Biblia, "Mein Kampf", raport Kinseya... 10 książek, bez...

    Biblia, "Mein Kampf", raport Kinseya... 10 książek, bez których świat wyglądałby zupełnie inaczej

    Mariusz

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    "Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię" - tak brzmi początek Księgi Rodzaju. Czy komuś to się podoba, czy nie, to niektóre książki wpłynęły na losy ludzkości - dowodzi Mariusz Grabowski.
    Bez Wielkiej encyklopedii francuskiej i encyklopedystów mogłoby nie być Napoleona

    Bez Wielkiej encyklopedii francuskiej i encyklopedystów mogłoby nie być Napoleona ©Jacques-Louis David/domena publiczna

    Krytycy powiedzą zapewne, że Biblia, zbiór natchnionych przekazów spisanych w różnych stylach i epokach, nie jest książką w klasycznym tego słowa znaczeniu. Będą mieli rację, choć tak naprawdę kwestię tę można zaliczyć raczej do problemów edytorskich. Kilkadziesiąt ksiąg biblijnych zdominowało ludzkie myślenie, postrzeganie świata, obrazowanie zachodzących w nim zjawisk na tysiąclecia i jest aktualnych do dziś. Nauczyło ludzkość monoteizmu oraz tego, że każdy czyn ma swoje konsekwencje. Dziś Biblię można czytać w 471 językach, będących ojczystymi dla blisko pięciu miliardów ludzi.

    Nowy Testament, głoszący Zbawiciela w Ewangeliach, nie ma zaś konkurencji w dziedzinie metafizycznego "optymizmu".
    O. Wilfrid John Harrington, irlandzki biblista, powiedział kiedyś, że gdyby tylko w Ewangelii św. Łukasza policzyć słowa "miłość", "miłosierdzie" czy "przebaczenie", można by nimi z powodzeniem obdzielić sporą działkę literatury dla szukających duchowego pocieszenia.

    Ostanie księgi nowotestamentowe spisano w II wieku po Chrystusie. Jakie zatem książkowe przewodniki czytała ludzkość wcześniej? Okazuje się, że najbardziej oddziałującą księgą inteligencji starożytnej był platoński "Timajos". To właśnie z niego pochodzi koncepcja demiurga, kształtującego świat z nieokreślonej materii, i mit o Atlantydzie, świecie bez skazy, zamieszkałym przez szlachetnych Atlantów.

    "Timajos" jako jeden z niewielu dialogów Platona znany był w średniowieczu, komentowano go m.in. na uniwersytecie w Paryżu. A XII-wieczni mnisi filozofowie z Chartres ukuli nawet koncepcję, w której platońskie koncepcje zaczerpnięte z "Timajosa" utożsamiono z biblijną wiarą w to, że Bóg, aktem wolnej woli, stworzył świat z niczego. Pewnie dlatego do dziś niektórzy są przekonani, że Platon powinien znaleźć się w panteonie świętych chrześcijańskich.

    Dialogi platońskie znał zapewne również św. Augustyn, jeden z największych tuzów wczesnego chrześcijaństwa właśnie w wersji neoplatońskiej. To spod jego ręki (badacze przypuszczają, że mniej więcej w latach 413-427) wyszło opasłe "Państwo Boże", jeden z najbardziej oddziałujących na ludzką wyobraźnię tekstów politycznych. Choć wedle św. Augustyna chrześcijanie winni służyć bardziej swojej duchowej ojczyźnie, muszą także angażować się w działalność na ziemskim padole. Stąd płynie obowiązek przekształcania świata wedle Ewangelii.

    Owo zaangażowanie i budowa wymarzonej przez św. Augustyna Nowej Jerozolimy trwa już z górą półtora tysiąca lat. Choć sceptycy dowodzą, że końca nie widać, powołajmy się na słowa świętego, który w rzeczach światowych (jest chyba taką budowa sprawiedliwszego bytu?) zalecał daleko posunięte roztropność i cierpliwość.
    1 3 »

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Co to jest?

      Mamma (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 35 / 34

      Toż to jakaś koszmarna demagogia, jakby napisana przez nadaktywnego licealistę. Masa uproszczeń, brak wielu ważnych książek (gdzie Kartezjusz, Kant, Nietzsche, Darwin i Freud?) i przede wszystkim...rozwiń całość

      Toż to jakaś koszmarna demagogia, jakby napisana przez nadaktywnego licealistę. Masa uproszczeń, brak wielu ważnych książek (gdzie Kartezjusz, Kant, Nietzsche, Darwin i Freud?) i przede wszystkim ogromnie niekompetentne oceny zarówno samych dzieł jak i ich skutków (dotyczy zwłaszcza Marxa - naprawdę z jego pism wyniknęło o wiele więcej niż tylko komunizm, podobnie z Kineseyem, którego znaczenie zresztą jest nieporównywalnie mniejsze niż Freuda). Szkoda, że takie coś na portalu, który chce być na poziomie opiniotwórczym, a nie gazetki szkolnej.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama