W DZ
    *Ślązacy zazdroszczą Katalończykom autonomii: prawda czy fałsz? [CZYTAJ I SKOMENTUJ]

    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze (12)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      korekta

      Andy (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Jeśli już to "muchołapka", nie "ufołapka" :)

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      STAROŻYTNE INDIE napęd BOSKICH RYDWANÓW

      777 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 19 / 8

      WIMANY napęd GENERATOR rtęć ANTYGRAWITACJA jeden z HINDUSKICH BOGÓW człowiek SŁOŃ =maska TLENOWA.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      STAROŻYTNE INDIE napęd BOSKICH RYDWANÓW

      777 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 10 / 5

      WIMANY napęd GENERATOR rtęć ANTYGRAWITACJA jeden z HINDUSKICH BOGÓW człowiek SŁOŃ =maska TLENOWA.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ufo hitlera z katowic???

      hanys z niemiec (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 43 / 27

      przecierz te ufo jest jeszcze caly czas w katowicach.;)

      ani ruski ani amerykany go nie potrzebowali

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Jest jeszcze jeden trop...

      Stander Tojas (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 61 / 39

      Wiecie, że hałda w Łaziskach Górnych miała kiedyś dwa szczyty? A było to jeszcze w latach osiemdziesiątych. Wtedy też zdarzył się tam wypadek, a mianowicie:
      Węgiel z kopalni wywoziły wagony i...rozwiń całość

      Wiecie, że hałda w Łaziskach Górnych miała kiedyś dwa szczyty? A było to jeszcze w latach osiemdziesiątych. Wtedy też zdarzył się tam wypadek, a mianowicie:
      Węgiel z kopalni wywoziły wagony i samochody, kamień wywozili na tę hałdę - najpierw kolejką linową, a potem - wagonikami. Wysypywali go na te dwa szczyty. Potem zapadła decyzja o likwidacji hałdy - zaczęli ją detonować od spodu. A jeden ze szczytów zaczęli rozjeżdżać spychaczem. Operator tego spychacza nigdy nie zjeżdżał nim "na dół" - zawsze zostawiał go na tym szczycie. Rano przychodził do roboty, odpalał silnik i rozjeżdżał tę górkę. Tak przez kilka lat...
      Ale pewnego razu przyszedł do roboty, a tu - spychacza nie ma!!! Obszedł górkę dookoła i nic - po narzędziu pracy ani śladu! "Pod ziemię się zapadł, czy co?" - pomyślał operator.
      Śledztwo wykazało, że spychacz się istotnie - pod ziemię zapadł!!! Jak wiecie, ta hałda paliła się od kilkudziesięciu lat. Operator stanął spychaczem w takim akurat miejscu, że kilkutonowy sprzęt zapadł się do jakiejś wypalonej komory...
      Ale - po kilku tygodniach od tego zdarzenia zaczęły się dziać dziwne rzeczy w Łaziskach! Otóż - nocami (dlaczego jak coś ciekawego, to zawsze w nocy się dzieje?) na niebie zaczęto dostrzegać dziwnie świecący obiekt, dość szybko się przemieszczający w różnych kierunkach, często zawisający nieruchomo i nagle ruszający z niezwykłą szybkością, i to pionowo i to poziomo. Zjawiska te obserwowane przez wielu mieszkańców Łazisk Górnych, Mikołowa, a nawet Orzesza działy się przez kilka miesięcy. Doprowadziły nawet do powstania lokalnego Kółka Miłośników UFO. Powstała też miejscowa legenda - dziś zwana "legendą miejską" - dotycząca tych wydarzeń. Jak się nagle zaczęło - tak i się nagle skończyło. Potem - wiecie - zmiany ustrojowe, Polska w NATO, Polska w Unii.
      Po jakimś czasie otwarto archiwa - w Stanach, w Rosji, nawet tu - w Polsce... I się wyjaśniło!!!
      Niemcy, przed opuszczeniem Śląska, robili swoje testy na łaziskiej hałdzie. Zaskoczyli ich "Ruskie". Nie zdążyli wywieźć jednego "dzwonu" ("Die Glocke") - został tam, gdzie ostatnio wylądował, czyli na hałdzie. Ładunki, które Niemcy podłożyli aby go zniszczyć spowodowały jedynie, że on się zapadł - tak samo jak ten spychacz czterdzieści lat później. Zapadł się i zapadał coraz głębiej... Żar wewnątrz hałdy zniszczył korpus latającego spodka, ale nie dał rady stopić samego "dzwona" - energia grawitacyjna jest wieczna, więc "dzwon" zachował swoją pozycję. Potem, po latach, stanął nad nim ten spychacz - dzwon go przyciągnął (są jeszcze inne teorie na temat zespolenia dzwonu ze spychaczem) i razem zaczęło się to-to unosić w powietrzu. Operator spychacza zostawił w kabinie swoją flaszkę, swoje dokumenty, swoją "markę" - więc dzwonospychacz zaczął go szukać. To dlatego po nocach się włóczył po niebie, zatrzymywał się w niespodziewanych miejscach, ruszał dalej (dziś tak robi nowoczesna broń z inteligentnymi systemami naprowadzania). To dlatego w dzień nie latał - operator w dzień spał, był pod dachem (po przygodzie na hałdzie stracił pracę - w nocy się włóczył i chlał z kumplami). Cóż - Niemcy tworzyli ten dzwon jako broń, sterowanie przy tak dużych prędkościach musiało odbywać się na zasadzie wymiany myśli - stąd taka inteligencja w tym napędzie... A spychacz - chciał tylko operatorowi oddać flaszkę... Tak działa połączenie niemieckiej broni z naszym... nałogiem.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Same bziajdy ,ale...

      Uforeichsdeutsch (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 27 / 24

      Spychacz był przerobionym czołgiem t-34 ,jego wysiłkiem wykonano drogę do osiedla Marta Waleska i zjazdy na dawną e-16 przy wiadukcie w Górny .Miał żółtą kabinę ,taki garb na miejscu wieży ,co się...rozwiń całość

      Spychacz był przerobionym czołgiem t-34 ,jego wysiłkiem wykonano drogę do osiedla Marta Waleska i zjazdy na dawną e-16 przy wiadukcie w Górny .Miał żółtą kabinę ,taki garb na miejscu wieży ,co się z nim stało ostatecznie nie mam pojęcia .Kolejka linowa to fakt i dwie linowo terenowe .Na stacji przeładunkowej było w sumie ze sześć wylotów ,więc przewidywano tyle stożków .Ta wyższa hałda był sporo wyższa od tej obecnej ,a droga na szczyt po torach była bardzo stroma .zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      infra.org.pl

      kulobar (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 41 / 32

      Poszukajcie sobie tej stronki, tam dużo piszą o takich zagadkach, chociaż akurat UFO Hitlera to znany mit...

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Z pozdrowieniami

      Tomasz Borówka / Dziennik Zachodni (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 71 / 72

      Witam.
      Cieszę się, że ten artykuł czytają ludzie z tak fajnym poczuciem humoru jak Panowie.
      Pozdrawiam!
      Tomasz Borówka / Dziennik Zachodni


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Alojz chce zabrać trochę wongla,=DO GOROLA BARDZI PODOBNY I STRAWNY

      777 A PAN CEJROWSKI MIAŁ ZAWSZE RACJE WC KWADRANS POLSKA =CIYMNOGRÓD NIYZMMIYNNY (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      chce zabrać trochę wongla =PR0POLLASKI.

      Zdjęcie autora komentarza
      Jest styczeń 1945 roku. Zzziębnięty Alojz Sputek z Giszowca zakrada się do pobliskiej kopalni Giesch

      Sandman

      Zgłoś naruszenie treści / 88 / 78

      Alojz chce zabrać trochę wongla, bo zima jak sto pieronie. Ale nagle zauważa dziwną budowlę (nie wie, że to wunderwaffe, hehehe) do której przytwierdzono czorne kamiynie wyglądające jak wongiel....rozwiń całość

      Alojz chce zabrać trochę wongla, bo zima jak sto pieronie. Ale nagle zauważa dziwną budowlę (nie wie, że to wunderwaffe, hehehe) do której przytwierdzono czorne kamiynie wyglądające jak wongiel. Alojz potrzebuje opału i zabiera te kamienie do pieca w swojej chałupce na Gieschewaldzie. Nie wie jednak, że te "kamienie" to diamenty używane przez Niemców w napędzie antygrawitacyjnym. Poprzez zabranie tych "wongli" Alojz Sputek pozbawił Niemców ich straszliwej broni. Bohater mimo woli.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Tam gdzie jest Antygrawitacja...

      Głupi Antoś (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 82 / 81

      tam też jest Smoleńska Mgła. I Brzoza....

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      UFO Stalina

      Forsztat (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 91 / 75

      Kedyś żech czytou jak po wojnie jakiś naukowiec Ruski nawiedzony zbudowoł coś podobnego z silnikym Grawitacyjnym ,ale był tak napolony ,że niy robioł żodnych notatek ,bo niy mioł czasu i jak już...rozwiń całość

      Kedyś żech czytou jak po wojnie jakiś naukowiec Ruski nawiedzony zbudowoł coś podobnego z silnikym Grawitacyjnym ,ale był tak napolony ,że niy robioł żodnych notatek ,bo niy mioł czasu i jak już kończoł go skłodać to niy mioł pojyńcio kedy łon zaskoczy i za działo ,a tym bardzi -jak go wyłonczyć, no i stało sie ,łon przytym grzebie ,a tu naroz - zawyrcoł i pitnou mu do gory i zniknoł momyntalnie , buda rozwalono ,a łon niy żywy ,tak skończyło zbudowane UFO Stalina z pod.......nych papiyrof z Kop. " Giesche "w Katowicach.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama