Zajrzeliśmy do Waszych lodówek. I już wiemy, jak spędzicie...

    Zajrzeliśmy do Waszych lodówek. I już wiemy, jak spędzicie święta

    Justyna Przybytek

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Zaopatrzenie tylko doraźne, bo święta i tak u rodziny
    Adam Brudek mieszka z narzeczoną Patrycją w Bytomiu. Dla niej w lodówce są jogurty, dla niego kiełbasa i trochę wędlin. Dla obojga dynia. Niespecjalnie
    1/5

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©Justyna Przybytek

    Pokaż mi lodówkę, a powiem ci kim jesteś. Może stwierdzenie jest ryzykowne, ale nie do końca fałszywe. Sprawdziliśmy.
    Lodówka, w której głównie hulał wiatr, ewentualnie ocierał się o jajka, jogurt i oczywiście piwo, należała do singla, handlowca, który często cały tydzień spędza poza domem. Lodówkę wyposażoną niczym spiżarnia dla małego batalionu znaleźliśmy w domu wielodzietnej rodziny z trzema dorastającymi synami. Pełna, głównie zamrażarka, była zaś u świetnie zorganizowanej emerytki. Zajrzeliśmy do lodówek mieszkańcom naszego regionu kilka dni przed świętami.
    Wszystkich ich poprosiliśmy, aby uchylili drzwi i pokazali, co mają na dzisiejszy uroczysty wieczór. Elżbieta Ożarek to rezolutna szefowa katowickiego oddziału Polskiego Związku Emerytów i Rencistów. Organizatorka jak się patrzy. Urządza święta od 40 lat, dawała radę i w kryzysie, i w czasie gospodarczego boomu.

    - W latach 80. kryzys mógł być w sklepach, ale nie w lodówce u porządnej gospodyni - śmieje się. - Nawet wtedy na stole było w Wigilię dwanaście potraw, choć produktów się nie kupowało, a załatwiało. To było bardzo przykre - wspomina. Ci, którzy pamiętają puste półki, często kupują na zapas. Pani Ela nie. Ma tyle, żeby dla wszystkich starczyło, ale się nie marnowało.
    Podobna zasada przyświeca Grażynie Ulman z katowickiego Giszowca. Z mężem wychowuje trzech synów. - Wszystkiego kupujemy w rozsądnych ilościach i nie marnujemy żywności - mówi. Powód? Całkiem przyziemny. - Im bliżej świąt, tym wszystko droższe. Jestem przerażona. To wyzwanie, bo przyjęło się, że niczego w Wigilię nie może zabraknąć, a nas jest sporo, więc trudno poszaleć - mówi.

    Nie szaleją też single, co nie znaczy, że w święta nie popuszczą pasa i nie zasiądą przy obficie zastawionym stole. Wręcz przeciwnie, tyle że będzie im... wygodniej.

    - Pełną lodówkę będę miał, kiedy wrócę ze świąt. Na Boże Narodzenie wyjeżdżam do rodziny - mówi Marek z Katowic. Takie same plany ma para z Bytomia: Adam i Patrycja. Ślub dopiero za rok, wtedy pomyślą o świętach u siebie.




    *Aquadrom w Rudzie Śląskiej - najpiękniejszy park wodny w Polsce ZOBACZ ZDJĘCIA i WIDEO
    *Zniewalający wystrój restauracji Kryształowa Magdy Gessler ZOBACZ ZDJĘCIA i WIDEO
    *75. urodziny Stanisława Oślizło. Benefis legendy Górnika Zabrze ZDJĘCIA
    *Morderstwo w Skrzyszowie - NIEZNANE FAKTY

    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama