Czeladź: Złodziej kielicha bezkarny, modlitwy pokutne po...

    Czeladź: Złodziej kielicha bezkarny, modlitwy pokutne po mszy

    ZIELA, AD

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Policjantom z Komendy Powiatowej Policji w Będzinie nie udało się jeszcze zatrzymać złodzieja kielicha liturgicznego z kaplicy szpitalnej w Szpitalu Powiatowym w Czeladzi. Pozłacane naczynie jest warte około 1,5 tys. złotych.
    - Kielich ukradziono między 18 a 21 grudnia - informuje Paweł Łotocki, oficer prasowy KPP w Będzinie. - Śledczy ustalają, jak do tego doszło i szukają sprawcy - dodaje. Ustalają też m.in. czy kaplica była zamknięta, czy powszechnie dostępna.

    Podczas kradzieży kielicha złodziej dopuścił się znieważenia chrześcijańskiej świętości, jaką jest Najświętszy Sakrament. Wyrzucił z kielicha hostie, które znaleziono później na podłodze. Teraz wierni z diecezji sosnowieckiej przygotowują się do pokutnych modłów.

    W niedzielę odbędzie się nabożeństwo w kaplicy szpitalnej, a we wszystkich kościołach diecezji sosnowieckiej specjalne suplikacje (modlitwy błagalne). W specjalnym oświadczeniu biskup Grzegorz Kaszak, ordynariusz diecezji sosnowieckiej, wyraził swoje zaniepokojenie ostatnimi wydarzeniami związanymi z atakami na Kościół. Oprócz kradzieży w szpitalnej kaplicy w Czeladzi wymienił także atak na obraz Matki Bożej Częstochowskiej na Jasnej Górze.




    *Aquadrom w Rudzie Śląskiej - najpiękniejszy park wodny w Polsce ZOBACZ ZDJĘCIA i WIDEO
    *Zniewalający wystrój restauracji Kryształowa Magdy Gessler ZOBACZ ZDJĘCIA i WIDEO
    *75. urodziny Stanisława Oślizło. Benefis legendy Górnika Zabrze ZDJĘCIA
    *Morderstwo w Skrzyszowie - NIEZNANE FAKTY

    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Już raz owce i barany modliły się o przebłaganie bohomazu z jasnej górki.Teraz trzoda

      Hajnel (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 37 / 37

      będzie modliła się do pozłacanego kielicha. ha ha ha ha ha ha.Jak trzeba mieć przeryty czerep żeby modlić się do złotych cielców.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Mit Jasnej Góry !

      ++++++++++++++ (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 38 / 26



      Klasztor ufundował zdrajca Polski Władysław Opolczyk.

      To on również sprowadził ten obraz z Rusi. Tuż przed przybyciem Szwedów, obraz Matki Boskiej Częstochowskiej został wyjęty z ramy i...rozwiń całość



      Klasztor ufundował zdrajca Polski Władysław Opolczyk.

      To on również sprowadził ten obraz z Rusi. Tuż przed przybyciem Szwedów, obraz Matki Boskiej Częstochowskiej został wyjęty z ramy i wyekspediowany z klasztoru, i wiele nie brakowało, a wpadłby w ich ręce. Ikonę wywieziono w nocy z 7 na 8 listopada 1655 r. do Lublińca na Śląsku i ukryto w zamku Andrzeja Cellari'ego, a następnie w Głogówku u tamtejszych paulinów.

      Tak więc już początek mitu o cudownej obronie klasztoru, zawiera kłamstwo: podczas oblężenia Jasnej Góry, domniemanego sprawcy cudu, niemniej cudownego obrazu, po prostu tam nie było!

      ===================================================================================================================================================

      Kordecki opisał przebieg oblężenia w pamiętniku Nowa Gigantomachia wydanym jakoby w roku oblężenia, czyli w 1655 (sic!).

      Przytacza tam m.in. treść listu z 21 listopada 1655 r. do gen. Müllera, w którym niczego szczególnego nie znajdujemy. I pozostalibyśmy po wsze czasy w błogiej niewiedzy i zarazem kłamstwie historycznym stworzonym przez Kościół, gdyby nie prawdziwy cud!

      Oto dyrektor królewskiego archiwum Szwecji, Theodor Westrin, odnalazł oryginał tegoż listu, i opublikował w roku 1904. Jego treść zaszokowała badaczy potopowego" okresu... Okazało się, że przeor Augustyn Kordecki poddał klasztor królowi Karolowi X Gustawowi!
      Oto co naprawdę napisał (m.in.) Kordecki w liście do gen. Müllera 21 listopada 1655 r.:

      > Ponieważ całe królestwo polskie posłuszne jest Najjaśniejszemu Królowi Szwecji i uznało Go za swego Pana, przeto i my wraz ze świętym miejscem, które dotąd królowie polscy mieli we czci i poszanowaniu, pokornie poddajemy się Jego Królewskiej Mości Panu Szwecji, zgodnie z listem z dnia 28 października, nadesłanym nam przez Wielmożnego Posła Wittenberga. Nasze poddanie się ponawiamy w liście do Warszawy (do króla Karola Gustawa), na który łaskawej obecnie czekamy odpowiedzi. Jako wierni poddani Jego Królewskiej Mości Króla Szwecji, a naszego Najmiłościwszego Pana, nie myślimy podnosić więcej oręża przeciwko wojsku "Waszej Dostojności". (tj. Müllera). Zanosimy ustawiczne modły do Boga i Najświętszej Bogarodzicy, czczonej w tym miejscu, o zdrowie i pomyślność Najjaśniejszego Pana, Króla Szwecji, Pana i Protektora naszego Królestwa..." <

      O polskim królu, Janie Kazimierzu, Kordecki najwyraźniej już zapomniał! Kościół budował dalej "cudowną" martyrologię obrony jasnogórskiego sanktuarium, dopuszczając się bezceremonialnie rozmaitych fałszerstw i kombinacji. I jeszcze ciekawostka-Prusacy stanęli 28 lutego 1793 roku pod murami Jasnej Góry, a już 7 marca byli w klasztorze! Tym razem nie było "cudownej" obrony! Tegoż 1793 roku na sejmie grodzieńskim spierano się z przedstawicielem Prus, Buchholtzem o zwrot jasnogórskiej ryciny, którą Prusacy bezceremonialnie zabrali ze sobą, opuszczając narodowe sanctuarium. Fakt ten jest skrzętnie skrywany przed opinią publiczną, bowiem w żadnym razie nie podnosi notowań samego obrazu, a wręcz przeciwnie: kompromituje cudowne moce, które jak się okazało zawiodły na całej linii! Fryderyk Wilhelm II osobiście nakazał zwrócić paulinom ich pokaźne źródło dochodów finansowych. Ci, w dowód wdzięczności za oddanie "interesu", przesłali królowi Prus wiernopoddańczy list, deklarując w nim urabiać pątników na wiernych poddanych pruskiej korony... Zobowiązali się ponadto tępić u pielgrzymów uczucie patriotyzmu i zarzewia buntu przeciwko Najjaśniejszemu Panu, ponadto uprawiać szpiegostwo na rzecz Prus, a może i pomagać pruskim władzom w wybieraniu rekruta spośród pątników napływających na Jasną Górę, z "różnych stron kraju". (Fragmenty z artykułu "Ciemne strony Jasnej Góry) Problem polega na tym, że Polacy znają historię tylko z powieści Sienkiewicza, który czerpał inspirację z pamiętników Kordeckiego.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama